Piątkowa interwencja policji przy siedzibie Stowarzyszenia Wolnego Słowa w Warszawie wywołała gwałtowny polityczny spór. Poseł PiS Jan Dziedziczak zakwestionował zarówno komunikat policji, jak i wypowiedź Donalda Tuska. Premier obarczył polityczną odpowiedzialnością za „wzrost agresji” prezydenta Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego. Policja utrzymuje natomiast, że zatrzymany mężczyzna zaatakował funkcjonariuszkę i miał przy sobie nóż.