„Walka z wiatrakami” jest pełna „złotych myśli” Środy. Zaczyna się od tego, że Kościół nie zniesie celibatu, bo „majątku Kościoła i dobrobytu księży nie można trwonić na rodzinę”. A dalej oznajmia, że zna kilka „homoseksualnych rodzin”. „Najczęściej chodzi o układ: mama, dziecko, babcia. To przecież też jest homoseksualna rodzina. Wiele ich jest w Polsce” - oznajmia Środa.
A jak matka sama wychowuje dziecko, to – czy zdaniem Środy – można taki związek nazwać pedofilskim? A mężczyznę, który ma w domu terrarium z żółwiami, a nie ma żony, zoofilem? Te pytania mają tylko ujawnić durnotę Środy. Nie ma wątpliwości, że istnieją w Polsce domy, w których nie ma ojca, a jest babcia. Ale żeby uznać je za homoseksualne trzeba by uznać, że matka i babcia są w relacjach seksualnych. A to chyba nawet w najśmielszych myślach wyzwolonej seksualnie Środy się jednak nie mieści. Mam przynajmniej taką – zacofaną – nadzieję.

