Czy Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak sprzeniewierzyła się ślubowaniu, które złożyła przed Sejmem? Po ujawnieniu kulis odebrania dwojga małych dzieci rodzinie z warszawskiej Białołęki takie pytanie nie jest już jedynie publicystyczną prowokacją. Sąd, według ujawnionych przez Zero.pl fragmentów uzasadnienia, pisał o możliwych „znamionach przemocy instytucjonalnej”, „rażąco nieproporcjonalnym” uruchomieniu machiny państwa i możliwej próbie wykorzystania autorytetu urzędu RPD. Ustawa tymczasem wprost przewiduje możliwość odwołania Rzecznika, jeżeli „sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu”. Sprawa wymaga więc nie tylko politycznych komentarzy, ale poważnej analizy prawnej.