Sprawa nabrała znaczenia po zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącej wysłania do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Jak podkreślił Bartosz Grodecki, nawet wariant minimalny oznaczałby zwiększenie obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych nad Wisłą.
„Chciałbym, żeby to było tak, jak literalnie napisał pan prezydent Trump – dodatkowe 5 tys. W tej wersji minimum – zastąpienie tego komponentu 4 tys., czyli i tak jesteśmy do przodu o 1 tys. żołnierzy. Jest to dla nas sprawa wzmacniająca nasze bezpieczeństwo. To jest kwestia bardzo symboliczna dla nas. Trzeba o nią walczyć. Trzeba być proaktywnym na tym odcinku” – powiedział szef BBN na antenie RMF FM.
Jeszcze ważniejsze mogą okazać się rozmowy dotyczące stałej obecności wojsk amerykańskich. Grodecki poinformował, że temat był omawiany podczas kontaktów z przedstawicielami Pentagonu.
„Sekretarz Colby mówi: rozmawiajmy. Jest uchylone okno. Trzeba złożyć ofertę. Trzeba umowę EDCA z 2020 roku pewnie renegocjować” – przekazał. Dodał, że obowiązująca umowa nakłada na Polskę określone zobowiązania inwestycyjne związane z infrastrukturą wojskową.
Zdaniem szefa BBN kluczowe są dziś szybkie decyzje polityczne i inwestycyjne. „Musimy dzwonić, jeździć do Waszyngtonu i do tego gorąco Amerykanów przekonywać, że stała obecność jest kluczowa i zrobić wszystko, żeby ta infrastruktura powstała” – podkreślił.
Jak wynika z jego wypowiedzi, konieczne byłoby stworzenie specjalnego kompleksu dla amerykańskich żołnierzy. „Mamy mało czasu. Musi do tego być specustawa stworzona, znosząca pewne ramy prawne dotyczące budowania takich infrastruktur w zwyczajnym trybie. Musimy to zrobić szybko, nie mamy czasu” – stwierdził.
Według szefa BBN potencjalna baza mogłaby powstać w zachodniej części Polski, a jej budowa zajęłaby około dwóch lat. Kluczowe jest jednak przedstawienie stronie amerykańskiej wiarygodnego harmonogramu i gotowości do realizacji inwestycji.
Obecnie w Polsce stacjonują tysiące amerykańskich żołnierzy w ramach rotacyjnej obecności wojskowej. Eksperci od lat podkreślają, że trwała baza wojsk USA byłaby nie tylko dodatkowym elementem odstraszania Rosji, lecz także politycznym sygnałem długoterminowego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO.
