Polityka

Rząd Tuska chce ingerować w TVN po jego przejęciu?

Ledwie Paramount Skydance sfinalizował przejęcie Warner Bros. Discovery, a wraz z nim pośrednio TVN, polski rząd zapowiedział uruchomienie procedury kontrolnej.

2 min czytania
Donald Tusk
Donald Tusk · fot. Screenshot -YouTube - Donald Tusk - kanał oficjalny

Ministerstwo Aktywów Państwowych ma zbadać, czy transakcja „może zagrozić bezpieczeństwu lub porządkowi publicznemu”. W skrajnym przypadku – czytamy - minister może nawet nakazać zbycie akcji TVN.

Paramount Skydance zakończył we wtorek wartą około 110 mld dolarów transakcję przejęcia Warner Bros. Discovery. Oznacza to również zmianę podmiotu sprawującego pośrednią kontrolę nad Grupą TVN.

– Przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance oznaczać będzie również nabycie pośredniej dominacji nad spółką TVN S.A. w rozumieniu ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. o kontroli niektórych inwestycji – przekazał PAP dyrektor Departamentu Komunikacji MAP Przemysław Kuk.

Rząd dostał instrument kontroli właściciela TVN

Nie jest przypadkiem, że państwo może dziś tak głęboko przyglądać się prywatnej transakcji między zagranicznymi koncernami. To właśnie rząd Donalda Tuska rozporządzeniem z grudnia 2024 roku umieścił TVN na liście przedsiębiorstw podlegających szczególnej ochronie państwa. W wykazie znalazła się również Telewizja Polsat oraz przedsiębiorstwa z sektorów energetyki, telekomunikacji i przemysłu obronnego.

Teraz właśnie ten mechanizm może zostać zastosowany wobec amerykańskiego Paramount Skydance.

– Minister Aktywów Państwowych, działając jako organ kontroli, będzie zobowiązany do przeprowadzenia postępowania administracyjnego w tej sprawie w celu weryfikacji wpływu dokonanej transakcji na bezpieczeństwo lub porządek publiczny w Polsce – poinformował Kuk.

Resort będzie miał na postępowanie 90 dni.

– W takim przypadku Minister Aktywów Państwowych może nakazać zbycie akcji spółki TVN S.A. w wyznaczonym terminie – przyznał przedstawiciel MAP.

Formalnie jest to procedura przewidziana ustawą, nie oznacza więc automatycznie, że rząd zamierza blokować amerykańską transakcję. Trudno jednak nie zauważyć problemu szerszego: władza wykonawcza uzyskała możliwość ingerowania w strukturę właścicielską jednego z największych prywatnych mediów w Polsce.

Rodzą się więc pytania o granice takiej państwowej kontroli. Ochrona bezpieczeństwa narodowego jest uzasadnionym zadaniem państwa, ale równie ważna pozostaje niezależność mediów od bieżącej władzy politycznej. Szczególnie gdy przedmiotem kontroli staje się prywatny koncern medialny należący do inwestora z USA – najważniejszego sojusznika Polski.

Jeszcze większe wątpliwości może budzić sytuacja, w której polski minister otrzymuje instrument pozwalający w praktyce wpływać na strukturę własności międzynarodowej firmy i decydować, czy jej właściciel może wykonywać prawa z akcji.

Rząd Tuska wielokrotnie przedstawiał się jako obrońca wolnych i niezależnych mediów. Tym bardziej powinien więc wykazać, że ustawowy mechanizm bezpieczeństwa nie stanie się narzędziem politycznego oddziaływania na prywatne media czy próbą sterowania decyzjami zagranicznych inwestorów.

Źródło: mp/PAP, MAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej