Obecnie w Litwie od 2019 roku rotacyjnie stacjonuje amerykański batalion pancerny liczący około tysiąca żołnierzy. Rząd w Wilnie chciałby, aby ta obecność została przekształcona w stałą.
„Krytycznie ważna gwarancja odstraszania”
– Cieszę się, że ten pomysł jest traktowany poważnie. To krytycznie ważna gwarancja odstraszania i bezpieczeństwa – napisał Sinkevičius, odnosząc się do rozmów z przedstawicielami administracji USA.
Litewski premier poszedł jeszcze dalej.
– Nasi partnerzy muszą jedynie podjąć polityczną decyzję o stałym rozmieszczeniu wojsk, a Litwa jest gotowa pokryć związane z tym koszty – zadeklarował.
Donald Trump, pytany wcześniej o litewską propozycję, odpowiedział, że USA „z pewnością się temu przyjrzą”, określając Litwinów jako „przyjaciół” i „wspaniałych ludzi”.
Deklaracja Wilna ma znaczenie także z polskiej perspektywy. Warszawa od lat zabiega o możliwie trwałą obecność wojsk amerykańskich na wschodniej flance NATO. Litwa, granicząca zarówno z Rosją, jak i Białorusią, pokazuje teraz Waszyngtonowi bardzo konkretną ofertę: jeśli USA zdecydują się zostać na stałe, gospodarze są gotowi za to zapłacić.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.