– Oficjalnie poprosiliśmy rosyjski rząd o dodatkowe informacje. Utrzymujemy również oficjalny kontakt z innymi państwami na całym świecie, aby wymieniać się informacjami – przekazał rzecznik Departamentu Stanu, cytowany przez CNN.
Waszyngton chce ustalić, czy zmarła cierpiała na dżumę płucną, inną chorobę zakaźną, czy też mogła mieć kontakt z patogenem poddawanym modyfikacjom laboratoryjnym. Na razie nie ma jednak dowodów, że taki scenariusz rzeczywiście miał miejsce.
„Rosja powinna przekazać więcej informacji”
Sekretarz stanu Marco Rubio podkreślił, że USA bardzo uważnie śledzą sytuację.
– Obserwujemy ją bardzo dokładnie, godzina po godzinie. Zachęcamy Rosję, aby była przejrzysta i przekazała światu więcej informacji, tak abyśmy wszyscy mogli odpowiednio zareagować – powiedział.
Rubio zaznaczył jednocześnie, że obecnie nie ma podstaw do wywoływania alarmu.
– Nie sądzę, żeby był to powód do paniki, ale z pewnością jest to powód, by skupić na tej sprawie uwagę i bardzo uważnie ją obserwować – mówił.
Rosyjski Rospotrebnadzor utrzymuje, że w próbkach pobranych od zmarłej „nie wykryto mikroorganizmów związanych z jej obowiązkami zawodowymi”. Przyczyna śmierci nadal nie została jednak oficjalnie potwierdzona.
Według CNN i rosyjskich mediów dziesiątki osób objęto izolacją lub obserwacją medyczną. Wcześniejsze doniesienia mówiły nawet o około 200 osobach objętych nadzorem.
Światowa Organizacja Zdrowia ocenia obecnie ryzyko dla ludności jako niskie. USA nie wprowadziły ograniczeń w podróżach, ale sprawę monitorują Departament Stanu, CDC oraz inne agencje federalne.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.