Kategoria

Lifestyle i obyczaje

Sekcja: Lifestyle i obyczaje

Feministka w „Wysokich Obcasach” odkryła, że rozwód jest najgorszą rzeczą, jaka może przydarzyć się dziecku

Rodzina

Feministka w „Wysokich Obcasach” odkryła, że rozwód jest najgorszą rzeczą, jaka może przydarzyć się dziecku

Wywiad w całości jest dość zabawny, bo pisarka w kategoriach odkrycia opowiada o rzeczach dość oczywistych. Ot choćby o tym, że choć sądziła, że małżeństwo nic nie zmieni w jej życiu, to jednak okazało się, że zmieniło wszystko. „Myślałem, że to będzie miejsce, do którego wejdę i zachowam w nim siebie, i że jeśli kiedyś się zdarzy, że będę musiała z niego wyjść, to wyjdę z niego razem z tym swoim ja, które pozostanie nietknięte. Okazało się, że bardzo się myliłam” - opowiada Cusk. „... w momencie, którym zawierasz małżeństwo, przestajesz istnieć. Nie ma jakiegoś ja, jest tylko ta nowa, wspólna tożsamość (…) Stajesz się kimś zupełnie innym. Nieodwracalnie” - dodaje.

Fot. Jonas Rogowski, Wikipedia

Rodzina

Nergal: Pornografię lubię i jej potrzebuję

Nergal odniósł się do brytyjskich projektów zablokowania dostępu do stron pornograficznych. - To dla mnie jakiś surrealizm, kolejna bzdura i mam nadzieję, że chwilowa fanaberia rządzących. Pornografię lubię i jej potrzebuję. Przyznawanie się do tego publicznie może zrobić ze mnie w oczach niektórych dewianta, ja jednak na pohybel sądzę, że jestem stosunkowo zdrowym człowiekiem. Tak jak zdrowy jest seks i zdrowa jest pornografia. Dewiacją jest ograniczenie. - powiedział Nergal.

Terlikowski: Dawno niewidziany przyjaciel

Rodzina

Terlikowski: Dawno niewidziany przyjaciel

Wczoraj był u nas mój, jeszcze z licealnej ławki, przyjaciel. Razem chodziliśmy na pielgrzymki, służyliśmy do mszy świętej, dyskutowaliśmy godzinami i szukaliśmy prawdy. W czasach licealnych spędzaliśmy wiele godzin w tygodniu. Na studiach, choć studiowaliśmy zupełnie co innego, też. On był świadkiem na moim ślubie i jest chrzestnym najstarszej córki. Moja żona była świadkową na ich ślubie...

Terlikowski: Ja+Ty=My, czyli wezwanie do małżeńskiego triatlonu

Rodzina

Terlikowski: Ja+Ty=My, czyli wezwanie do małżeńskiego triatlonu

Nie będę ściemniał nie mieliśmy ochoty tracić weekendu na słuchanie o tym, jakie powinno być nasze małżeństwo. Od piętnastu lat jesteśmy razem, i mimo kłótni, nieporozumień i sporów (gdy w domu jest dwoje choleryków nigdy nie jest łatwo) jesteśmy zadowoleni z relacji, jaka nas wiąże. Ale wrocławska rodzina nie odpuszczała. - Musicie tam pojechać... - jęczeli od dwóch lat. A my mieliśmy doskonała wymówkę, że nie da rady, bo z dziećmi nie ma kto zostać. I tak zapewne trwałoby to jeszcze lat kilka, gdyby nie to, że Dolnoślązaki załatwiły nas na cacy, informując, że z dziećmi nie ma problemu, bo oni do nas na weekend przyjadą, by się nimi zająć. Jak powiedzieli, tak zrobili, więc jedyny argument wypadł nam z rąk.

Terlikowski: Odczepcie się od naszych dzieci, czyli do domu urzędnikom wstęp wzbroniony

Rodzina

Terlikowski: Odczepcie się od naszych dzieci, czyli do domu urzędnikom wstęp wzbroniony

I niestety nie jest to przesada. Ostatnie miesiące przynoszą kolejne dowody na potwierdzenie tej tezy. Wczoraj odebrano dzieci matce, u której „podejrzewano” depresję. Nikt jej nie zbadał, a o odebraniu czwórki dzieci zdecydowali urzędnicy. I na nic zdały się zapewnienia o związku dzieci z matką. W innym miejscu zabrano dziecko matce, bo było... za grube, a ją samą uznano za nadopiekuńczą. I to wystarczyło, by dzieci zabrać, bo najwyraźniej urzędnicy uznali, że Dom Dziecka zapewni dziecku wystarczająco mało opieki, by to nie czuło się już rozpieszczone.

Ks Dariusz Oko (fot. Marek Waniewski/Fronda Gliwice)

Rodzina

Ks. Dariusz Oko: Musimy walczyć z homoideologią. Tu chodzi o zbawienie wieczne milionów!

