Ks. Dariusz Oko: Musimy walczyć z homoideologią. Tu chodzi o zbawienie wieczne milionów!  - zdjęcie
23.08.13, 08:38Ks Dariusz Oko (fot. Marek Waniewski/Fronda Gliwice)

Ks. Dariusz Oko: Musimy walczyć z homoideologią. Tu chodzi o zbawienie wieczne milionów!

70

Duchowny zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo retoryki, jaką posługuje się homoseksualne lobby. – Homoideolodzy homofobem nazywają każdego, kto wypowie choćby jedno zdanie krytyczne na ich temat. Przy okazji przypisują sobie cechy boskie, bo wynoszą się ponad wszelką krytykę, a takie wyniesienie przysługuje tylko Bogu. To nie żadna kategoria psychologiczna, tylko po prostu pałka do bicia krytyków homoideologii – powiedział ks.Oko.

Ks. prof. uważa, że homoseksualne lobby dąży do  wprowadzenia w Polsce prawa, które będzie zabraniało wszelkiej krytyki homoseksualizmu. Jego zdaniem zdecydowana większość Polaków ma negatywne zdanie na temat homoideologii, w tym homozwiązków i homoadopcji. – Gdyby więc homolobby uzyskało prawa, o które walczy, trzeba by konsekwentnie uwięzić zdecydowaną większość Polaków. Trzeba by stworzyć państwo policyjne z tysiącami szpicli oraz tysiącami obozów koncentracyjnych dla dziesiątek milionów „homofobów”, prawdziwe homogułagi XXI wieku – przestrzega .

ED/Pch24.pl

Komentarze (70):

anonim2013.08.23 8:51
Szacunek dla księdza Oko. Homoideologia jest bardzo poważnym zagrożeniem dla społeczeństwa. Takim samym zagrożeniem są wszelkiej maści homolobbyści. Jednakże malowanie Polski jako państwa policyjnego inwigilowanego przez homoszpicli zamykających ludzi w obozach dla homofobów, to jest już jednak przerysowanie problemu. W taki sposób o zagrożeniach jakie niesie homopropaganda mówić nie należy.
anonim2013.08.23 9:09
Czy jest sens pisać o tym, że homoseksualizm to zboczenie?
anonim2013.08.23 9:11
Dlatego też szanuję Ks. Oko. Merytoryka, fakty, dyskusja. Niestety z drugiej strony gdy brak argumentów, to łatka homofoba. To, że nie akceptuję opcji homoseksualnej, nie znaczy, że odczuwam przed homosiami strach. Czy mam prawo tak uważać?
anonim2013.08.23 9:15
Niech sobie pedalstwo żyje w swym wyimaginowanym teczowym świecie.I tak czeka na nich bezpotomny i starczy przykry koniec!!!. Szkoda tuszu i czasu na odreagowywanie!!!.
anonim2013.08.23 9:19
@Leunad Szkoda tuszu i czasu na odreagowywanie!!!.
anonim2013.08.23 9:31
@Elliza Dla propagowania zboczeń nie może być miejsca ! Jeśli komuś dobrze w jego zboczeniu - droga wolna. Ale niech nie narzuca innym swoich chorych pomysłów. Już nie raz opisywane były środowiska homoseksualne i wyniki prowadzonych badań wyraźnie wskazują na utopijność takiego stylu życia. Jest to również totalnie wbrew naturze jeśli kogoś bardziej przekonuje teoria ewolucji niż stworzenie świata przez Boga.
anonim2013.08.23 9:48
@andrzej34 Homobojówki grożą ks. Oko śmiercią, a nawet zbiorowym gwałtem. Co gorsza, swe groźby wprowadzają w życie - uszkodzili samochód księdza, aby zginął.
anonim2013.08.23 10:00
@Gandalf Wiele osób miało przed II wojną światową taki pogląd o nazizmie. Uważali go za zło, ale byli przekonani, że nie jest aż tak niebezpieczny. Jak się wkrótce okazało, zbagatelizowali zagrożenie, a na obronę przed zbrodniczym systemem było już za późno. My nie możemy powtórzyć tego błędu!
anonim2013.08.23 10:01
@andrzej34 Pismo Święte nie pozostawia złudzeń, więc tak, Jezus był przeciwny zboczeniom. Tak chodził to prostytutek, a często to one same przychodziły, bo wiedziały, że robią źle. I nie spotykał się z nimi zeby im powiedzieć, że toleruje ich zachowanie. Grzech nazywał grzechem, bez ogródek !!! Potępiamy czyny, nie człowieka. Na resztę Twoich pytań nie odpowiem - po prostu nie Twoja sprawa. A pytaniem o masturbację na tyle obniżyłeś poziom dyskusji, że więcej dyskutować z Tobą nie mam zamiaru. Zostawiam Cię jeszcze z fragmentami Pisma Świętego na temat zboczenia jakim jest homoseksualizm: List do Rzymian 1,25-27: (25) Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. (26) Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. (27) Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 1 list do Koryntian 6,9 (9) Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 1 List do Tymoteusza 1,8-13: (8) Wiemy zaś, że Prawo jest dobre, jeśli je ktoś prawnie stosuje, (9) rozumiejąc, że Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone, ale dla postępujących bezprawnie i dla niesfornych, bezbożnych i grzeszników, dla niegodziwych i światowców, dla ojcobójców i matkobójców, dla zabójców, (10) dla rozpustników, dla mężczyzn współżyjących z sobą, dla handlarzy niewolnikami, kłamców, krzywoprzysięzców i [dla popełniających] cokolwiek innego, co jest sprzeczne ze zdrową nauką, (11) w duchu Ewangelii chwały błogosławionego Boga, którą mi zwierzono. (12) Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, (13) ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze.
anonim2013.08.23 10:08
@andrzej34 "[...]do moich sympatyków należy teraz także szereg osób nawet o mocnych skłonnościach homoseksualnych, w tym profesorowie uniwersytetów. To są zasadniczo inni ludzie, niż agresywne, polityczne homo-lobby. Wspierają moje działania i teksty właśnie z głębi swojego trudnego, całożyciowego doświadczenia. To mnie szczególnie cieszy, że akurat tacy ludzie uznają, iż te zmagania prowadzę także dla nich i o nich. Przecież do istoty mojego kapłańskiego powołania należy pokorna pomoc siostrom i braciom w tym, co najważniejsze, w budowaniu i pogłębianiu wiecznej wspólnoty z Bogiem i ludźmi. Przede wszystkim służba zbawieniu innych, niezależnie od tego, ile to kosztuje, jaką cenę musi się za to zapłacić." http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x69314/ks-dariusz-oko-odpowiada-polityce-i-gazecie-wyborczej/ Tak właśnie wygląda "nienawiść" ks. Oko...
