„Mówimy o samolotach najeżonych sensorami” – powiedział gen. Drewniak. Dodał, że „samoloty, które brały w tym udział, poza tankowcami, posiadały potężny zestaw aparatury rozpoznawczej”.
Intensywny ruch samolotów NATO nad północną częścią polskiego nieba szybko odnotowały specjalistyczne serwisy, a w ślad za nimi media głównego nurtu.
W manewrach nad Polską brały udział tankowce, myśliwce F-35 sił powietrznych USA, samolot dalekiego ostrzegania Boeing E-3 Sentry oraz supernowoczesny samolot walki elektronicznej EA-37B.
Gen. Drewniak podkreślił, że cel manewrów pozostaje nieznany, jest on bowiem objęty ochroną informacji niejawnych. Można zatem w tym względnie wyłącznie opierać się na spekulacjach.
„Nie szedłbym w narrację, że ćwiczenia organizujemy po to, żeby pokazać Rosji, że coś mamy. To może być cel drugorzędny. W każdym razie nie robi się takich rzeczy, bez żadnego celu” – powiedział gen. Drewniak.
„Był tam samolot EA-37B, to najnowocześniejszy samolot walki elektronicznej. To jest potęga. Nie po to się taki samolot sprowadza nad Polskę, aby sobie tylko polatał. Jest to bardzo specyficzna maszyna, więc jej pojawienie się pokazuje, że to były poważne rzeczy” – stwierdził wojskowy.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.