O zatrzymaniach poinformowała Prokuratura Krajowa. Funkcjonariusze ABW, działając na polecenie łódzkiego wydziału Prokuratury Krajowej do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji, zatrzymali pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu. Wśród nich znalazł się były członek zarządu spółki z lat 2018–2024.
Prokuratura poinformowała, że zatrzymanym przedstawiono zarzuty w śledztwie prowadzonym od ponad dwóch lat. Postępowanie dotyczy podejrzenia „bezpodstawnego zaniżania cen paliw” w okresie od sierpnia do listopada 2023 roku.
Żurek mówi o 4,1 mld zł szkody. Obajtek broni cen poniżej 6 zł
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przekonuje, że ówczesne decyzje nie miały ekonomicznego uzasadnienia i wiąże je bezpośrednio z trwającą kampanią wyborczą.
– Doszło do celowej i bezpodstawnej manipulacji cenami paliw w celu ich obniżenia – stwierdził Żurek.
Według ministra powołani w sprawie biegli oszacowali szkodę na 4,1 mld zł. To więcej niż 3,5 mld zł, o których wcześniej mówiły obecne władze Orlenu po przeprowadzonych w spółce audytach. Żurek twierdzi również, że jesienią 2023 roku na setkach stacji pojawiły się problemy z dostępnością paliwa, a komunikaty o „awarii dystrybutora” miały w rzeczywistości maskować braki.
Minister nie kryje przy tym politycznej oceny całej sprawy. Jego zdaniem straty miały zostać wyrządzone „w celach ewidentnie politycznych”, a obniżenie cen zbiegło się nieprzypadkowo z okresem poprzedzającym wybory parlamentarne.
Całkowicie inaczej wydarzenia z 2023 roku przedstawia Daniel Obajtek.
– Wie pan, za co zostali zatrzymani? Za to, że w Polsce były paliwa poniżej 6 zł – powiedział były prezes Orlenu w programie „Tłit” Wirtualnej Polski.
Obajtek określił zatrzymania mianem „skandalu nad skandale”. Odrzucił też twierdzenia, że spółka nie dysponowała wówczas odpowiednią ilością paliwa. Według niego gwałtowny wzrost popytu był konsekwencją wywołanej przed wyborami paniki i masowego tankowania.
Były prezes przyznał natomiast, że stosowanie komunikatu o „awarii dystrybutora” było elementem przyjętej przez spółkę strategii komunikacyjnej. Jak tłumaczył, otwarte informowanie o braku paliwa mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć panikę klientów.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.