– Zaproponowaliśmy, żeby to była współpraca w trójkącie Stany Zjednoczone–Ukraina–Polska, bo chodzi o to, żeby produkcja odbywała się w miejscu bezpiecznym – powiedziała wiceszefowa MON. Zastrzegła, że rozmowy są dopiero początkiem procesu i nie oznaczają jeszcze zawarcia porozumienia.
Polska jako bezpieczne zaplecze produkcyjne
Warszawa przekonuje, że może zaoferować zarówno bezpieczniejszą niż Ukraina lokalizację zakładów, jak i rozwijające się zdolności krajowego przemysłu obronnego. Polska już uczestniczy w programie Wisła, w ramach którego rodzime przedsiębiorstwa realizują projekty związane z systemem Patriot i jego zapleczem technicznym.
Propozycja pojawiła się po deklaracji Donalda Trumpa złożonej Wołodymyrowi Zełenskiemu podczas szczytu NATO w Ankarze. Prezydent USA zapowiedział wówczas, że Ukraina może otrzymać prawo do produkcji uzbrojenia z rodziny Patriot. Szczegóły licencji, zakres transferu technologii oraz harmonogram przedsięwzięcia nie zostały jednak dotąd uzgodnione. Eksperci ostrzegają, że zbudowanie pełnego łańcucha produkcyjnego może potrwać kilka lat.
Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że polska oferta ma odpowiadać na obawy związane z bezpieczeństwem zakładów działających na terytorium atakowanej Ukrainy. Produkcja w Polsce mogłaby jednocześnie zwiększyć dostawy dla Kijowa, wzmocnić wschodnią flankę NATO i przyspieszyć rozwój krajowej zbrojeniówki.
W szerszym kontekście inicjatywa odpowiada tradycyjnemu założeniu polskiej polityki bezpieczeństwa. Jan Rokita napisał niedawno w „Rzeczpospolitej”, że „interesem Polski jest zawsze umacnianie niepodległości wschodnich sąsiadów”. Wspólna produkcja pocisków mogłaby połączyć pomoc dla Ukrainy z bezpośrednim wzmocnieniem polskiego potencjału przemysłowego.
Centrum serwisowe i rozmowy o wojskach USA
Równolegle Stany Zjednoczone, Niemcy, Niderlandy, Polska i Szwecja analizują utworzenie w Europie centrum obsługi pocisków PAC-3. Placówka miałaby zajmować się serwisowaniem używanych przez sojuszników interceptorów PAC-3 MSE i PAC-3 CRI. Nie zdecydowano jeszcze, w którym kraju powstanie centrum.
Lockheed Martin przyspiesza jednocześnie produkcję pocisków PAC-3 MSE. Koncern podał, że w 2025 roku dostarczył 620 interceptorów, a w ramach wieloletniego planu chce zwiększyć roczne zdolności produkcyjne do około dwóch tysięcy sztuk. Firma zaprezentowała także tańszy pocisk PAC-3 ACE, przeznaczony do zwalczania samolotów oraz pocisków manewrujących i balistycznych. Producent zapowiada, że ma on kosztować mniej niż połowę ceny PAC-3 MSE.
Podczas wizyty w Waszyngtonie omawiano także przyszłość amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Według wiceszefowej MON po obu stronach powstały zespoły pracujące nad koncepcją dalszego zwiększania stałej infrastruktury wojskowej. Nie zapadła jednak jeszcze decyzja o utworzeniu nowej bazy ani o rozmieszczeniu dodatkowych jednostek.
Polska prowadzi również rozmowy o kolejnej pożyczce w wysokości 4 mld dolarów z amerykańskiego programu Foreign Military Financing. Środki miałyby zostać przeznaczone na zakup wyposażenia wojskowego w USA. Sobkowiak-Czarnecka wyraziła nadzieję, że porozumienie w tej sprawie będzie możliwe w ciągu kilku tygodni.
Polska propozycja jest na razie na etapie politycznych i przemysłowych negocjacji. Jej realizacja zależy od zgody władz USA, producentów uzbrojenia oraz uzgodnienia zakresu przekazywanych technologii. Gdyby jednak projekt doszedł do skutku, Polska mogłaby stać się jednym z najważniejszych europejskich ośrodków produkcji i obsługi rakietowej obrony powietrznej.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.