Wojsko

PiS chce przeszkolić 200 tys. młodych Polaków rocznie

Obowiązkowe szkolenie dla 19-letnich mężczyzn, stworzenie liczącej wyspecjalizowane kadry Aktywnej Rezerwy RP oraz specjalny program dla młodzieży szkolnej – to najważniejsze elementy Narodowego Programu Gotowości Obronnej przedstawionego przez Prawo i Sprawiedliwość. Mariusz Błaszczak zaprezentował jego założenia podczas Kongresu Armia w Stalowej Woli. Jarosław Kaczyński przekonywał natomiast, że w obecnej sytuacji międzynarodowej Polska musi dysponować realną zdolnością samodzielnej obrony.

3 min czytania
Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak · fot. Screenshot - X - PiS

Program zaprezentowany 26 września w Stalowej Woli ma stać się jednym z elementów powstającego programu Prawa i Sprawiedliwości. Konwencję poświęconą wojsku Jarosław Kaczyński zapowiadał już na początku września jako część szerszego cyklu spotkań programowych dotyczących m.in. bezpieczeństwa, gospodarki, rolnictwa i ochrony zdrowia.

Trzy filary nowego programu obronnego PiS

Centralnym elementem propozycji ma być powszechne szkolenie wojskowe przeznaczone dla 19-letnich mężczyzn. Według przedstawionych przez Mariusza Błaszczaka założeń podstawowy kurs trwałby 16 dni i miałby bazować na doświadczeniach Wojsk Obrony Terytorialnej. Uczestnicy uczyliby się m.in. posługiwania bronią, taktyki, łączności i medycyny pola walki, a całość kończyłaby się egzaminem oraz złożeniem przysięgi wojskowej. Propozycję obowiązkowych szkoleń dla 19-latków potwierdzają również inne dzisiejsze relacje z kongresu.

PiS zakłada możliwość objęcia systemem około 200 tys. młodych mężczyzn rocznie. Około 70 proc. z nich – 140 tys. osób – miałoby przechodzić szkolenie typowo wojskowe. Kolejne 50 tys. osób, czyli około jednej czwartej uczestników, zostałoby skierowanych na szkolenie związane z ochroną ludności, ewakuacją i reagowaniem kryzysowym, prowadzone przy udziale Państwowej Straży Pożarnej. Pozostałe około 10 tys. osób miałoby tworzyć dodatkowy potencjał rezerwowy Straży Granicznej.

Po zakończeniu szkolenia podstawowego uczestnicy mieliby przez następne pięć lat pojawiać się na krótszych ćwiczeniach, przede wszystkim weekendowych, aby utrzymywać zdobyte wcześniej umiejętności.

Błaszczak przekonywał, że nie chodzi wyłącznie o zwiększenie liczby osób mających podstawowe przygotowanie wojskowe, ale o stworzenie systemu obejmującego znaczną część społeczeństwa.

– „Zagrożenia są realne. Aby odsunąć je od naszej ojczyzny, musimy zorganizować obronę powszechną” – mówił były minister obrony.

Odwołał się przy tym bezpośrednio do słów Jarosława Kaczyńskiego i łacińskiej maksymy „si vis pacem, para bellum” – „jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny”.

Kaczyński podczas tego samego kongresu zwracał uwagę, że gotowości obronnej nie można utożsamiać wyłącznie ze stanem Wojska Polskiego.

– „Sprawa Wojska Polskiego, czyli polskiej armii, jest oczywiście ogromnie istotna, jest w samym centrum spraw, o których tutaj rozmawiamy. Ale gotowość obronna to jest coś szerszego, odnoszącego się do całego społeczeństwa” – mówił prezes PiS.

Podkreślił również znaczenie własnych zdolności militarnych państwa w ramach systemu sojuszniczego.

– „Tylko ci, którzy się bronią, mogą także liczyć na sojuszników. Jeśli ktoś nie potrafi się bronić, jeżeli bardzo szybko przegrywa, wtedy sojusze nie pomagają” – stwierdził Kaczyński. Jego wypowiedź cytują również media spoza kręgu portali bezpośrednio sympatyzujących z PiS.

Drugim elementem programu ma być Aktywna Rezerwa Rzeczypospolitej Polskiej. Ma być skierowana do dorosłych, którzy przeszli już odpowiednie przeszkolenie, ale chcieliby regularnie ćwiczyć i pozostawać w dyspozycji państwa. Za pozostawanie w gotowości mieliby otrzymywać świadczenie finansowe.

Projekt przewiduje również rekompensaty dla pracodawców za czas, który pracownicy spędzaliby na ćwiczeniach. Firmy zatrudniające członków aktywnej rezerwy miałyby ponadto uzyskiwać określone preferencje przy zamówieniach publicznych. Rezerwa zostałaby podzielona na 15 specjalizacji i – zgodnie z przedstawioną koncepcją – posiadałaby własne dowództwo. Nie miałaby jednak zastępować Wojsk Obrony Terytorialnej.

Trzecim filarem jest Akademia Orła Białego. To z kolei dobrowolna propozycja skierowana do uczniów szkół ponadpodstawowych. Program miałby łączyć elementy edukacji obywatelskiej i przygotowania obronnego z praktycznymi zajęciami organizowanymi m.in. pod patronatem jednostek wojskowych.

Szczególny nacisk PiS chce położyć na umiejętności, które nabierają znaczenia na współczesnym polu walki: obsługę dronów i systemów bezzałogowych oraz kompetencje informatyczne. Program miałby również pozwalać na wyłanianie uczniów posiadających szczególne predyspozycje przydatne później w wojsku albo innych instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

Sam pomysł krótkiego, intensywnego szkolenia wojskowego nie powstał jednak dopiero teraz. Już jako minister obrony Mariusz Błaszczak uruchamiał program „Trenuj jak żołnierz”, w ramach którego ochotnicy przechodzili właśnie 16-dniowe szkolenie obejmujące m.in. posługiwanie się bronią, pierwszą pomoc, elementy taktyki oraz przetrwanie w trudnych warunkach. Obecna propozycja PiS zasadniczo różni się jednak skalą i założeniem powszechności – miałaby objąć cały rocznik młodych mężczyzn.

Narodowy Program Gotowości Obronnej jest na razie propozycją programową PiS, a nie obowiązującym rozwiązaniem prawnym. Jego wprowadzenie wymagałoby odpowiednich zmian legislacyjnych oraz zapewnienia infrastruktury, kadry szkoleniowej i finansowania dla systemu obejmującego setki tysięcy osób.

Źródło: mp/X, Prawo i Sprawiedliwość, Republika, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej