Drakonidy są aktywne od 6 do 10 października. Ich źródłem jest pył pozostawiony przez kometę 21P/Giacobini-Zinner. Meteory poruszają się stosunkowo wolno jak na tego typu obiekty – około 20 km na sekundę – dlatego ich smugi mogą być widoczne nieco dłużej niż w przypadku szybszych rojów.
International Meteor Organization przewiduje tegoroczne maksimum na około godz. 3 czasu polskiego w nocy z czwartku na piątek. Sam radiant roju, znajdujący się w gwiazdozbiorze Smoka, jest jednak dobrze położony już wieczorem, dlatego obserwacje warto rozpocząć znacznie wcześniej.
– Idealne, bezksiężycowe warunki obserwacyjne pozwolą w tym roku śledzić Drakonidy przez cały okres ich aktywności – wskazuje International Meteor Organization.
Księżyc 8 października będzie oświetlony tylko w około 6 proc. i w Warszawie zajdzie jeszcze przed godz. 17. Nie powinien więc utrudniać obserwacji.
Drakonidy mają wyjątkowo zmienną aktywność. Zwykle pojawia się zaledwie kilka meteorów na godzinę i właśnie około pięciu na godzinę prognozuje na 2026 rok IMO. W przeszłości zdarzały się jednak spektakularne burze. NASA przypomina, że w 1933 i 1946 roku raportowano nawet około 10 tys. meteorów na godzinę – ponad 160 na minutę.
Na podobny spektakl w tym roku astronomowie jednak nie liczą. Timeanddate podkreśla, że „nie oczekuje się wzrostu aktywności” Drakonidów w 2026 roku.
Najlepszym sposobem obserwacji będzie wyjazd poza miasto, znalezienie miejsca z szerokim widokiem na niebo i odczekanie około 20 minut, aż wzrok przyzwyczai się do ciemności. Meteory mogą pojawiać się w różnych częściach nieba, dlatego nie trzeba patrzeć wyłącznie w kierunku gwiazdozbioru Smoka.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.