Kościół

Męczennicy Podlascy. Gdy za wejście do kościoła groziły tortury

Kary za sakramenty, a nawet za wejście do kościoła katolickiego, rujnowanie majątków, więzienia, wywózki na Sybir, tortury, wreszcie ofiara życia za wierność Kościołowi i Papieżowi – takie cierpienia przez dziesięciolecia znosiły cierpliwie rzesze unitów na Podlasiu. Potrzeba nam dzisiaj wiary Męczenników z Pratulina – mówi biskup siedlecki Kazimierz Gurda.

6 min czytania
Obraz przedstawiający bł. Męczennicków Podlasckich
Obraz przedstawiający bł. Męczennicków Podlasckich · fot. via @VaticanMedia

6 października diecezja siedlecka ze swymi pasterzami dziękowała przy grobie św. Jana Pawła II w Watykanie za beatyfikację Męczenników Podlaskich w 30 lat od tamtej uroczystości. Miłość męczenników do Chrystusa, Kościoła i Ojca Świętego bp Gurda nazwał wyzwaniem dla współczesnych wierzących. Zachęcał do wytrwania także wtedy, gdy Kościół jest poddawany krytyce.

„Potrzeba nam dzisiaj wiary Męczenników z Pratulina” – mówił w homilii.

Ojcowie i kawalerowie gotowi na męczeństwo

Błogosławiony Wincenty Lewoniuk miał 25 lat, kiedy jako pierwszy został zastrzelony przez carskich żołnierzy pod unicką cerkwią w Pratulinie, malutkiej wiosce nad Bugiem na Podlasiu. Pochodził z nieodległego, malowniczo położonego Woroblina. Jego 12 błogosławionych Towarzyszy, to mężczyźni w wieku od 19 do 50 lat, kawalerowie i żonaci, niektórzy mający wiele dzieci, pochodzący również z okolicznych wiosek.

To oni wraz z innymi mieszkańcami na wieść, że wojsko carskie chce przejąć ich cerkiew unicką – podobnie, jak to czyniła z innymi cerkwiami w tej części Polski - przybyli 24 stycznia, by ciałami zagrodzić dostęp do świątyni. Nie chcieli się wyrzec łączności z Kościołem i Następcą Piotra. Jedyną ich „bronią” była sama obecność, krzyż i modlitwa. Przyszli ubrani odświętnie, aby móc godnie cierpieć dla Chrystusa.

48-letni Daniel Karmasz, pochodzący z Łęgów, zginął jako drugi. To on trzymał krzyż, przechowywany do dzisiaj w Sanktuarium Męczenników Podlaskich w Pratulinie.

Wskutek odniesionych ran zginął także ojciec siedmiorga dzieci 45-letni Konstanty Łukaszuk z Zaczopek. Jego prawnukiem jest ks. prałat prof. dr hab. Kazimierz Matwiejuk, ojciec duchowy siedleckiego seminarium diecezjalnego, który mówił Vatican News, że wstawiennictwu swego błogosławionego pradziadka zawdzięcza radość, z jaką przyjął powołanie do kapłaństwa.

To również świadectwo, że podobnie jak on, dzisiaj wielu mieszkańców, wiernych z Podlasia, Chełmszczyzny, Lubelszczyzny, to potomkowie bohaterskich Unitów.

Przy grobie św. Jana Pawła II dziękczynienie w 30. rocznicę beatyfikacji Męczenników Podlaskich

Kilkudziesięcioletnia gehenna znoszona z wiarą

Unici ginęli nie tylko w Pratulinie. W ramach trwającej kilka dekad rusyfikacji i likwidacji Kościoła unickiego prześladowania dotknęły ogromny obszar. Carscy żołnierze dokonywali masakr także przed innymi cerkwiami w tamtym regionie Polski – w Drelowie, Polubiczach, Zabłociu. Najwięcej relacji i dokumentów zachowało się odnośnie masakry w Pratulinie i to z tego powodu wobec Wincentego Lewoniuka i jego 12 Towarzyszy wszczęto w 1938 roku proces beatyfikacyjny. Finałem była beatyfikacja w Watykanie dokonaną przez Jana Pawła II w 400. rocznicę Unii Brzeskiej.

Świadectwo Męczenników Podlaskich, to nie tylko przelanie krwi w obronie cerkwi. „Znoszą codzienne, systematyczne znęcanie się, kary – płacone za wszystko: za ochrzczenie dziecka lub za nieochrzczenie w cerkwi, za pogrzeby odprawiane nocą, ukradkiem, za katolickie śluby, spowiedzi, za samo wejście do kościołów” – tak opisywał los Unitów w XIX wieku Władysław Reymont, w swoich reportażach z podróży po Ziemi Chełmskiej.

Ciągłe udręczenia, prześladowania, wędrówki po sądach komisjach i więzieniach, wieczne i daremne poszukiwania sprawiedliwości, nieskończone noce spędzone we łzach, dni wiecznego lęku, zgryzoty i cierpienia – dodawał Reymont.

