Sejm przegłosował we wtorek dwie ustawy liberalizujące dostęp do aborcji. Za barbarzyńskim prawem ręce podnieśli nie tylko parlamentarzyści odwołującej się niegdyś do dziedzictwa św. Jana Pawła II Koalicji Obywatelskiej, ale również głoszący przywiązanie do tradycji posłowie PSL. Dlaczego tak się stało? Poseł PiS Małgorzata Wassermann opowiedziała o „dealu”, w którym stawką miało być zniesienie dwukadencyjności w samorządach.