W samym powiecie kieleckim policjanci podjęli 24 interwencje. Jak przekazał st. asp. Jacek Borek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, zdarzenie miało „charakter kaskadowy”.
– W 9 przypadkach dyrekcja szkół zdecydowała o przeprowadzeniu ewakuacji. Łącznie ewakuowano 1520 osób – poinformował policjant.
Ewakuacje przeprowadzono m.in. w placówkach w Wolicy, Łukowej, Chęcinach, Bolminie, Cedzynie, Polichnie i Mójczy. Każdy ze wskazanych budynków był kontrolowany przez funkcjonariuszy. Podobne alarmy odnotowano również w Starachowicach.
Do wieczora służby nie znalazły materiałów wybuchowych. Wszystko wskazuje więc na kolejną dużą akcję fałszywego alarmowania, choć jej sprawcy i motywy pozostają na razie nieznane.
Kilka dni wcześniej szkoły dostały instrukcje reagowania na zagrożenia
Wydarzenia z 6 października zwracają uwagę również ze względu na to, co działo się w poprzednich dniach i tygodniach. Nie ma obecnie żadnego dowodu, że opisane zdarzenia są ze sobą powiązane, ale chronologia jest interesująca.
Już 11 września Policja informowała o zatrzymaniu 41-latka podejrzanego o wywoływanie fałszywych alarmów bombowych. Najpierw zgłosił on rzekomą bombę w szkole podstawowej w Ostrowie Wielkopolskim, a następnego dnia przekazał informację o ładunkach w szkołach „na terenie całego kraju”. Także wtedy uruchomiono służby i przeprowadzano ewakuacje.
Zaledwie tydzień przed obecną falą, 29 września, Świętokrzyskie Kuratorium Oświaty przekazało dyrektorom szkół i przedszkoli materiały opracowane przez ekspertów MSWiA dotyczące reagowania w przypadku zagrożenia z powietrza.
Wśród nich znalazła się specjalna „Procedura przygotowania i reagowania w szkole lub przedszkolu po otrzymaniu komunikatu o zagrożeniu z powietrza, ogłoszeniu alarmu i jego odwołaniu”.
2 października, czyli cztery dni przed masową wysyłką fałszywych maili, w Świętokrzyskim Urzędzie Wojewódzkim zorganizowano także konferencję poświęconą przygotowaniu szkół na sytuacje zagrożenia. Kuratorium i przedstawiciele służb wojewody apelowali do dyrektorów oraz nauczycieli o przygotowanie uczniów do właściwego reagowania m.in. w razie alarmu czy ataku dronów.
– Najważniejsza informacja to odpowiedzialność dyrektora – podkreślał świętokrzyski kurator oświaty Piotr Łojek.
Z kolei dzień przed fałszywymi alarmami w szkołach doszło do szeroko komentowanej pomyłki Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Alert dotyczący zagrożenia z powietrza, przeznaczony dla mieszkańców województwa lubelskiego, został omyłkowo rozesłany również do odbiorców w województwie lubuskim.
RCB oficjalnie przyznało się do błędu.
– Skierowanie jej do odbiorców w województwie lubuskim było błędem po stronie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa – przekazała instytucja, przepraszając mieszkańców za wywołany niepokój.
Nie ma podstaw, aby łączyć błąd RCB, przygotowania szkół do reagowania na zagrożenia i wtorkowe fałszywe alarmy w jedną zaplanowaną akcję. Materiały rozsyłane przez kuratorium dotyczyły przede wszystkim zagrożenia z powietrza, a nie alarmów bombowych.
Skala wtorkowego zdarzenia rodzi jednak pytania o jego organizację. Dlaczego tego samego dnia wiadomości trafiły do dziesiątek placówek? Czy mamy do czynienia z jednym sprawcą wykorzystującym automatyczną masową wysyłkę, z grupą osób, czy z szerszą próbą sprawdzenia reakcji służb i instytucji publicznych?
Odpowiedzi może przynieść analiza techniczna wiadomości: adresów nadawców, serwerów, sposobu rozsyłania oraz porównanie treści maili z wcześniejszymi fałszywymi alarmami.
Dopóki policja nie przedstawi takich ustaleń, przypisywanie akcji konkretnej organizacji, służbom czy środowisku politycznemu byłoby jedynie spekulacją.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.