Przesłuchanie trwało około dwóch godzin. – Pani Jolanta L. jest i zawsze była świadkiem w tej sprawie i w takim charakterze została przesłuchana. Jej zeznania zostały odebrane – przekazał PAP prokurator Michał Skwara, naczelnik katowickiej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. IPN nie ujawnił treści zeznań.
IPN: doszło do zabójstwa przez otrucie
Ks. Franciszek Blachnicki zmarł nagle 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu. Wznowione śledztwo, obejmujące ekshumację oraz badania pobranych próbek, doprowadziło IPN do zakwestionowania wcześniejszej wersji o naturalnej przyczynie śmierci.
– Został otruty. Doszło do zabójstwa – stwierdził prokurator Skwara w rozmowie opublikowanej wcześniej w „Biuletynie IPN”. Śledczy nadal ustalają, kto zlecił i przeprowadził zamach na duchownego.
Z dokumentów IPN wynika, że Jolanta i Andrzej Gontarczykowie byli agentami Departamentu I Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Działając pod pseudonimami „Panna” i „Yon”, mieli inwigilować ks. Blachnickiego oraz rozbijać tworzone przez niego środowisko emigracyjne. Prokurator zastrzega jednak, że sama współpraca z wywiadem PRL nie jest dowodem udziału w zabójstwie. Jolanta Lange nie usłyszała w tej sprawie zarzutów i pozostaje świadkiem.
Według informacji PAP kobieta wcześniej nie stawiała się na wezwania katowickiego IPN, za co nałożono na nią karę porządkową. Najnowsze przesłuchanie jest kolejną próbą odtworzenia wydarzeń poprzedzających śmierć kapłana oraz ustalenia odpowiedzialności funkcjonariuszy i współpracowników komunistycznych służb.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.