Prezes PiS odniósł się do ataków kierowanych w stronę europosła Adama Bielana, których autorzy sugerują, że podejmował on jakieś działania mogące przyczynić się do odwołania przez szefa Pentagonu spotkania z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
- „Adam Bielan jest w tej chwili niezwykle atakowany, ostro, jako »zdrajca« wręcz. Podczas gdy jego »winą« jest to, że w momencie, kiedy sprawa amerykańskiej bazy »zamarł«, pomógł w doprowadzeniu do spotkania pana premiera, ministra obrony, Kosiniaka-Kamysza, z prezydentem Trumpem”
- zauważył Jarosław Kaczyński.
Zaznaczył, że dzięki tej rozmowie „coś się w tej kwestii ruszyło”.
Rząd Tuska wobec bazy USA
Prezes PiS z niepokojem odnosi się jednak do działań rządzących w zakresie starań o powstanie w naszym kraju stałej bazy wojsk USA, przypominając w tym kontekście o działaniach poprzedniego rządu Donalda Tuska wokół budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce.
- „Oczywiście, brak w dalszym ciągu jakichś energicznych, szybkich działań prowadzi do wniosku, że być może powtarza się sytuacja z Redzikowem, tj. w gruncie rzeczy ta władza nie chce tej bazy. Jest to w moim przekonaniu bardzo prawdopodobne. Ale oskarżanie człowieka, który zrobił coś dobrego, i to dla polityka, który jest po drugiej stronie i po tej drugiej stronie bardzo często ostro nas atakuje, to jest już nadużycie moralne, intelektualne i każde inne, bardzo radykalnego charakteru”
- stwierdził.
Wobec tego Jarosław Kaczyński zwrócił się do wicepremiera i ministra obrony narodowej z apelem.
- „Chciałem z tego miejsca zaapelować do pana Kosiniaka-Kamysza, aby publicznie oświadczył, czy był szantażowany, czy też nie. I to zamknęłoby tę obrzydliwą sprawę. Obrzydliwą, bo te ataki są po prostu obrzydliwe”
- powiedział.
Wskazał przy tym na wątpliwe dokonana środowiska Donalda Tuska w kwestii relacji polsko-amerykańskich i stosunku do putinowskiej Rosji.
- „Ludzie, którzy już mają na sumieniu osłabienie pozycji Polski, choćby poprzez historię z bazą w Redzikowie – ona co prawda istnieje, ale w znacznie zredukowanej formie, którzy są odpowiedzialni za reset, śledztwo smoleńskie przeprowadzone w sposób arcyskandaliczny. I ci ludzie ośmielają się innych atakować, i to ludzi naprawdę dobrej woli, a jednocześnie dużych umiejętności, których oni sami po prostu nie mają”
- podsumował.
Jak Waszyngton traktuje rząd Tuska?
Jakie natomiast dziś rząd Donalda Tuska ma relacje z administracją prezydenta USA?
- „Donald Tusk oskarżył publicznie prezydenta Trumpa, wtedy jeszcze kandydata, że był agentem służb specjalnych Rosji od 30 lat. To jest niebywale ciężkie oskarżenie, zagrożone – tutaj mówię na podstawie konstytucji amerykańskiej – karą śmierci”
- przypomniał prezes PiS.
- „I w związku z tym jego kontakty, jego możliwości wobec dzisiejszej administracji USA, są radykalnie ograniczone. I to wynika tylko i wyłącznie z jego agresywności i głupoty
- dodał.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.