W swoich reportażach „Z ziemi chełmskiej” był pełen podziwu do cierpliwości, z jaką lud unicki znosił prześladowania: „Dobrze znałem ten typ bohaterski, te surowe a pełne dobroci twarze, te oczy nieulękłe i te męczeńskie głowy opornych”. I dodawał: „Zdawało mi się, że gromada chrześcijan z czasów Dyoklecyana opowiada mi swoje krwawe, wstrząsające dzieje… Ale tamci umierali tylko za wiarę, a ci giną i za ojczyznę…”

Kard. Kazimierz Nycz przewodniczył 4 października 2026 r. w Pratulinie uroczystościom 30. rocznicy beatyfikacji Męczenników Podlaskich

Papieże przejęci cierpieniem Unitów

Papieże znali los Unitów i byli do głębi poruszeni ich cierpieniem i świadectwem wiary oraz przywiązania do wierności Rzymowi. Leon XIII przyjmował ich delegacje, otrzymał też księgę z opisem cierpień Unitów w poszczególnych parafiach, podpisaną przez kilka tysięcy osób.

Jak pisał w „L’Osservatore Romano” ks. Franciszek Juchimiuk, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego unitów podlaskich, hołd męczeńskiej śmierci unitów złożyli: Pius IX, LeonXIII, Pius XII. Ten ostatni w encyklice Orientales omnes Ecclesias, opublikowanej z okazji 350-lecia Unii Brzeskiej, wyraził nadzieję, że unici podlascy z Pratulina zostaną wyniesieni na ołtarze. („L’Osservatore Romano” nr 10/1996 str. 35-36) Nadzieja ta spełniła się za sprawą Jana Pawła II.

„Dzięki Ci Boże za ogrom Twej łaski…”

„Dzięki Ci Boże za ogrom Twej łaski, że świętych swoich ma też lud podlaski” – śpiewają dzisiaj wierni w kościołach diecezji siedleckiej, w refrenie pieśni „Przed Unitami”.

Przez kilkadziesiąt lat długiego procesu beatyfikacyjnego refren brzmiał inaczej: „O dobry Boże nie odmów Twej łaski, by świętych swoich miał też lud podlaski”. I tak śpiewaliśmy tę pieśń jeszcze w czasach komunistycznych w świątyniach na Podlasiu, chociaż władze nieprzychylnym okiem patrzyły na przypominanie prześladowań unitów.

Jako uczeń szkoły średniej w Janowie Podlaskim, odległym od Pratulina o kilkanaście kilometrów, pamiętam nabożeństwa sprawowane zimą w połowie lat 80. w janowskiej kolegiacie, której środowisko również dotknęły carskie prześladowania – kasacja diecezji janowskiej czyli podlaskiej przez cara w 1867 r. i wyrzucenie biskupa Beniamina Szymańskiego.

Nabożeństwa w kościele pełnym ludzi – przybyłych również z Pratulina, Derła, Woroblina, Łęgów – miejscowości, z których pochodzili Męczennicy Pratulińscy i ubranych podobnie jak ci ze słynnego obrazu błogosławionych męczenników – w długie kożuchy, grube czapki - wtedy także zimą panowały siarczyste mrozy, dochodzące do -30 stopni.

Pamiętam szkolną wycieczkę do miejsca pochówku unitów, organizowaną przez moją wychowawczynię, której za to również groziły nieprzyjemności. Wówczas szczątki Męczenników wciąż znajdowały się w grobie położonym z dala od miejsca męczeństwa, zanim zostały przeniesione do świątyni już w wolnej Polsce.

Jaka jest nasza miłość do Kościoła?

Beatyfikacji Unitów Podlasie doczekało się 6 października 1996 r., 400 lat po Unii Brzeskiej. Na mocy tamtego aktu sprzed czterech wieków znaczna część duchowieństwa i wiernych wschodnich w Rzeczpospolitej przystąpiła do jedności z Papieżem, zachowując wschodni obrządek, a przyjmując katolicką wiarę.

Z okazji beatyfikacji ówczesny ordynariusz siedlecki bp Jan Wiktor Nowak pisał, że „nie tylko uświetnia jubileusz Kościoła Unickiego, nie tylko odsłania nam wszystkim wielkie skarby naszej wiary, ale także każe nam zastanowić się nad naszą miłością do Chrystusa, do Jego Kościoła, Jego przykazań i Jego Matki. Każe nam zastanowić się nad owocowaniem życia nadprzyrodzonego w naszej codzienności.” („L’Osservatore Romano” nr 10/1996 str. 37-38)

Orędownicy jedności

Jan Paweł II tak mówił w homilii podczas Mszy beatyfikacyjnej: „Nie szczędząc siebie Męczennicy z Pratulina bronili nie tylko świątyni, przed którą ponieśli śmierć, ale także Kościoła, który Chrystus zawierzył apostołowi Piotrowi. Tego Kościoła, którego czuli się częścią, jako żywe kamienie.”

Papież Polak dodał, że błogosławiony Wincenty Lewoniuk i 12 Towarzyszy zapraszają dziś wiernych do pełnej jedności uczniów Chrystusa w duchu wskazań ekumenicznych Soboru Watykańskiego II.

Słowa św. Jana Pawła II współbrzmią z przesłaniem, jakie 30 września 2026 r. skierował do Polaków Papież Leon XIV podczas audiencji ogólnej. On również wskazał na przykład wiary bł. Wincentego i 12 Towarzyszy: „Aż do przelania krwi bronili oni przynależności do Kościoła katolickiego i jedności z Następcą św. Piotra, dochowując wierności własnej tradycji wschodniej. Ich wstawiennictwu polecam sprawy jedności uczniów Chrystusa oraz katolików prześladowanych dziś za wiarę.”

Źródło: mp/Vatican News, Wojciech Rogacin - Watykan

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej