Szokującymi ustaleniami dziennikarze dzielą się na łamach portalu Money.pl.

- „Dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl dotarli do byłej pracowniczki kancelarii Romana Giertycha, na którą założono w Liechtensteinie podmiot, przez który przelano blisko milion złotych do spółki polityka. Wspólniczką była w nim Rosjanka z francuskim paszportem, obsługująca rosyjskie interesy w rajach podatkowych. Daty i kwoty przelewów pokrywają się z tymi opisanymi w aktach afery Polnordu”

- czytamy.

- „Prokuratura nie przesłuchała tych kobiet. Nie wystąpiła też o dokumenty podmiotu z Liechtensteinu. Bez przyjrzenia się tym informacjom umorzyła zarzuty wobec Giertycha”

- dodają autorzy.

Jak relacjonują Jadczak i Wysota, ich informatorka w kwietniu 2012 roku, po roku pracy w kancelarii mec. Romana Giertycha, znalazła się w zarządzie spółki zarejestrowanej w Liechtensteinie.

- „Obok niej we władzach Utriusque pojawiła się Victoria Beninger – urodzona jako Wiktoria Olegowna Kriażewa w rosyjskim Pietrozawodsku. W zarządzie reprezentowała firmę Swiss Protecta z Panamy, kolejnego raju podatkowego w tej historii”

- podają dziennikarze.

- „Rosjanka to profesjonalistka, zawodowo zakładająca bogatym Rosjanom firmy w rajach podatkowych. Pracowniczka Giertychów prawdopodobnie nigdy jej nie poznała”

- podkreślają.

Za pośrednictwem tej spółki do Romana Giertycha miało trafić ok. 900 tys. zł, a „20 dni po ostatnim przelewie podmiot w Liechtensteinie został postawiony w stan likwidacji”.