Premier mówił w piątek, że z programu skorzystało już prawie 680 tys. dzieci, a łączna wartość wypłaconego wsparcia przekroczyła 11 mld zł. Kancelaria Premiera podkreśla przy tym także, że od uruchomienia programu liczba gmin pozbawionych żłobków miała zmniejszyć się o połowę. Program działa od 1 października 2024 roku i obejmuje trzy świadczenia: „Aktywni rodzice w pracy”, „Aktywnie w żłobku” oraz „Aktywnie w domu”.
Sam Tusk przedstawia „babciowe” jako przykład dotrzymanej obietnicy wyborczej. W przypadku tego konkretnego programu trudno z tym polemizować – świadczenie rzeczywiście zostało wprowadzone. Znacznie gorzej wygląda jednak szerszy bilans realizacji przedwyborczych zapowiedzi Koalicji Obywatelskiej.
Według sondażu SW Research przeprowadzonego dla „Wprost” 34,4 proc. respondentów ocenia „babciowe” pozytywnie, 19,6 proc. negatywnie, 20,2 proc. nie kojarzy programu, a niemal 26 proc. odpowiada „trudno powiedzieć”. Oznacza to, że blisko połowa ankietowanych albo nie zna świadczenia, albo nie potrafi wyrobić sobie o nim opinii.
To dość niewygodny wynik dla rządu, który z okazji drugiej rocznicy programu urządza wydarzenia promocyjne i przedstawia świadczenie jako jedno ze swoich sztandarowych osiągnięć. Jeśli po dwóch latach funkcjonowania programu za ponad 11 mld zł tak duża część społeczeństwa nie potrafi nawet powiedzieć, czym on jest albo jak go ocenia, pojawia się pytanie nie tylko o skuteczność komunikacji rządu, ale też o skalę realnego społecznego znaczenia tego sukcesu.
Niespełnione obietnice
Jeszcze poważniejszy problem pojawia się wtedy, gdy „babciowe” zestawi się z przedwyborczym programem „100 konkretów na pierwsze 100 dni”. Niezależny Demagog wyliczał po dwóch latach rządów Donalda Tuska, że w pełni wykonano jedynie 17 ze 100 zapowiedzianych konkretów – pięć w terminie i 12 z opóźnieniem. Kolejne 35 uznano za częściowo zrealizowane, 43 za niezrealizowane, a pięć za zamrożone.
To szczególnie istotne, bo przed wyborami nie mówiono o luźnym katalogu zamierzeń na całą kadencję. Program był reklamowany jako „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów”. Po upływie tego terminu Demagog stwierdził, że w pełni zrealizowanych było sześć ze stu zapowiedzi.
Tusk sam próbował później – w charakterystyczny dla siebie sposób - tłumaczyć skalę realizacji wynikiem wyborczym KO. W październiku 2025 roku mówił: „Dostałem, znaczy moja partia, 31 proc. Więc zrobiłem 1/3 z tego, co obiecałem. Chyba uczciwy rachunek?”. Problem w tym, że nawet ten rachunek nie odpowiadał wówczas ustaleniom Demagoga, który wskazywał na pełną realizację mniej niż jednej trzeciej obietnic.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.