Terlikowski: Błogosławieństwo dużej rodziny!
Przypomnienie dość oczywistych twierdzeń na temat tego, że rolą małżeństwa jest zrodzenie i wychowanie dzieci, że płodność jest wpisana w akt małżeński i nie powinna być z niego eliminowania, że naturalne planowanie rodziny jest wprawdzie dozwolone, ale z ważnych, a nie błahych (a takim jest uznanie, że jedno starczy) powodów, i że Kościół zawsze doceniał rodziny wielodzietne bardziej od jednodzietnych – nieodmiennie wywołuje wściekłość. Podobnie jest z jasnym pokazaniem, że często jedyną przyczyną odmowy posiadania dzieci jest... egoizm. I stąd wzięły się gromy, jakie posypały się na głowy dziennikarki i kapucyna.