– Mamy dokumenty. To nowa doktryna – powiedział Zełenski w rozmowie z Reutersem, odnosząc się do planów rosyjskich ataków przed nadchodzącą zimą.
W ostatnich tygodniach Rosja nasiliła uderzenia rakietowe i dronowe na ukraińskie miasta oraz infrastrukturę. W Charkowie rosyjski atak na zabudowę mieszkalną zabił sześć osób i ranił kilkadziesiąt. Uderzenia zakłócają również funkcjonowanie transportu, energetyki i przemysłu.
„Strategia Groznego czy Aleppo”
Były dowódca wojsk USA w Europie gen. Ben Hodges uważa, że Rosja może przechodzić do modelu prowadzenia wojny znanego z wcześniejszych konfliktów.
– To jest przejście do strategii Groznego czy Aleppo – ocenił generał, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.
W obu przypadkach rosyjskie siły wykorzystywały masowe bombardowania obszarów miejskich. Grozny został ciężko zniszczony podczas wojen czeczeńskich, natomiast w Syrii rosyjskie lotnictwo odegrało znaczącą rolę w bombardowaniach Aleppo.
Zełenski twierdzi, że celem obecnej rosyjskiej kampanii jest wywołanie tak dużych strat i problemów w ukraińskich miastach, aby mieszkańcy zaczęli je opuszczać, a presja społeczna zmusiła władze w Kijowie do ustępstw.
Moskwa przedstawia sytuację inaczej. Rosyjskie Ministerstwo Obrony utrzymuje, że jego wojska uderzają w obiekty wojskowe, zakłady przemysłu obronnego oraz infrastrukturę wspierającą ukraińską armię. Zapowiedziało jednocześnie dalsze i intensywniejsze ataki na Kijów oraz inne części Ukrainy.
Rosyjskie bombardowania przynoszą jednak coraz większe straty wśród ludności cywilnej. Reuters zwraca uwagę, że w ostatnich miesiącach liczba cywilnych ofiar wyraźnie wzrosła, równolegle z nasileniem ataków na elektrownie, obiekty infrastrukturalne i ukraińskie miasta.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.