anonim2013.08.23 10:14
andrzej24 Zagrożenie homoideologią nie polega na tym że jest w społeczeństwie jakaś grupa ludzi obarczona upośledzeniem homoseksualnym. W społeczeństwie istnieje wiele innych grup ludzi upośledzonych pod różnymi względami. I nikt w istnieniu tych ludzi żadnych zagrożeń nie widzi. Zagrożenie homoideologią polega na próbie przedefiniowania znaczenia (fundamentalnych dla społeczeństwa uformowanego w naszej kulturze) takich pojęć jak: rodzina i małżeństwo. Homoideolodzy dążą za wszelką cenę do zmiany znaczenia tych pojęć także poprzez podłożenie pod te pojęcia wartości radykalnie innych od tych które leżą u samych podstaw tych pojęć.
anonim2013.08.23 10:17
@Gandalf @wik Ja w sprawie tego totalitarnego zagrożenia homopropagadndą. Myślę, że trzeba by wypracować jakieś pośrednie stanowisko między waszymi. Z jednej strony zgadzam się z Gandalfem, że mówienie o obozach koncentracyjnych jest przesadą, ale z drugiej strony jakaś forma totalitaryzmu może nam grozić - tu częściowo zgadzam się z wikiem. To do czego dąży homopropaganda możemy sobie zobaczyć na przykładzie krajów gdzie owa propaganda odniosła sukces - np. Szwecja - nie ma tam obozów, ale jest niemała forma terroru - za byle słówko prawdy (np. cytowanie biblii) można dostać surowe kary (z więzieniem łącznie). Polecam film 'postęp po szwecku' - chyba na youtubie jest też dostępny.
anonim2013.08.23 10:21
NIe postęp po szwecku tylko 'postęp po szwedzku'. Przepraszam - z rozpędu napisałem ;)
anonim2013.08.23 10:28
@andrzej34 Odsyłam do zacytowanego powyżej przeze mnie tekstu ks. Oko. Jego wypowiedź w pełni koresponduje ze słowami papieża. Proszę więc, byś odniósł się do swojego niesłusznego oskarżenia pod adresem księdza, które w świetle powyższego cytatu jest bezzasadne i krzywdzące.
anonim2013.08.23 10:29
@andrzej34 My tu rozmawiamy o zagrożeniu społecznym homoideologią, a Ty ciągle się czepiasz, że atakujemy gejów. Naprawdę można walczyć z pewną ideologią i odrzucać czyny homoseksualne jako złe, a jednocześnie nie potępiać samych homoseksualistów. Zresztą powiedział o tym sam Papież w tym samym wywiadzie, który wyrwany z kontekstu zacytowaeś. Cytuję: "Papież bronił homoseksualistów przed dyskryminacją, ale zaznaczył, że chociaż według Katechizmu odmienna orientacja seksualna nie jest grzechem, to akty homoseksualne już nim są". A w ogóle: pierwszy raz na tym forum się spotykam, żeby ktoś bronił księży - homoseksualistów :D
anonim2013.08.23 10:34
@andrzej34 Piszesz jak paranoik!!!!.Szkoda tuszu i czasu na odreagowywanie!!!.
anonim2013.08.23 10:36
andrzej34 Cieszę się że przyznajesz się do tego ze nie rozumiesz. Więc tłumaczę Ci jeszcze raz. Żadem konkretny gej nie zagraża bezpośrednio żadnej konkretnej rodzinie. Natomiast zagrożeniem dla każdej konkretnej rodziny stanowi cały zespół działań prowadzonych przez zorganizowane i wpływowe lobby homoseksualne, które ma na celu zniszczenie podstawowych wartości na których opiera się cała instytucja rodziny. Zniszczenie takich wartości w konsekwencji odbija się na obniżeniu rangi jaką w społeczeństwie ciągle jeszcze cieszy się każda zdrowa i normalna rodzina. Instytucja rodziny u podstaw której leży trwały związek jednego mężczyzny i jednej kobiety jest wartością, która była wypracowywana w naszej kulturze przez całe stulecia. Tę wartość można albo chronić i pielęgnować albo można ją też niszczyć. Niszczenie wartości rodziny w wydaniu homolobbystów polega na daleko posuniętej relatywizacji pojęcia małżeństwa, tak aby dotychczasowy sposób rozumienia tego czym jest małżeństwo i rodzina utracił jakąkolwiek siłę oddziaływania. Teraz rozumiesz..?
anonim2013.08.23 10:41
Czarne jest czarne, a białe jest biała. Homoideologia chciałaby zrobić z białego szare. Na pewno nie ma sensu opluwać i agresywną polityką uderzać w te lobby, bo to tylko powoduje agresję z ich strony. Trzeba w merytoryczny sposób informować, pokazywać, jakie zgorszenie sieje ta ideologia. Mam wrażenie, że "walka" za pomocą ewangelii czasami nic nie daje, ponieważ te środowisko generalnie odrzuca pismo święte, tak jakby nie mogła się pogodzić z tym, że Bogu jest obrzydliwe współżycie osób tej samej płci. Mają żal, czują się może odepchnięci, więc po co im wierzyć w takiego Boga. Myślę, że to jest problemem. Zadaje sobie pytanie ilu homoseksualistów chciałoby zostać uwolnionych ze zniewolenia i wejść w normalność ? a ilu chce takimi być bo jest im tak dobrze ?
anonim2013.08.23 10:42
@Zed " Katoideolodzy nazywaja pedalem, lewakiem, satanista, klamca czy heretykiem kazdego, kto wypowie chcby jedno zdanie krytyczne na temat wiary". Zależy jakie jest to krytyczne zdanie. Pewnie nawet po jednym zdaniu można określić czy jest ono heretyckie, czy satanistyczne, itp. Cóż zatem dziwnego jest w klasyfikowaniu autorów tych zdań do odpowiednich grup? W krajach, gdzie homoideologia zwycięzyła można dostać po głowie z mówienie prawdy. I to jest różnica. @andrzej34 - naprawdę obejrzyj sobie ten film - niezależny dokument, a potem się wypowiadaj jak to fajnie jest w Szwecji i w szwedzkiej rodzinie.
anonim2013.08.23 10:49
@tom23 "Zadaje sobie pytanie ilu homoseksualistów chciałoby zostać uwolnionych ze zniewolenia i wejść w normalność ?" Na pewno wielu - tych nazywam homoseksualistami. "a ilu chce takimi być bo jest im tak dobrze ?" Tych nazywam gejami. Śmiem twierdzić, że oni sami się oszukują, że jest im dobrze. Jest im źle, więc im głośniej krzyczą, że jest im dobrze tym bardziej zagłuszają prawdę, że jest im źle.
