Opinia

Marek Formela dla Frondy: „Wy, Tusk, to macie szczerość na twarzy zdradzoną”

„Nie będzie zdrady, nie będzie skrajnej głupoty czy nieodpowiedzialności”.

Marek Formela 17.08.2026

Wstyd słuchać tego krętacza w święto polskiego żołnierza.

W 2007, kiedy miał już w politycznym dobytku „policzenie głosów” nad obaleniem rządu premiera Olszewskiego mamił w expose władzą, która „nie szuka konfliktów, a wręcz przeciwnie, szuka porozumienia wszędzie tam, gdzie to jest możliwe”, kokietował, że „zadaniem dobrej władzy (władzy PO/PSL,Tuska i Pawlaka-red.) jest rozwiązywanie i łagodzenie konfliktów, a nie żywienie się tymi konfliktami".

Nadto obiecał, że jego władza nigdy nie będzie „czynić z różnic między ludźmi, z różnic między wspólnotami i środowiskami, przedmiotu gorącego konfliktu”. Bo w ramach „demokracji i rządów prawa” będą uzgadniane wspólne stanowiska, a „różnice mogą dawać pozytywną synergię”.

Przyrzekł też obywatelom, że jego rząd, rząd PO/PSL, strzec będzie w swym działaniu takich cnót, jak zdrowy rozsądek, umiar, powściągliwość i pokora, które budują poczucie bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania. Dodał, że strzec będzie sam siebie i swoich  koalicjantów „przed pokusą odejścia od tych twardych, zdroworozsądkowych zasad”; „nieprzypadkowo mówi się w Polsce od wieków: >>na zdrowy, chłopski rozum<<”.

Siedem lat przed ćwiczeniami z praktyki politycznej w Brukseli, której kulisy przywołał dziennik „Liberation”, premier Tusk obiecał Polakom życie w przestrzeni, „w której nie ma i nie powinno być miejsca na polityczny oportunizm, na cwaniactwo, na gotowość wykorzystywania władzy wyłącznie dla własnych interesów”.

Władza Tuska, w przeciwieństwie do władzy poprzedniej, nęcić miała obywateli jej wykonywaniem jako misji w służbie „uczciwości, przyzwoitości, bezinteresowności”, gwarantując Polakom „wolność, swobodę działania, wyzwolenie pozytywnej energii i równocześnie pomoc wszędzie tam i zawsze wtedy, kiedy ona jest potrzebna”.

O zdradzie do polskich żołnierzy, do polskich polityków innego politycznego wyznania, mówił w Święto Wojska Polskiego polityk, który wyraził zgodę na współpracę wywiadu państwa NATO z rosyjskim kontrwywiadem, który osobiście publicznie zdradził doświadczenie polskiej martyrologii, składając hołd nie jej ofiarom, a niemieckim kanclerzom, który wreszcie jawnie zdradził werdykt polskich obywateli podjęty w wyborach 2015 roku, by utrzymać posadę w Radzie Europejskiej. 27 głosów korporacji technokratów lepszy miało powab niż decyzja 5,7 mln polskich obywateli, którzy formację Tuska odsunęli od rządu polskich spraw.

O skrajnej głupocie mówi premier, którego minister gawędził o budowie elektrowni atomowej w Królewcu, sam był gotów sprzedać Grupę Lotos rosyjskim inwestorom, bo w końcu z premierem Putinem umówił się na lepszą współpracę i tropienie tych, co sypią piasek w tryby polsko-rosyjskie. Nic dziwnego, że mały ruch graniczny, czyli duża wyrwa w systemie bezpieczeństwa państwa, wydał się ponętny.

Nawet brakiem odpowiedzialności lub nadmiarem bezmyślności, trudno wytłumaczyć paplaninę Tuska o szturmowaniu polskiej granicy przez tłumy współczesnych najeźdźców, „biednych ludzi” wędrujących pokojowo po Europie w poszukiwaniu swego miejsca na ziemi. Umysł zniewolony dietą brukselską, głupotą swoją rozbestwiał organizatorów tej hybrydowej agresji. Strasząc Polskę karami, osłabiał suwerenność własnego państwa, jego społeczną spójność, polepszał za to pozycje berlińskich promotorów jednej Europy jednego społeczeństwa. Wziął także kredyt na uzbrojenie, który władzę nad polskim bezpieczeństwem przekazuje na dekady zagranicznym etykom praworządności. W przeciwieństwie do zgody na współpracę z Federalną Służbą Bezpieczeństwa, podpisanie zobowiązania na kilkadziesiąt lat powierzył swoim ministrom.

W końcu zdradził też wprost swoich wyborców, okłamując ich w sprawach bytowych. Wyłudził poparcie, którego nie jest w stanie opłacić. Z tych nerwów wyciąga kieszenie z rąk i pluje na odległość.

Przed frontem polskich marynarzy, przed obrońcami Kępy Oksywskiej i Helu, w dniu Święta Wojska Polskiego, złożył osobliwy meldunek z własnych zdrad, głupot i nieodpowiedzialności.

"Wy, Tusk, to macie szczerość na twarzy zdradzoną".

Źródło: Fronda.pl

O autorze

Marek Formela