Pochodzący z diecezji sandomierskiej ks. Roman Kotlarz był niezłomnym kapelanem opozycji antykomunistycznej. W czerwcu 1976 roku uczestniczył w strajku pracowników Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. W lipcu tego roku został brutalnie pobity przez „nieznanych sprawców” na plebanii. 15 sierpnia 1976 zasłabł w czasie odprawiania Mszy świętej. Trafił do szpitala, gdzie zmarł 18 sierpnia. Wedle sekcji zwłok, przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo śladów tortur, lekarze nie powiązali śmierci z powstałymi po pobiciu obrażeniami.
- „Dziś chcę złożyć hołd wszystkim wybitnym synom tego regionu, wśród których szczególne miejsce zajmuje ksiądz Roman Kotlarz. Swoim życiem i postawą dał przykład heroicznej miłości bliźniego i ojczyzny. Za wierność wartościom chrześcijańskim i patriotycznym zapłacił cenę najwyższą”
- napisał w liście do uczestników wczorajszej uroczystości prezydent.
Przypomniał, że ks. Kotlarz stanął po stronie robotników, upominając się o ich wolność i godność.
- „W kolejnych tygodniach w pelagowskiej parafii mówił głośno o brutalnych represjach, jakie spotkały manifestujących. Solidaryzował się z robotnikami i śmiało głosił prawdę o ich krzywdzie. Rychło spotkały go za to szykany i prześladowania ze strony aparatu bezpieczeństwa, a ostatecznie śmierć w wyniku wielokrotnego pobicia”
- stwierdził.
Mszy św. przewodniczył bp Marek Solarczyk, który wskazał na obecną w społeczności wiernych wiarę w przyszłą beatyfikacją ks. Kotlarza.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.