Sprawa dotyczy wypowiedzi, które Ziobro wygłosił podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa we wrześniu 2025 roku. Pełnomocnik dziennikarki, mec. Wojciech Łączewski, argumentował, że były minister zamiast ograniczyć się do składania zeznań, formułował pod jej adresem oceny i komentarze wykraczające poza przedmiot przesłuchania.

Według przedstawionej argumentacji Ziobro miał stwierdzić, że „media są teraz z panią Schnepf jeszcze gorsze, niż były wcześniej”, a także nawiązywać do historii rodzinnej dziennikarki. Zdaniem pełnomocnika wypowiedzi te mogły narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu.

Decyzja Sejmu wywołała natychmiastową reakcję polityków opozycji, którzy określają działania koalicji rządzącej jako próbę dalszego zaostrzania politycznego konfliktu. Media zwracają uwagę, że państwo pod rządami Donalda Tuska mierzy się obecnie z wieloma problemami gospodarczymi, zdrowotnymi i bezpieczeństwa, a znaczna część energii politycznej poświęcana jest kolejnym sporom dotyczącym rozliczeń przeciwników politycznych.

Wśród komentatorów pojawiają się również głosy określające całą sytuację mianem politycznego „kabaretu”, wskazujące, że sprawa dotyczy słów wypowiedzianych podczas transmitowanego posiedzenia komisji śledczej, a nie zarzutów związanych z funkcjonowaniem państwa czy bezpieczeństwem obywateli.

Sama decyzja Sejmu nie przesądza jednak o winie byłego ministra. Uchylenie immunitetu otwiera jedynie drogę do dalszego postępowania sądowego, w którym obie strony będą mogły przedstawić swoje argumenty i dowody.