Rodzina
Rodzice są przecież gotowi nie posłać dziecka do szkoły w wieku sześciu lat, gdy pani minister i grupa opłacanych przez nią ekspertów oznajmiła, że to najlepszy wiek (przynajmniej dla systemu emerytalnego). Inni oczywiście tylko czyhają na to, by dziecko niesłusznie ukarać, ograniczyć jego święte, ustalone przez urzędników, prawa i psychicznie albo emocjonalnie je atakować. Zakaz oglądania telewizji, brak tabletu czy, nie daj Boże, wychowanie niezgodne z promowanymi przez państwo wartościami, to wszystko śmiertelnie zagraża dziecku. Jeszcze inni rodzice, o zgrozo, nie chcą uczyć dzieci nakładać prezerwatyw na banany czy narażać je na słuchanie o tym, jak wspaniałym urozmaiceniem życia seksualnego jest przebranie się chłopca za dziewczynkę czy seks analny.