anonim2013.08.23 10:50
@Elliza Z prostego powodu jest niezgodna z naturą, przeprowadź ćwiczenie umysłowe w którym 99% społeczeństwa staje się homoseksualna, ciekawy cytat „Żaden mi znajomy gej, nie porzucił współżycia (niestety, są geje, którzy udają hetero-biedni)z kobietą, bo kobiety ich nigdy nie pociągały” do czego to prowadzi? Czy myślisz, człowiecze, co osądzasz tych, którzy się dopuszczają takich czynów, a sam czynisz to samo, że ty unikniesz potępienia Bożego?" @andrzej34 a przeczytał kolega ze zrozumieniem? bo clue tej wypowiedzi zawiera się w stwierdzeniu „sam czynisz to samo” oznacza bowiem obłudę. A dlaczego katolicy tak bardzo się starają i ciągle gadają o homoseksualistach czynnych, może ta kategoria rozświetli trochę sprawę. Grzechy cudze : Namawiać kogoś do grzechu. Nakazywać grzech. Zezwalać na grzech. Pobudzać do grzechu. Pochwalać grzech drugiego. Milczeć, gdy ktoś grzeszy. Nie karać za grzech. Pomagać do grzechu. Usprawiedliwiać czyjś grzech.
anonim2013.08.23 10:50
@Prof. Zed Zwyczajny czy nadzwyczajny?!Hehehehheheheee!!.A może a-normalny?!!?.
anonim2013.08.23 10:55
@andrzej34 "Istnieje taka choroba : PARANOJA !!!!" Zaburzenia urojeniowe (dawniej paranoja prawdziwa, obłęd, z grec. παρά - "obok, poza" i νους - "rozum, sens") - usystematyzowane urojenia, najczęściej prześladowcze i oddziaływania, rzadziej wielkościowe lub inne. Omamy występują sporadycznie, struktura osobowości jest zachowana. Z psychopatologicznego punktu widzenia istotne jest, że urojenia paranoiczne są osądami, które są możliwe do zaistnienia, w przeciwieństwie do urojeń paranoidalnych. Urojenia paranoiczne są usystematyzowane, a w wyrażanych urojeniowo treściach występuje spójność. Charakterystyczną cechą paranoi prawdziwej jest to że urojenia dotyczą jednej tematyki.
anonim2013.08.23 11:00
@andrzej34 "Kościół też zmienia się, kiedyś prześladował osoby, które popierały teorię Kopernika". Są, rzeczy, w których Kościół niejako ewoluuje (czytaj: dorasta do Ewangelii). Ale są też rzeczy, których Kościół nigdy nie zmieni - na pewno nigdy nie powie, że akty homoseksualne są miłe w oczach Bożych, albo, że małżeństwo to związek 2 gejów. Nie ma co się łudzić. "biedny Galileusz" Wcale nie taki biedny. Poczytaj sobie o całym kontekście sprawy Galileusza. Wielka krzywda mu się nie stała. "Nauka już wie, że w naturze występuję homoseksualizm, u zwierząt też" http://homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/35-medycyna/254-homoseksualizm-zwierzt-mit-czy-rzeczywisto " i pewnie z czasem to KK zaakceptuje jak to, że niewolnictwo nie jest zgodne z Ewangelią" Analogia nie trafiona. Już dyskutowałem na ten temat. Nie będę się rozpisywał. Chyba, że chcesz? W każdym razie: nigdy Kościół nie zaaprobuje czynów homoseksualnych. Powiem tylko tyle w tym temacie: porównaj sobie fragmenty PŚ na temat homoseksualizmu z fragmentami na temat niewolnictwa (są przynajmniej 2 mówiące, że w danym czasie niewolnictwo jest nieuniknione).
anonim2013.08.23 11:02
@Zed Można dostać, ale nie z powodu mówienia prawdy. I nie mów do mnie synku, synku.
anonim2013.08.23 11:10
@andrzej34 Nie dość żęś paranoik to i uparty jak błądzący i upierdliwy osioł!!!
anonim2013.08.23 11:19
@andrzej34 kolego przede wszystkim zdefiniuj pojęcie miłość bo chyba rozmawiamy o dwóch różnych sprawach.
anonim2013.08.23 11:19
Ellliza cyt "bo tak się jakoś składa że sporo ludzi w sutannach ma udowodnioną sądowo praktykę pedofilską." a sprawdzałaś czy są jednocześnie homoseksualistami? Bo to może idzie w parze.I powiedz dlaczego domy publiczne dla homoseksualistów pełne są nieletnich? Może popyt kształtuje podaż.
anonim2013.08.23 11:20
Takie pytanie nie odnośnie tematu. Dlaczego nazywa się ks. Oko profesorem? Przecież ma wyłącznie tytuł doktora habilitowanego?
anonim2013.08.23 11:35
@andrzej34 "Dlaczego nie czytacie, co współczesna nauka mówi?" Czytamy. Też poczytaj: www.homoseksualizm.edu.pl "Kiedy jednak KK uzna, że dwie osoby mogą tworzyć trwały związek.." No jedyny jaki uznał to małżeństwo sakramentalne. Innego Pan Jezus nie dopuszcza w Ewangelii - o żadnym innym nawet nie wspomina, bo odrzucenie poligamii i innych związków (w tym homoseksualnych) jest oczywiste. Ustanawia tylko ten jeden związek i tyle. Kościół na bank nic tu nie poszerzy - póki jest to Kościół Katolicki. "Natomiast jest ciągle o miłości bliźniego, miłosierdziu, o dobroci...." No tak to nie jest. Przykład: "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz" (Mt 10,34). Tego typu słów Jezusa jest więcej. Poza tym jeśli mówisz o miłosierdziu, to trzeba wiedzieć co mówisz - miłosierdzie to nie cecha prostytutek (a niestety tak często rozumie się miłosierdzie, ale to nie jest miłosierdzie). "ważne co się ma w sercu". Owszem, ale to co na zewnątrz w pływa na to co w sercu - wynaturzony akt seksualny na pewno nie wpływa pozytywnie na wnetrze człowieka.
anonim2013.08.23 11:48
@pawel.nn Żeby być katolikiem potrzeba być ochrzczonym i praktykującym człowiekiem. Jeśli chodzisz na Mszę, spowiadasz się, modlisz się to jesteś katolikiem. Inna rzecz jeśli masz dziwne poglądy - wtedy ewentualnie możesz być heretykiem katolickim :P. Jeśli jednak Twoje poglądy nie przekraczają wypowiedzi papieża w kwestiach wiary i moralności, to jesteś katolikiem. To dosyć proste w sumie. O wiele trudniejsze jest stwierdzenie, czy ktoś jest głęboko wierzącym katolikiem czy nie.
