Wcześniej w rozmowie z telewizją wpolsce24 prezes PiS Jarosław Kaczyński przyznał, że punktem zwrotnym, który poskutkował rozłamem w partii, była nominacja Przemysława Czarnka jako oficjalnego kandydata na premiera.
Mateusz Morawiecki „miał różne nadzieje i plany, które w pewnym momencie, i tym momentem był chyba wybór pana prof. Czarnka na kandydata na premiera, załamały się” – stwierdził Kaczyński.
„Okazało się, że błędnie oceniał rzeczywistość i to bardzo go uderzyło” – dodał.
Do tych słów, również w rozmowie na antenie wpolsce24, nawiązał sam Przemysław Czarnek. W pierwszej kolejności podkreślił, że nie czuje się winny rozłamowi w Prawie i Sprawiedliwości.
„Natomiast jest mi źle, tzn. kiedy 7 marca, w zasadzie 5 marca, zapadła decyzja, że mam być maszynistą prekampanii, to była to niezwykle trudna decyzja. Wielu mówiło, że jest to kandydatura na spalenie i misja straceńcza. Przecież tu nie chodzi o Czarnka” – ocenił.
Podkreślił, że „chodzi o to, żeby Polska wygrała, żeby Tuska odsunąć od władzy, żeby Polskę postawić na nogi”.
„Strategia naszej partii politycznej i kierownictwa na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim dotyczyła postawienia na jedną twarz i spersonifikowania kampanii i ja się tego podjąłem, choć nie była to łatwa decyzja. To wymaga wielu wyrzeczeń, braku obecności w domu, ale robię to z wielką werwą, ponieważ wiem, jaka jest stawka” – skonkludował.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.