Noworodek ożył na rękach rodziców!
To wydarzenie zainspirowało rodziców dziecka, Kate i David Ogg z Australii do założenia fundacji, która zajmuje się ratowaniem dzieci urodzonych przedwcześnie.
Kategoria
Sekcja: Lifestyle i obyczaje
To wydarzenie zainspirowało rodziców dziecka, Kate i David Ogg z Australii do założenia fundacji, która zajmuje się ratowaniem dzieci urodzonych przedwcześnie.
Teraz zaś, gdy wyroki za tzw. „homofobię” są już na Zachodzie normą, a obrona rodziny powoli zaczyna być spenalizowana, oni przyznają to już wprost. – Jestem tu aby powiedzieć, że zawsze kiedy mówiłem, że nie chcę indoktrynować kogokolwiek i przekonywać go do moich poglądów na temat gejów, lesbijek, transów i queerów, to kłamałem – podkreśla na swoich blogu znany kanadyjski działacz homoseksualny S. Bear Bergman.
W sytuacji, kiedy przyrost naturalny mamy najniższy w Europie i jeden z najniższych na świecie, każde dziecko powinno być na wagę złota. Dlatego potrzebna jest taka polityka prorodzinna, która zachęcałaby młodych ludzi do posiadania dziecka. Brak rozwiązań socjalnych – żłobków i przedszkoli – również nie zachęca ludzi do powiększania rodziny. Do tego zmiany społeczne i kulturowe promują zupełnie inne wartości. A są nimi samorealizacja, kariera zawodowa, wygodne, wręcz hedonistyczne życie bez zobowiązań: „Współczesna młoda Polka różni się diametralnie od Polski sprzed 25 lat. Ma zupełnie inny styl życia, podejście do życia, perspektywy dla samej siebie. Między tymi dwiema Polkami widać wręcz przepaść kulturową” – mówi socjolog.
- Mam wokół siebie przykłady małżonków, którzy są razem po 40, 50 lat i więcej. Znamy się z mężem 23 lata, 17 lat temu ślubowaliśmy sobie miłość, wierność, uczciwość małżeńską oraz to, że nie opuścimy się aż do śmierci - mówi Małgorzata Terlikowska w rozmowie z portalem Onet.pl.
„Gość Niedzielny” doratł do zatrważających statystyk NFZ nt dokonywanych w Polsce aborcji. Okazuje się, że w ubiegłym roku uśmiercono 291 dzieci - prawie tyle, co w poprzednich 5 latach łącznie i prawie trzy razy więcej niż w roku 2013. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy ks. Tomasza Kancelarczyka.
I nie tylko logiki. Podobnie genetyki, embriologii czy medycyny w ogóle. A nawet przyrody, bo o początkach życia ludzkiego dziś dzieci uczą się w IV klasie szkoły podstawowej. Ontologiczny status zarodka nie pozostawia wątpliwości. Jest to ludzkie istnienie, bo z połączenia ludzkiej komórki jajowej i ludzkiego plemnika powstaje człowiek. Nie zwierzę, nie warzywo, nie owoc, tylko człowiek ze swoim odrębnym DNA, innym od DNA matki i ojca. Tę drogę przeszedł każdy z nas. Od etapu zarodkowego do tego etapu naszego życia, w którym się obecnie znajdujemy. Odbieranie człowieczeństwa ludzkiemu zarodkowi jest albo zupełną ignorancją, albo celowym działaniem.
„Najwięcej uśmiercających zabiegów - 103 - przeprowadzono w Regionalnym Centrum Zdrowia w Lubinie. Niewiele mniej - 95 - dokonali "lekarze" z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 we Wrocławiu. Na kolejnym miejscu jest Akademicki Szpital Kliniczny im. J. Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu (49). Należy jeszcze odnotować "osiągnięcie" Wojewódzkiego Centrum Szpitalnego Kotliny Jeleniogórskiej, w którym wykonano 26 aborcji. W pozostałych szpitalach przypadków aborcji było znacznie mniej” - podaje Gosc.pl. Prawdopodobnie zdecydowana większość zabiegów była przeprowadzona w związku wykrytymi wadami genetycznymi. W związku z tym, że badania prenatalne, które wykrywają ewentualne wady są przeprowadzane w 12/13 tygodniu ciąży, należy przyjąć założenie, że są to tzw. późne aborcje.