anonim2013.08.23 12:08
Tak sobie czytam co tu wypisujecie i nasunął mi się jeden wniosek. Czy robi się jeszcze na świecie takie badania nad homoseksualizmem, które badają rzeczywistość i prawdziwe problemy, czy może są już tylko narzędziem propagandy prawej lub lewej strony? Mam na myśli rzetelne badania, na dużej próbie, z naukową metodologią(nie wypocinami z kosmosu). W ogóle w jaki sposób to zbadać? Nie można przecież dotrzeć do większości homoseksualistów, chyba że przez internet, ale takie ankiety są o wiele bardziej nierzetelne. Trudności z dotarciem do badanej grupy(tj. homoseksualistów) powodują, że badania przeprowadzane są z udziałem osób, które należą do "środowiska" - czyli z osobami często niemoralnymi i rozwiązłymi, a oni tak naprawdę reprezentują tylko margines. Bo jeśli w badaniach biorą udział tylko uczestnicy parad z pomponami w tyłkach to ja dziękuję za takie badania, bo co one mogą pokazać? Jestem urbanistą z wykształcenia, to też znam się trochę na socjologii i używanej metodologii. Obawiam, się że o miarodajne badania, pokazujące rzeczywisty wyraz homoseksualizmu, jest bardzo ciężko. Ktoś się ze mną zgadza?
anonim2013.08.23 12:13
@andrzej34 rzadko znajduję u siebie poczucie humoru i z pewnością nie wywołuje u mnie też szoku stwierdzenie że Bóg kocha wszystkich. Tylko wyjaśnię że kolega myli pojecie miłości. Miłość to akt woli skierowany NIEUSTANNIE ku DOBRU drugiej osoby, w przypadku Pana Boga jest to skierowane na zbawienie człowieka aby ten mógł doświadczyć Jego miłości która jest absolutna. Gdybym miał takie dziecko zrobił bym wszystko co w mojej mocy by wyrwać je z tego, nawet kolego (i to może wywołać u ciebie szok) nie wyłączając odrzucenia, by ból tego aktu uzmysłowił mu nawet po latach że źle postępuje. Klaps kolego też może być wyrazem miłości. I tu zasadza się całość jeżeli bowiem postępujemy wbrew Bogu który jest Miłością i sprzeciwiamy się mu kim jesteśmy, ludźmi miłującymi czy egoistami? @Elliza widzę że nie zrozumiałeś ćwiczenia, pytanie postawione było odnośnie twojego twierdzenia dlaczego homoseksualizm jest niezgodny z naturą wiec zaproponowałem byś przeprowadził ćwiczenie „wyobraź sobie że 99% społeczeństwa staje się homoseksualna do czego by to doprowadziło” skoro nie potrafisz rozwiązać tego to wyłuszczę - do wymarcia. Zadziałała natura? zadziałała co było niezgodne z naturą wymarło – wymarło. end of clue
anonim2013.08.23 12:15
Księże Dariuszu, to dobrze, co robicie, tylko - bez retoryki wojennej! Mamy tego juz za dużo wokół!
anonim2013.08.23 12:47
@Elliza Nie chwytaj jak rybka ideologicznych filmików wyprodukowanych przez Hollywood. Jakoś nie widzę, żeby wyrzucano z świeckiej pracy kogoś tylko dlatego bo jest homoseksualistą, a przypadków wywalania ludzi z roboty tylko dlatego bo stwierdzą, że homoseksualizm jest złem nie brakuje i sądy to akceptują. We Francji tamtejsza policja brutalnie pobiła i potraktowała gazem pokojowych demostrantów przeciwko małżeństwo gejowskim, aresztując kilkaset z nich. Przykładowo, postawiono zarzuty "homofobii" facetowi tylko dlatego bo był na tej demonstrancji w koszulce z narysowaną matką, ojcem i dwójką dzieci. Dla porównania w prawdziwych dużych zadymach kibicowskich, które miały miejsce w innym czasie francuska policja tylko kilkanaście osób. Policja manipulowała też zdjęciami z manifestacji, retuszując je i zaniżając liczbę demonstrantów co wyszło w końcu na jaw. A wśród hilterowców nie brakowało homoseksualistów na wysokich stanowiskach, co też mogło być jedną z przyczyn antykatolicyzmu reżimu III Rzeszy.
anonim2013.08.23 12:47
@Eliza Źle mnie zrozumiałaś. Rzeczywiście sformułowanie było niefortunne, ale chodziło mi o to żeby nie stawiać kropki nad "I" przy badaniach które nie mogą objąć tak naprawdę nie mogą objąć całości zbiorowości. Poza tym znam sytuację opresji dosyć dobrze, gdyż mam przyjaciela homoseksualistę i boję się, że biedak może kiedyś nie wytrzymać i spróbuje się zabić jak już kiedyś prawie tego dokonał. Chciałbym żeby mógł w spokoju żyć i się realizować również w miłości do której niby nie ma prawa. Nie słyszałem żeby chłopaka ktoś kiedyś szkalował albo pokazywał palcem na ulicy, ale on nie radzi sobie z presją rodziny, kościoła, otoczenia. Jestem też pewien, że nie łazi po gejowskich klubach i się nie puszcza. Różni się więc od pewnego stereotypu który jest krzywdzący, a jak dla mnie parady równości wcale nie starają się go zmienić. Dlatego pytałem o te badania.
anonim2013.08.23 12:52
A cóż to za oryginał ten Bergoglio? .....Papież ,Zedowski to takie trudne.Duża litera , "z" z kropką na końcu.
anonim2013.08.23 13:37
@Elliza ok homoseksualizm jako efekt naturalny przeciwko przeludnieniu ziemi ciekawe stwierdzenie więc i tak są skazani na wymarcie, a efekt homoseksualizmu możemy nazwać chorobowym. Wiesz dżuma to też działanie naturalne.
