"Czasy na szczęście się zmieniły. Żaden rząd nie kieruje się uprzedzeniami narodowymi lub rasowymi. Niestety, nie wszystkie uprzedzenia zostały przezwyciężone. We współczesnej Europie „podludźmi” są dzieci przed narodzeniem. Można je zabijać w wielu krajach praktycznie bez ograniczeń. Co roku liczba ofiar tego ludobójstwa w krajach Unii Europejskiej dochodzi do 2 milionów. Ustawy wielu krajów Unii zachęcają do zabijania zwłaszcza dzieci chorych, na przykład z Zespołem Downa" - podkreśla Mariusz Dzierżawski.

Prolifer zaznacza, że pogarda dla słabych i chorych charakteryzowała zbrodniczy reżim Adolfa Hitlera. "Dzisiejsza demokracja, odżegnująca się od tego krwawego zbrodniarza, akceptuje jednocześnie mordowanie słabych i chorych, którzy jeszcze nie zdążyli się narodzić" - czytamy w liście Dzierżawskiego.

Zdaniem członka Rady Fundacji Pro, sprawiedliwego społeczeństwa nie da się zbudować na wykluczaniu słabych i chorych. "Z pewnością są Panowie  tego świadomi. Powaga Waszych urzędów sprawia, że możecie wiele zrobić dla obrony mordowanych milionami nienarodzonych. Ta powaga jest jednocześnie zobowiązaniem do podjęcia inicjatywy ustawodawczej, aby powstrzymać współczesny holokaust" - pisze działacz na rzecz obrony życia nienarodzonych.

Na koniec, aktywista pro-life zwraca się "w trosce zachowanie fundamentu tożsamości europejskiej, jakim jest szacunek dla każdej osoby ludzkiej" z apelem o obronę nienarodzonych dzieci. "Stańcie w obronie najsłabszych! Uwolnijcie Europę od pogardy dla chorych!" - wzywa Komorowskiego i Gaucka Mariusz Dzierżawski.

 

Poruszające słowa jednego z czołowych obrońców życia w Polsce są dramatyczne i skłaniają do refleksji nad traktowaniem wielu maleńkich istot ludzkich w krajach, które tak boleśnie odczuły wcielanie w życie pomysłów krwawego psychopaty z wąsikiem. Ciekawe, czy Mariusz Dzierżawski doczeka się absurdalnych oskarżeń o "lżenie ofiar nazizmu" i "umniejszanie tragedii Holocaustu". W końcu nie od dziś wiadomo, że dla szwadronów political correctness aborcja jest "zwykłym zabiegiem", którego podobnie jak niewłaściwego strzyżenia trawników czy złego parkowania nie można porównywać do hekatobomby, jaką była tragedia II wojny światowej. A, że od takiego Dzierżawskiego można jeszcze spróbować wyciągnąć pieniądze... W końcu, jak powiedził mi adwokat Alicji Tysiąc, mamy do czynienia z konfliktem.

 

Aleksander Majewski