Projekt przygotowany przez organizacje skupione wokół OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych został skierowany do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego.
Jest to odpowiedź na przyjęty przez Radę Ministrów projekt, zgodnie z którym od 2027 roku stawka akcyzy na alkohol etylowy ma wzrosnąć z 8811 zł do 10 109 zł za hektolitr stuprocentowego alkoholu.
Rząd tłumaczy podwyżkę potrzebą ograniczenia dostępności cenowej alkoholu oraz jego negatywnych skutków zdrowotnych i społecznych. Dodatkowe pieniądze mają być kierowane na finansowanie świadczeń zdrowotnych.
Rolnicy: podatek to nie polityka zdrowotna
Organizacje rolnicze przekonują jednak, że jeśli rzeczywistym celem państwa jest ograniczenie szkodliwego spożycia alkoholu, samo podnoszenie podatków nie może zastępować polityki zdrowotnej.
„Nie wystarczy mówić o ochronie zdrowia przy okazji podnoszenia podatków. Trzeba być konsekwentnym również wtedy, gdy na stole leżą konkretne rozwiązania regulacyjne” – podkreślił Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.
Rolnicy przypominają, że Sejm pracował nad zmianami przewidującymi m.in. zaostrzenie zasad sprzedaży i reklamy alkoholu. Drugie czytanie odbyło się 15 września, a dwa dni później poprawkami zajmowała się Komisja Zdrowia. 18 września nie doszło jednak do planowanego głosowania. Projekt został zdjęty z porządku obrad po wniosku PSL.
Dlatego przedstawiciele organizacji rolniczych stawiają ludowcom i całej koalicji rządzącej pytanie o konsekwencję.
Jeżeli – jak przekonuje rząd – wyższa akcyza ma służyć zdrowiu publicznemu, to dlaczego jednocześnie nie doprowadzono do końca prac nad regulacjami dotyczącymi promocji, reklamy i dostępności alkoholu?
Rolnicy chcą dwóch rzeczy: obniżenia akcyzy na alkohol etylowy o 10 proc. oraz powrotu do prac nad ustawą o wychowaniu w trzeźwości.
„Jeżeli chcemy chronić zdrowie, szczególnie młodych ludzi, róbmy to instrumentami polityki zdrowotnej” – podkreślają przedstawiciele organizacji.
Ich zdaniem prezentowanie każdej kolejnej podwyżki podatku jako działania prozdrowotnego jest niewystarczające, jeśli równocześnie odkładane są rozwiązania bezpośrednio regulujące rynek alkoholu.
Gorzelnie, szara strefa i polskie surowce
Spór nie dotyczy jednak wyłącznie ceny butelki alkoholu w sklepie. Rolnicy zwracają uwagę, że w krajowym łańcuchu produkcji znajdują się również gospodarstwa dostarczające gorzelniom zboża, kukurydzę, ziemniaki, melasę i inne surowce.
Jeżeli polskie gorzelnie będą ograniczały produkcję, skutki odczują również ich krajowi dostawcy.
Organizacje zwracają też uwagę na problem szarej strefy. Ich zdaniem wraz ze wzrostem obciążeń legalnie działających producentów rośnie różnica pomiędzy ceną produktów objętych pełnym opodatkowaniem a alkoholem pochodzącym z nielegalnego obrotu.
„Państwo powinno walczyć z nielegalnym handlem, a nie tworzyć warunki, w których legalny producent staje się coraz mniej konkurencyjny” – powiedział Jarosław Malczewski, wiceprzewodniczący Rolniczego OPZZ.
Dlatego – jak argumentują rolnicy – propozycja obniżenia akcyzy nie jest postulatem zwiększenia konsumpcji alkoholu.
„Niższą stawkę przedstawiamy jako instrument mający zmniejszyć przewagę ekonomiczną szarej strefy, wzmocnić legalną produkcję i chronić odbiorców polskich surowców rolnych” – wynika ze stanowiska organizacji.
Rolnicy przypominają również doświadczenia z początku wieku. W 2002 roku akcyzę na alkohol etylowy obniżono o około 30 proc. Wpływy z tego podatku wyniosły następnie 3,876 mld zł w 2002 roku, 4,093 mld zł rok później oraz 4,562 mld zł w 2004 roku.
Organizacje zaznaczają przy tym, że nie oznacza to automatycznie, iż obecnie efekt byłby identyczny.
Przykład ma jednak – ich zdaniem – pokazywać, że „wyższa stawka podatku” nie zawsze musi oznaczać proporcjonalnie wyższe wpływy państwa, jeżeli część rynku przechodzi do szarej strefy.
Dodatkowym problemem ma być presja zagranicznej konkurencji. Rolnicy wskazują m.in. na unijny kontyngent taryfowy na alkohol etylowy pochodzenia rolniczego z Ukrainy, podczas gdy krajowe gorzelnie muszą jednocześnie ponosić pełne koszty produkcji, opodatkowania i państwowego nadzoru.
„Nie można z jednej strony podnosić podatków w imię zdrowia publicznego, a z drugiej odkładać rozwiązań, które mają bezpośrednio służyć realizacji polityki zdrowotnej” – podsumowują organizacje rolnicze.
Teraz piłka jest po stronie rządu i większości sejmowej. Rolnicy oczekują odpowiedzi nie tylko w sprawie wysokości akcyzy, ale również dalszych losów ustawy o wychowaniu w trzeźwości oraz tego, w jaki sposób państwo zamierza chronić legalnych producentów i rynek zbytu dla polskiego rolnictwa.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.