anonim2013.08.23 13:57
@Eliza Rzeczywiście, retoryka domniemanej ideologii też mi przeszkadza. To jest mówienie o czymś czego się nigdy nie widziało i nie słyszało, ale to im nie przeszkadza. Ja jednak w przeciwieństwie do Ciebie jestem wierzący(nie uznaj tego za afront :) ), staram się doszukiwać pojednania w kościele na tym gruncie, ostatnio są pewne co od tego sygnały. Jednak tak samo jak wiele radykalnych rzeczy w kościele mi się nie podoba(gdyż nie ma nic wspólnego z duchem Ewangelii), tak i część elementów, które towarzyszą "promocji"(wiem że to nieodpowiednie słowo, mam na myśli sposób przedstawiania problemu, np w mediach) problemów homoseksualizmu/listów jest według mnie nieodpowiednia. Szczególnie nie podoba mi się epatowanie nagością na paradach równości, po co to wszystko? Mimo, że popieram walkę z dyskryminacją, to jednak nie podoba mi się, że dzieci oglądają nagość na ulicach. Tak jakby nie mogli wyglądać normalnie. Co o tym sądzisz? Sami podpieracie pewne stereotypy, które staracie się zmienić, nie potrafię tego zrozumieć. Gej jest jak każdy facet, po co ubiera te dziwne fatałaszki? Musi temu zawsze towarzyszyć atmosfera skandalu? Choćbym chciał w gronie znajomych poprzeć ich postulaty, to widząc to wszystko nie potrafię, a przecież nie taki jest obraz geja. Nie chodzą tak na co dzień. Skąd to się więc wzięło? Całkowicie rozumiem, że trzeba jakoś do ludzi dotrzeć, a robienie z tego sprawy medialnej to najłatwiejszy sposób, ale czy poświęcenie swojej godności jest tego warte? Chodzisz na parady, jak ty to widzisz? Moja ocena może być zakłamana, nie wątpię w to, może wcale nie być tak jak napisałem
anonim2013.08.23 14:13
@Elliza dla mnie to oczywiste że to patologia z punktu widzenia naturalnego i duchowego co logicznie wytłumaczyłem. Nie mogę dokonać takiego ćwiczenia z prostego powodu nie mogę nazwać zła – dobrem. Podobnie nie można nazwać kradzieży i zabójstwa dobrem, oczywiście złodzieje i mordercy by się ze mną nie zgodzili. To że jawnogrzesznikom wytykane są ich grzechy nie jest złem jest wręcz odwrotnie, należy pamiętać tylko o duchu miłosierdzia i w tym duchu rozumieć grzechy cudze. Bo my katolicy będziemy też i z tego rozliczeni na Sądzie Ostatecznym, a grzechy te są plagą naszych czasów i oznaką fałszywego miłosierdzia. Wierzący uznają że natura została stworzona jako doskonała nie znająca śmierci i cierpienia tylko grzech pierworodny czyli pierwsze przestępstwo wobec Boga odmieniło ją i doprowadziło do stanu jaki widzimy dzisiaj, pojawiły się śmierć, choroby, cierpienie. Dla Koleżanki mam inne myślozadanie :) 4.Czcij ojca swego i matkę swoją 5. Nie morduj 6. Nie cudzołóż 7. Nie kradnij 8 Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu 9. Nie pożądaj żony bliźniego 10. Ani żadnej jego rzeczy. Co by się stało a raczej co by było efektem naturalnym gdyby wszyscy ludzie przestrzegali tych zaleceń od deski do deski myślą, mową, uczynkiem. Jaki świat by się stał?
anonim2013.08.23 15:31
@Elliza " Nie znam też religii, która daje proste recepty na to jak należy te punkty realizować". Widze ze nie znasz żadnej religiii i ich nurtu-poza własnym egoizmem. Tak jak nadmieniłem mogłabyś isć do klasztoru i tam nauczyć się czynienia prostego dobra!!!
anonim2013.08.23 15:51
moze niech zacznie od zbawiania homoksiezy.
anonim2013.08.23 16:01
Pani Ellizo, cóż to źródła wiedzy googlowanie film z Seanem Pennem w roli głównej. Ale ja rozumiem, Pani jest umysł ścisły. Ma Pani swoje aksjomaty "ateistycznie" na wiarę przyjęte i z nich już Pani wyprowadza wszelkie prawidła obowiązujące w tym życiu jaki i w przyszłym.
anonim2013.08.23 16:46
@Elliza Tym homo -terlikus pogrążyłaś sie w samozachwyt!!!/ Hehehehehehehehee!!.Jakoś się nie przyjął!!!.Heheheheheheee!!
anonim2013.08.23 17:20
Ale "mondraszek" tak:)
anonim2013.08.23 17:28
Zgadzam się z księdzem w 100%. Liczą na to, że zastraszą społeczeństwo. Kilka wyroków, parę wywaleń z pracy, parę skazań na więzienie i to wszystko usankcjonowane przez kanalie-"autorytety", przeżuwane i nagłaśniane przez parę miesiący w mediach, i wystarczy. Tak sądzą.
anonim2013.08.23 17:34
Wypowiedzi osoby posługującej się loginem Eliza mają to do siebie że są tak wieloznaczne że w zasadzie nic nie znaczą. Ta pani cytuje fragment mojej wypowiedzi w całkwicie nieuzasadniony sposób nazywając go pseudonaukowym. Porównuje moją wypowiedź do jakiejś nazistowskiej propagandy mającej na celu odarcie żydów z człowieczeństwa po to aby utorować drogę do ich zagłady. Łatwo stąd wyprowadzić wniosek że moje wypowiedzi przygotowują grunt pod zamykanie homoseksualistów w obozach koncentracyjnych i palenia ich w komorach gazowych. Trudno tu o przykład większej demagogii. Ta pani nie ma odwagi podjąć ze mną żadnej polemiki, natomiast bez żenady ucieka się do zupełnie demagogicznych argumentów, porównań czy zwykłych insynuacji. Próbuje wykreować się tutaj na rozumną osobę reklamując jak może swój ateizm, tymczasem jej wypowiedzi tak naprawdę nie odwołują się do żadnych konkretnych wartości obracając się wokół tak ogólnikowych pojęć jak: wolność, demokracja,tolerancja, nauka itd. Otóż problem polega na tym że te pojęcia są naprawdę bardzo różnie interpretowane nie tylko przez pojedynczych ludzi ale są one także bardzo różnie rozumiane w całych kręgach kulturowych obejmujących różnorodne nurty filozoficzne, systemy religijne, światopoglądy itd. Cała zarozumiałość Elizy polega na jakimś chorym w istocie przekonaniu, że słuszne jest jedynie to co wynika z jej ubóstwionego przez nią samą własnego "ego". Taka postawa jest właściwa dla każdego prawie ateisty: kult wobec własnego "ego" i zupełna pogarda dla każdego, kto potrafi uznać jakąkolwiek wartość która poza to indywidualistycznie rozumiane ludzkie "ego" wykracza.
anonim2013.08.23 18:08
@Gandalf Heh, właśnie o takiej retoryce mówiłem jak pańska :) Sugeruje Pan, że wszyscy niewierzący nie opierają się na żadnych wartościach - Tak z automatu. Kiedy ktoś wypowiada się ex cathedra, to nie ma miejsca na polemikę. Zamiast pokazać na czym opiera pan swoje "uprzedzenia", podparte faktami, to woli Pan podkopywać pozycję innego forumowicza.
