Terlikowski: Katolicyzm bezobjawowy, czyli dlaczego boimy się zmiany prawa
Nie sposób bowiem pominąć takiego drobiazgu, jak to, że nie ma w Polsce kompromisu aborcyjnego. Lewica dwukrotnie zmieniała ustawę, zupełnie nie przejmując się takim drobiazgiem, jak rzekomo święty kompromis. Za pierwszym razem prawo do aborcji zablokował prezydent Lech Wałęsa, za drugim razem, zostało ono zmienione, i dopiero decyzja Trybunału Konstytucyjnego przywróciła poprzednie rozwiązania prawne. W takiej sytuacji mówienie o kompromisie, trudnym dla obu stron jest absurdalne. Nie ma bowiem i nigdy nie było nic takiego, jak przyjęcie przez aborcjonistów tej ustawy. Jeśli ona istnieje, to jedynie dlatego, że nie mają oni dość sił, aby ją zmienić. A nie mają siły jej zmienić, bo akurat teraz to zwolennicy pro life są silniejsi.