Zatwierdzony właśnie przez Sejm projekt ustawy o leczeniu niepłodności jest realizacją interesów politycznych. Ta ustawa nie rozwiązuje problemu niepłodności, ale zręcznie go omija. Wygodniej omijać problem, niż brać za niego pełną odpowiedzialność. Decyzja rządzących wpisuje się w działania populistyczne, bo tzw. “sondażowa większość” społeczeństwa popiera in vitro. Warto też podkreślić, że lobby związane z procedurami in vitro ma bardzo silne wpływy. Tymczasem w kwestii leczenia niepłodności panuje ogromna dezinformacja. Okazuje się, że pacjenci, którzy trafiają do nas po wielu nieudanych próbach in vitro, nie mają wykonanych podstawowych badań diagnostycznych. Pacjenci wieloktrotnie skarżą się, że już na pierwszej wizycie w klinice leczenia niepłodności są kierowani do procedury in vitro. Naprotechnologia jako “dobra medycyna” rzeczywiście zajmuje się leczeniem niepłodności, skupia się na pacjencie, na jego problemie i ostatecznie próbuje ten problem rozwiązać – wszelkimi dostępnymi
Pozwanym jest toruńskie Stowarzyszenie na rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz Osób Queer „Pracownia Różnorodności”, redaktor naczelny prowadzonego przez „Pracownię” czasopisma internetowego Krzysztof Łukaszewski oraz jego dziennikarze: Przemysław Szczepłocki i Monika Dąbrowska. Dr Cameron będzie obecny na rozprawie, a jego pełnomocnikami będą prawnicy związani z instytutem Ordo Iuris.
Przemoc seksualna wśród nieletnich jest zjawiskiem niezwykle niepokojącym. Z danych do których dotarła "Rzeczpospolita" wynika, że w ubiegłym roku nastolatki między 13. a 15. rokiem życia byli sprawcami kilkudziesięciu gwałtów. Mimo, iż liczba ta na przestrzenie ostatnich lat maleje, przesuwa się granica tego, co młodzi uważają za przemoc seksualną. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Teresę Król, konsultanta zajęć „wychowanie do życia w rodzinie”.
24-letni Kyle Casson pracuje na co dzień w supermarkecie i bardzo chciał mieć dziecko. Był jednak jeden problem: jest homoseksualistą, a ci – jak wiadomo – mają pewne problemy z rozmnażaniem się drogą naturalną. Z pomocą pospieszyła więc jego mamusia, która zdecydowała się urodzić mu dzieciątko, dla którego jest obecnie biologiczną matką i społeczną babcią.
Dawno przestałyśmy być „puchem marnym”. Chcemy być silne, odważne, samowystarczalne. Chcemy być męskie, bo to, co męskie, jest wartościowe. To co kobiece, to zbędny balast. Pozbywamy się czegoś, co stanowi naszą istotę. Kultura widzi nas jako facetów w spódnicy. I temu trendowi się poddajemy. Wrażliwość, empatia, łagodność – cechy te najlepiej odrzucić. Bo one takie kobiece są. Tyle, że takie działanie to gwałt na naturze. Płeć nas bowiem określa i determinuje. To, że urodziłam się kobietą, sprawia, że inaczej myślę, dostrzegam, rozmawiam, słucham, wychowuję. I naprawdę nie mam z tym problemu, że robię coś po kobiecemu. Nie spędza mi to snu z powiek.
Nad tym, jaka jest kobieta przyszłości zastanawiało się blisko 300 osób podczas konferencji „Kobieta przyszłości – wygrać życie i pozostać sobą” w szkole Strumienie w Józefowie. Refleksjami dzieliły się dziennikarki, biznesmen, psychiatra i dyrektorka szkoły dla dziewcząt.
Nadesłane do nas odpowiedzi opublikujemy, aby ułatwić wyborcom zdecydowanie, na kogo głosować w zbliżających się wyborach. Poniżej publikujemy treść pytań oraz nazwiska adresatów.
W świetle obowiązującego prawa, apteka jest placówką ochrony zdrowia publicznego. Tak definiuje ją ustawa „Prawo farmaceutyczne” z dnia 6 września 2001 r. Jedną z konsekwencji tego stanu rzeczy jest przewidziana przez art. 96 ust. 4 prawa farmaceutycznego możliwość odmowy wydania produktu przez farmaceutę lub technika farmacji, „jeżeli jego wydanie może zagrażać życiu lub zdrowiu pacjenta”. Ocena takiego ewentualnego zagrożenia należy do osoby wydającej produkt leczniczy. Może ona, ale nie musi skonsultować się w tej sprawie z innym pracownikiem apteki.