anonim2013.08.23 18:24
seth01 napisał(a): [ usuńcie ten komentarz! ]Sie 23, 2013, 5:20 po południu Ale "mondraszek" tak:) Nie !!Tylko u ciebie!!Hehehehehehehe! Ciemnyś jak miejsce którego pilnował Set!!Hahahahahaaaaa!!!
anonim2013.08.23 18:28
Stayner Na jakiej podstawie twierdzi Pan że ja sugeruję że osoby niewierzące nie opierają się na żadnych wartościach? Ja napisałem tylko że osoby nie wierzące nie opierają się na żadnych wartościach które wykraczają poza ich czysto indywidualistyczny pogląd na świat. Uznanie swojego własnego indywidualistycznego "ego" jako jedynej i najwyższej wartości nie jest eliminacją wszelkich wartości. Teraz się rozumiemy..?
anonim2013.08.23 19:04
Eliza, Doskonale rozumiem co znaczy termin ateizm. Oznacza on tyle samo co negacja istnienia Boga (jakiegokolwiek bytu przynależącego do rzeczywistości transcendentnej) albo brak religijnej wiary w Boga (jakiejkolwiek osobowej relacji do Boga czyli jakiegokolwiek bytu przynależącego do rzeczywistości transcendentnej). Termin "ludzkie ego" przynależy wyłącznie do rzeczywistości immanentnej i z samej swojej istoty nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek "boskością w rozumieniu religijnym, wyżej przedstawionym. Jeżeli piszę do ateistki o "ubóstwianiu własnego ego" to jest rzeczą oczywistą że nie używam słowa "ubóstwiać" w wyżej zdefiniowanym religijnym znaczeniu tego słowa. Chodzi tu raczej o charakterystyczną dla wszystkich niemal ateistów postawę stawiania własnego czysto indywidualistycznego i w tm sensie egocentrycznego poglądu na świat jako wartości najwyższej. Biorąc pod uwagę prawdę o człowieku która wyraża się w stwierdzeniu że człowiek jest z natury istotą religijną, to znaczy otwartą na spotkanie z Bogiem oraz uwzględniając sytuację ateisty czyli człowieka który w sposób aprioryczny możliwość takiego spotkania wyklucza, stwierdzenie że ateista coś "ubóstwia" jest jak najbardziej zasadne. Ateista zamykając się na spotkanie z Bogiem transcendentnym w naturalny, zupełnie przez siebie nieuświadomiony sposób nadaje cechy boskie różnym wartościom ze świata immanentnego. Najczęściej tą wartością jest wlaśnie czysto indywidualistyczny i w tym sensie naznaczony egocentryzmem pogląd na świat. Twierdzenie że obecna sytuacja homoseksualistów w Polsce przypomina sytuację żydów w czasach III Rzeszy nie nadaje się do żadnej dyskusji. Stawianie takiej tezy przez kogokolwiek nie jest już nawet demagogią. To jest czysty absurd.
anonim2013.08.23 19:48
elvi No cóż, faktycznie, mnie ateizm jako taki w ogóle nie ciekawi i nie przedstawia dla mnie w ogóle żadnej wartości. Jest negacją i zamknięciem i tyle. Zaprotestowałem jedynie przeciwko wykorzystywaniu mojej wypowiedzi do ilustracji Twojej tezy według której sprzeciw wobec legislacyjnych propozycji forsowanych przez homolobby, oznacza dążenie do eksterminacji osób homoseksualnych. Podobnie zaprotestowałem też przeciwko tezie postawionej przez ks. Oko według której homoaktywiści dążą do wprowadzenia w Polsce państwa policyjnego ukierunkowanego na ściganie wszelkiej krytyki wobec homoideologii. Tak samo protestuję przeciwko Twojej tezie o jakimś dążeniu do eksterminacji homoseksualistów na wzór eksterminacji Żydów za czasów III Rzeszy. To tyle
anonim2013.08.23 23:17
Revilok, Człowieku! Co Ty bredzisz? To nie religie walczą z ateizmem! Religie nie powstaly po to aby walczyć z ateistami! Religie powstały wraz z ukształtowaniem się samego człowieczeństwa w wyniku naturalnej właściwej jedynie człowiekowi potrzeby kontaktu z Bogiem. Ta potrzeba kontaktu człowieka z Bogiem jest jak najbardziej naturalną ludzką potrzebą. To że ta potrzeba jest tak delikatna że niektórzy ludzie prawie w ogóle jej nie odczuwają a inni postanowili całkowicie ją w sobie zagłuszyć nie oznacza że taka potrzeba nie jest potrzebą specyficznie ludzką i nie jest jednym z wyróżników człowieczeństwa. To ateizm powstał w wyniku sztuczniej stworzonej kontestacji tego co niosą religie. Ta kontestacja wynika głównie z niezrozumienia przez niektórych ludzi samej istoty religijności i w zasadzie jest walką z fałszywym pojmowaniem tego czym w ogóle jest religia i na czym w ogóle poelga sama istota ludzkiej religijności. Mylisz religię z wiedzą jaką dają nauki szczegółowe. Czynisz sobie z wiedzy empirycznej jakiegoś "bożka" zapominając o tym że rozwój wiedzy w niczym nie osłabia wiary religijnej. Co więcej rozwój wiedzy przyczynia się znacząco do oczyszczenia, umocnienia i pogłębienia wiary religijnej. Eliza, Co Ty opowiadasz?! Najpierw odżegnujesz się od ubóstwiania czegokolwiek a teraz piszesz jakieś nawiedzone i egzaltowane teksty o "nieskończonej ludzkiej wolności" i chcesz pisać jakąś "złotą świętą księgę ateizmu"?! Jaka nieskończona wolność? Jaka święta księga? Przecież Ty się kompletnie ośmieszasz jako ateistka pisaniem tak nawiedzonych o tak egzaltowanych tekstów.
anonim2013.08.24 0:43
@Gandalf zgodzę się, że religie powstały w wyniku naturalnej potrzeby kontaktu z Bogiem, z jakąś siłą wyższą. Wiąże się to z potrzebą zrozumienia otaczającego nas świata, a także po co tu jesteśmy i dokąd zmierzamy - człowiek jako pierwszy gatunek na Ziemi mógł pozwolić sobie na takie rozmyślania. Zaczął więc wymyślać najróżniejsze historie, które wraz z rozwojem nauki stały się zbędne. Nowo narodzeni ludzie są przecież jak kartka papieru - nie mają żadnych predyspozycji religijnych i dopiero wychowanie ze strony rodziców zapewnia ciągłość trwania religii. Rozwój nauki jest za to zupełnie niezależny - prędzej czy później, nauka rozwijałaby się w tym samym kierunku. Wiele odkryć dokonywano zupełnie niezależnie czy na skutek przypadku. Do religii zaś potrzeba ciągłości przekazu. Gdyby na świecie zniknęły wszystkie Pisma Święte, Korany czy inne święte księgi (wraz ze świadomością ich wyznawców), religie opierające się na nich wyginęłyby. Nauka byłaby w stanie się odrodzić i dalej rozwijać. Co masz na myśli, komentując wypowiedź Ellizy? Czy tylko religie mają wyłączność na 'nawiedzone i egzaltowane teksty'? Eliza opisała dokładnie naszą sytuację na Ziemi. Szkoda, że nie wszyscy podzielają to zdanie. Świat byłby o wiele piękniejszym miejscem, gdyby ludzie po prostu poczuli, że należą do wspólnoty Ziemian - bez żadnych podziałów na rasy, orientacje, płeć i zaczęli doceniać to jedyne, pewne życie jakie tu mają...