Duchowny zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo retoryki, jaką posługuje się homoseksualne lobby. – Homoideolodzy homofobem nazywają każdego, kto wypowie choćby jedno zdanie krytyczne na ich temat. Przy okazji przypisują sobie cechy boskie, bo wynoszą się ponad wszelką krytykę, a takie wyniesienie przysługuje tylko Bogu. To nie żadna kategoria psychologiczna, tylko po prostu pałka do bicia krytyków homoideologii – powiedział ks.Oko.

Stygmatyzacja normalności. ZOBACZ, CO HOMOLOBBYŚCI MYŚLĄ O NORMALNYCH!!!

Rodzina

Stygmatyzacja normalności. ZOBACZ, CO HOMOLOBBYŚCI MYŚLĄ O NORMALNYCH!!!

Ten filmik powinien zobaczyć każdy, kto nie widzi zagrożenia w agresywnej promocji homoseksualizmu. Jego autorzy nie udają już nawet, że ich celem jest walka o jakieś rzekomo zagrożone prawa osób homoseksualnych. Oni jasno i wyraźnie pokazują, że chcą zniszczyć normalność, że normalny mężczyzna, który nie reaguje zachwytem na obściskujących się facetów jest kimś, kto według nich jest nienormalny i kogo należy zestygmatyzować jako wariata.

fot.ecahal/sxc.hu

Rodzina

Prokreacja to cud życia, feminizm jest kobiecobójstwem

Spotkanie w ramach z cyklu "Z Janem Pawłem II ku przyszłości" odbyło się 18 sierpnia w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie. Mari przypomniał o wkładzie, jaki Jan Paweł II wniósł w obronę godności macierzyństwa i ludzkiego życia. – To on tak wyraźnie przypomniał, że prokreacja jest realizacją planu Bożego i dokonuje się w szczególnej komunii pomiędzy kobietą a mężczyzną – mówił dr Mari – prokreacja to jest cud życia.

Biedroń chce reedukować Tomaszewskiego. W saunie!

Rodzina

Biedroń chce reedukować Tomaszewskiego. W saunie!

Były bramkarz, a obecnie polityk PiS podkreślił, że chciałby, żeby w Polsce także obowiązywało prawo zakazujące promowania homoseksualizmu wśród młodzieży. A potem jasno powiedział, że w futbolu miejsca dla obnoszących się z homoseksualizmem miejsca nie ma. - Futbol to jest gra zespołowa i ja sobie też nie wyobrażam, że podczas mojej kariery któryś z moich kolegów był gejem. Ja bym wyszedł z takiej szatni albo zaproponował, by się przebierał gdzie indziej. Futbol jest grą męską, kontaktową i nie wyobrażam sobie, bym mógł iść z gejem po meczu do sauny. Ja ich toleruję, ale nie zaakceptuję. Taki jest mój światopogląd – powiedział.

Jak kibuce niszczyły rodzinę i dzieciństwo

Rodzina

Jak kibuce niszczyły rodzinę i dzieciństwo

To wspomnienie z dzieciństwa w kibucu, który urzeczywistniać miał prawdziwe idee socjalizmu jest wstrząsającym, bo nie napisanym wprost, oskarżeniem systemu socjalistycznego. To on stał u podłoża pomysłu, by niemowlęta odbierać rodzicom i kierować je do wspólnych Domów Dzieci, w których – na dzwonek, po 15 minut (żeby jedno dziecko nie zdjadło więcej niż inne) karmiły je matki, a później zajmowały się nimi opiekunki), które chowały dzieci w kolektywie, z którego mogły się wyrwać do rodziców na godzinę i pięćdziesiąt minut dziennie (a jeśli któreś przyszło do domu rodziców w nocy, to było odprowadzane do sali dziecięcej). Kolacje, śniadania, obiady były spożywane osobno, a na usypianie (15 minut) przychodzili tylko niektórzy rodzice, bo inni mieli prace.

Im więcej rodzeństwa tym mniejsze ryzyko rozwodu w przyszłości

Rodzina

Im więcej rodzeństwa tym mniejsze ryzyko rozwodu w przyszłości

Każde kolejne dziecko w rodzinie (od drugiego do siódmego) zmniejsza ryzyko rozwodu w wieku dorosłym o 2 procent. - Rozwój w rodzinie z licznych rodzeństwem wykształca umiejętności negocjacyjne, zarówno pozytywne jak i negatywne – wyjaśnia prof. Doug Downey z Ohio State Univeristy. - Musisz nauczyć się brać pod uwagę inne punkty widzenia i jak rozmawiać, by rozwiązywać problemy – dodaje szukając wyjaśnienia tych wyników. - Im więcej rodzeństwa, tym więcej możliwości ćwiczenia tych umiejętności – dodaje uczony.