Przy czym trzeba pamiętać ,że zadłużenie Skarbu Państwa jest najwęższą kategorią długu publicznego, szerszą kategorią jest państwowy dług publiczny (PDP), do którego odwołuje się Konstytucja RP wprowadzająca limit tego długu w wysokości nie wyższej niż 60% PKB, a jeszcze szerszą dług instytucji rządowych i samorządowych (EDP), czyli miara unijna, do której z kolei odwołuje się Traktat z Maastricht wprowadzający jego limit w wysokości 60% PKB. O ile jeszcze dług PDP jeszcze nie przekroczył konstytucyjnego limitu 60%, to dług EDP już na koniec 2025 roku zbliżył się do limitu 60% PKB zawartego w Traktacie z Maastricht, a po I kwartale tego roku, wyniósł już 2. 444,3 mld zł się, a więc 61,6% PKB.
2. Przypomnijmy, że właśnie w Sejmie trwają prace nad wykonaniem budżetu za 2025 rok, a z materiałów resortu finansów wynika, że dług instytucji rządowych i samorządowych ,a więc dług mierzony metodą unijną ESA 2010, wzrósł o ponad 322 mld zł, co oznacza, że rósł średnio o 0,9 mld zł dziennie. Przypomnijmy także, że dług publiczny liczony metodą unijną, już w pierwszym roku rządów ekipy Tuska, wyniósł w 2024 roku około 320 mld zł, w 2025 roku już ponad 322 mld zł, a w 2026 roku, według założeń ministra finansów ma przekroczyć 400 mld zł. A więc tylko suma deficytów budżetowych za 3 lata rządów Tuska wyniesie ok 750 mld zł, a długu publicznego zbliży się do astronomicznej sumy 1,05 biliona złotych i to oznacza, że będziemy najszybciej zadłużającym się krajem w Unii Europejskiej. Ostrzega w tej sprawie także Komisja Europejska, która w raporcie opublikowanym w lutym tego roku, podała dane, że jeżeli tempo zadłużania Polski nie spowolni, to w ciągu 10 lat, a więc do roku 2036, dług publiczny przekroczy aż 107% PKB ,co tak naprawdę oznaczałoby realizację wariantu greckiego, który przyniósł dramatyczne skutki dla społeczeństwa i gospodarki tego kraju.
3. Mimo coraz szybszego tempa zadłużania naszego kraju, rządowi Tuska brakuje pieniędzy w zasadzie na wszystko, stąd wręcz dramatyczne starania ministra finansów Andrzeja Domańskiego, żeby pozyskiwać środki zewnętrzne w tym unijne i przy ich pomocy, choćby przejściowo poprawiać płynność budżet państwa. Stąd między innymi, co ujawnił ostatnio prezes NIK, wykorzystywanie środków z KPO na poprawienie płynności budżetu ( w 2024 roku aż 90% środków z KPO zostało przeznaczenie na poprawienie płynności budżetu ,a zaledwie 10% na realizacje inwestycji zapisanych w tym programie, a chodziło o kwotę ponad 90 mld zł), a teraz jest wykorzystana w taki sam sposób zaliczka z programu SAFE. Ministrowie Kosiniak -Kamysz i Domański, mimo weta prezydenta, podpisali umowę tej pożyczki na początku maja, co oznacza, KE przekazało zaliczkę w wysokości 15% całości jej kwoty, czyli około 6,5 mld euro , a więc ponad 28 mld zł. Z tych środków tylko symboliczne kwoty zostały przekazane do firm produkujących uzbrojenie, czym chwali się resort obrony , a zdecydowana większość będzie wykorzystywane do zapewnienia płynności budżetu tak długo jak się tylko da ,a wynoszący ponad 108 mld zł deficyt budżetowy, zaledwie za 5 miesięcy tego roku, jest dobitnym tego potwierdzeniem.
4. Przypomnijmy także, że 15 lipca ukazał się komunikat ministerstwa finansów o wykonaniu budżetu po I półroczu 2026 roku, informujący o wynoszącym już blisko 124 mld zł deficycie i to w sytuacji kiedy wydatki są wykonane tylko w 43,8% tych planowanych, a więc są aż o ponad 6 pp niższe od upływu czasu. A więc gdyby zostały w pełni zrealizowane, to deficyt byłyby o ponad 46 mld zł wyższy i sięgnąłby 170 mld zł, jest dobitnym potwierdzeniem że premier Tusk i jego minister finansów Andrzej Domański, nie panują nad finansami publicznymi. Nie jest to wprawdzie zaskoczenie, to już przecież trzeci budżet koalicji 13 grudnia, realizowany w podobny sposób, gigantyczne deficyty budżetowe, dochody budżetowe zdecydowanie niższe od tych zaplanowanych ( w I półroczu 2026 roku te podatkowe, są niże o blisko 40 mld zł od tych planowanych) i brak pieniędzy w zasadzie na wszystko. Ten brak środków budżetowych na wszystkie dziedziny finansowane z budżetu, widać było już w pierwszym roku rządów Tuska, ale to co dzieje w trzecim roku tych rządów, wygląda zupełnie dramatycznie, co szczególnie widać w finansowaniu ochrony zdrowia.
5. Należy także przypomnieć, że w roku 2024 w budżecie zabrakło aż 56 mld zł dochodów budżetowych o tyle mniejsze było ich wykonanie w stosunku do wielkości planowanych, w 2025 zabrakło blisko 42 mld zł w tym, aż ok 28 mld zł z podatku VAT, ok. 5,6 mld zł z akcyzy, ok. 7 mld zł z CIT i ok. 3 mld zł z PIT i to w sytuacji kiedy mamy przyzwoity poziom wzrostu gospodarczego 3,2% PKB w 2024 i 3,6% PKB w 2025 roku. To jest podstawowy problem rządów Donalda Tuska i jego głównego „fachowca” od finansów publicznych ministra Domańskiego, nie pilnowanie zasadniczych strumieni dochodów budżetowych, czyli mówiąc wprost polityczne przyzwolenie na nie płacenie podatków, albo płacenie ich w niepełnej wysokości przez wybranych podatników, związanych z rządzącą ekipą.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.