anonim2013.08.24 6:42
Revilok Stawiasz mi najpierw jakieś czysto retoryczne pytanie na które odpowiedź jest oczywista. A potem roztaczasz przede mną jakieś swoje niczym nie poparte tezy, jakieś swoje przypuszczenia, jakieś swoje oczekiwania, jakieś swoje urojenia. I co? Ja mam wybierać pomiędzy tym co jest treścią mojej w pełni uzasadnionej także pod względem intelektualnym wiary religijnej a Twoimi urojeniami..? Wybacz, ale dla mnie, nawet w kontekście Twojego czysto retorycznego pytania, wybór jest oczywisty.
anonim2013.08.24 7:03
Myślicielka, Potrzeba kontaktu człowieka z Bogiem nie może być zaspokojona ani przez zdobycie wiedzy naukowej (w scjentystycznym znaczeniu tego słowa) ani poprzez wymyślanie sobie odpowiedzi na pytania które wykraczają poza zakres tego rodzaju wiedzy. Potrzeba religijności wynika z potrzeby kontaktu człowieka z Bogiem ze względu na samego Boga a nie ze względu na takie czy inne utylitarne korzyści jakie człowiek odnosi lub nie odnosi z wyznawania wiary religijnej. Niezdolność do otwarcia się na kontakt z realną a nie urojoną rzeczywistością Boga transcendentnego jest zasadniczą podstawą ateistycznego wykoślawienia pojmowania istoty religijności w ogóle. Typowe dla każdego ateisty dążenie do absolutyzowania każdego fragmentu rzeczywistości immanentnej, powoduje że ateista w różnorodności otaczającego go świata zawsze staje przed nierozwiązywalnym pytaniem: jakiej wartości nadać rangę absolutu. I tak czasem to będzie jakaś "nieskończona wolność" czasem to będzie jakaś "złota święta księga ateizmu" (to jest już kompletny absurd), czasem będzie to jakieś wąskie pojmowanie nauki a bywa że takiej absolutyzacji podlega na przykład jakaś ideologia. Do istoty religijności nie należy ani wymyślanie czegokolwiek czego w rzeczywistości nie ma. ani absolutyzowanie czegokolwiek co w tej rzeczywistości jest. Do istoty religijności należy utrzymanie relacji z istniejącym rzeczywiście w sposób niezależny od wszelkich ludzkich wyobrażeń i oczekiwań trnascendentym Bogiem osobowym. Tej właśnie prawdy żaden ateista zrozumieć nie jest w stanie. Stąd właśnie wszelkie ateistyczne próby wyjaśnienia zarówno fenomenu religijności jak i samej jej istoty zawsze będą fałszywe.
anonim2013.08.24 9:39
@ B-new "Żeby być katolikiem potrzeba być ochrzczonym i praktykującym człowiekiem. Jeśli chodzisz na Mszę, spowiadasz się, modlisz się to jesteś katolikiem." To dużo za mało. "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? (...) Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. (Mt 22,37-40)" I inny cytat: "«Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie". Wówczas zapytają sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?" Król im odpowie: "Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Wtedy odezwie się do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie". Wówczas zapytają i ci: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?" Wtedy odpowie im: "Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili". I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego». (Mt 25, 31 - 46)" Może się okazać, że pawel.nn trafi do nieba, a Kolega nie, mimo chodzenia na Mszę św.
anonim2013.08.24 10:23
Eliza, Jak na razie, to Ty atakujesz, obraźasz innych i ponad innych się wynosisz. Stosujesz jakąś wymyśloną przez samą siebie, ewidentnie obraźliwą kategorie ludzi, ktorych nazywasz "homo terlikus" a potem wrzucasz do "worka" podpisanego przez samą siebie, obraźliwą etykietką "homo terlikus", różnych bardzo konkretnych ludzi i różne wypowiedzi, wyciągając potem z tego worka takie wnioski jakie wynikają z Twojej osobistej, indywidualnej i często całkiem irracjonalnej potrzeby "porządkowania" czy też "tworzenia" sobie jakiejś swojej własnej równie osobistej, indywidualnej i często całkiem irracjonalnej wizji świata. Przykładem tego stanu rzeczy jest imputowanie ludziom zaliczonym przez Ciebie do stworzonej równieź przez Ciebie obraźliwej kategorii "homo terlikus", tezy według której każdy ateista musi być moralnym zerem. Zauważ, ze do kategorii "homo terlikus" zaliczyłas takźe i mnie. Tyle tylko źe ja akurat wcale nie uważam, ż każdy ateista musi być moralnym zerem. Co więcej, cała poprawnie rozumiana doktryna katolicka takiej tezy w ogóle nie głosi! No i widzisz jak bładzisz w ocenach ludzi, zdarzeń i problemów? :)
anonim2013.08.24 10:53
Wszystko pięknie. Piękne słowa i ideologiczne założenia. Jak jest w praktyce? Ludzie są częstokroć zmuszani do czynności seksualnej w instytucjach kościelnych przez duchownych, którzy oficjalnie nie mogą być homoseksualni. Kim są więc ci młodzi ludzie, którzy aby zostać księdzem czy zakonnikiem muszą się poddać czynnościom przełożonego? Kościół głosi słuszne prawa jak mężczyźni mają podchodzić do swojej odmiennej "namiętności" aby uzyskać zbawienie. Dobrze aby i w swoich szeregach Kościół wnikliwie pomagał ludziom zmuszanym do poddania się woli homoseksualnych przełożonych- bo takie przypadki nie są niczym nowym. Problem źle podejmowanej namiętności w placówkach kościelnych skrupulatnie się tuszuje. Często jest to okupione tragediami licznych osób tzw. PIONKÓW we wspólnotach zakonnych, seminaryjnych itp. Ofiarom przestępstw Kościół nie chce pomagać. Świadczy to o spychaniu winy na tych skrzywdzonych. Duchowni mają szeroki wachlarz pomocy ze strony kościelnych środków aby sprawy dobrze prawnie "uregulować". Jak ma się do misji rycerskiej walki o zbawienie wieczne tych milionów? Czy mogę tu zaapelować aby Kościół wreszcie zaczął dostrzegać problem pokrzywdzonych, i wyszedł z inicjatywą choćby jakiejś instytucji służącej duchowym wsparciem osobom skrzywdzonym przez duchownych? Może właśnie w myśl walki o prawdę, i zbawienie wieczne?
