Włodzimierz Czarzasty najwyraźniej postanowił wzbogacić polską myśl konstytucyjną o zupełnie nową zasadę: skoro Konstytucja czegoś wyraźnie nie zabrania, to marszałek Sejmu może uznać, że wolno. Gdy Bogdan Rymanowski próbował dociec, na jakiej podstawie prawnej polityk Lewicy buduje swoje koncepcje dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, usłyszał odpowiedź godną raczej akademickiego żartu niż drugiej osoby w państwie: „A gdzie jest zapisane, że tak nie można?”