Dr Caruso współpracował m.in. przy wykonywaniu zabiegu in vitro na życzenie pary lesbijek. Kiedy dowiedział się o tym jego proboszcz, poprosił by lekarz ustąpił z parafialnej rady duszpasterskiej. - Nie byłem na niego zły. Wziąłem sobie to, co mówił, do serca – wspominał dr Caruso.
Kolejnym etapem jego nawrócenia była lektura watykańskiego dokumentu bioetycznego „Dignitatis personae”. Wkrótce podjął ostateczną decyzję zaprzestania wykonywania in vitro. - Mówienie, że moi koledzy byli rozczarowani czy źli, byłaby przesadą, ale prawdopodobnie myślą, że oszalałem. Obawiam się, że straciłem wiele przyjaźni, które trwały przez lata – wyznaje lekarz.
eMBe/LifeSiteNews.com/Gosc.pl