anonim2013.08.24 10:56
Eliza, Z Twoich zarzutów pod moim adresem, wynika kolejne spostrzeżenie. Ty zdajesz się nie widzieć róznicy pomiędzy podaniem zwykłej definicji tego czym jest ateizm albo czym jest religia a próbą zrozumienia tego co myśli, jak wartościuje i jak przeżywa swoje życie konkretny Jan Kowalski, który jest albo ateistą albo jest człowiekiem religijnym. Ja podałem bardzo precyzyjną definicję pojęcia ateizmu oraz bardzo konkretną definicję pojęcia religii. Potem podałem też konsekwencje ktòre w sposób konieczny obciążają każdego Kowalskiego, który chce nazywać siebie "ateistą" albo chce nazywać siebie "człowiekiem religijnym". Nie poddawałem natmiast ocenie Twojego niemal "religijnego" zachwytu nad własnym ateizmem. Owszem wyraziłem z jednej strony zdziwienie, że ateista, ktòry neguje wszelki religijny wymiar wlasnego człowieczeństwa równocześnie egzaltuje sie jak typowy "religiant" ilekroć wchodzi on w relację z jakimiś wymyślonymi osobiście przez samego siebie ideami typu: "nieograniczona wolność" czy "święta i złota księga ateizmu". Z drugiej strony podałem racjonalne wyjaśnienie takiej postawy, które wyraża się w tym że każdy czlowiek jest ze swojej natury nie tylko otwarty na Boga ale jest też ku Bogu z samej swojej natury skierowany. Jeżeli jakiśP człowiek odrzuci możliwość wejścia w relację z Bogiem rzeczywistym, to wchodzi w relację z jakimś "bogiem urojonym". Egzaltacja takim "urojonym bogiem" może charakteryzować się symptomami rzeczywistego religijnego zachwytu i uwielbienia wobec Boga rzeczywistego ale ponieważ odnosi się ona do urojeń jest tylko quasi religijną egzaltacją, której dałaś nam tutaj znakomity popis. :)
anonim2013.08.24 11:22
Eliza, I kolejna trzecia sprawa, ktora pokazuje kompletny brak konsekencji i kompletny brak realizmu w Twoich wypowiedziach. Ten brak realizmu jest już widoczny w samym sposobie postrzegania przez Ciebie tego czym jest ludzka religijność i jaki ona posiada wpływ na ludzką wolność. Wygłaszasz tutaj jakąś wymyśloną przez samą siebie tezę wedlug, ktorej wiara religijna musi koniecznie ograniczać a nawet niszczyć ludzką wolność. Otóż wyobraź sobie że ja będąc bez wątpienia człowiekiem religijnym jestem także w pełni człowiekiem wolnym i rozumnym! Jesteś w stanie to zrozumieć? Jeśli nie, to pomogę :). Otóż Ty sama piszesz najpierw o jakiejs abstrakcyjnej "nieskończonej ludzkiej wolności" a potem piszesz o potrzebie jakiegoś "ładu i porządku". Nie zauważasz czasem że ów "ład i porządek" powoduje że owa abstrakcyjna "nieskończona wolność* zaczyna przybierać postać wolności rzeczywistej a co za tym idzie prawdziwej,,? Nie przyszło Ci czasem na myśl że relacja z rzeczywistym Bogiem doświadczanym w wierze religijnej wcale nie musi wiązać się z odbieraniem człowiekowi wolności ale właśnie z jej urzeczywistnianiem i jej autentyczną realizacją.? Naprawdę o tym nie pomyślałaś ?
anonim2013.08.24 11:48
Eliza, Jeżeli podaję definicję ateizmu jako filozoficznego poglądu oraz postawy życiowej i ta definicja jest poprawna a prznajmniej nie jest kontestowana to oznacza źe wiem czym jest ateizm. Zarzucasz mi źe ateizm mnie nie ciekawi. No nie ciekawi mnie rzeczywiście podobnie jak nie ciekawi mnie budowa cepa. Poznałem budowę cepa i nie jest ona dla mnie ciekawa. Czy to żle? Według Ciebie jeśli nie zaintersuję się budową cepa, to od razu muszę być kanonicznym integrystą? I jeszcze jedno rozróżnienie, to ze ja negatywnie oceniam filozoficzny pogląd zwany ateizmem, jeszcze nie oznacza źe uważam każdego ateistę za złego, głupiego lub gorszego czlowieka. Szacunek należy się każdemu czlowiekowi takze takiemu, który wyznając jakiś błędny, głupi czy śmieszny światopogląd potrafi być jednak dobrym i uczciwym czlowiekiem. Ps. W Sejmie działa zespół ds przeciwdziałania ateizacji społeczeństwa a nie zespół do walki z ateizmem. Dobrze by było gdybyś potrafiła jednak dostrzegać te drobne acz bardzo istotne róźnice znaczeniowe. :)
anonim2013.08.24 12:48
Ja tam otwieram popcorn jak czytam Waszą dyskusję Gandalfie i Ellizo :) Pozdrowienia dla obojga
anonim2013.08.24 13:11
@REDline Myślałem, że tylko ja tak robię :D
anonim2013.08.24 14:52
@Elliza... "Ty nie potrafisz odpuścić, dać ludziom żyć bez etykietki, obrażania. Taka jest struktura twoich zwojów myślowych. Homo terlikus tak ma..." Ty nie potrafisz odpuścić, dać ludziom żyć bez etykietki "Homo terlikus", obrażania. Taka jest struktura twoich zwojów myślowych. Elliza tak ma...
anonim2013.08.24 14:59
Eliza No, tak.. Najpierw próbujesz wykreowacś się na jakąs inteligentną ateistkę, której inteligencja wyraza się głownie w przylepianiu ludziom różnych wymyslone przez siebie obraźliwych etykietek a kiedy dostajesz konkretne argumenty zamiast na nie odpowiedzieć to albo uciekasz w jakieś poboczne tematy, albo udajesz że nie rozumiesz sensu wypowiedzi adwersarza.No chyba że faktycznie go nie rozumiesz. :) Napisałaś taki oto tekścik: "ateista ma nieskończoną wolność bo nie pętają mnie żadne dogmaty na temat powstania świata, ani nie mam żadnych jednoznacznych wskazówek jak żyć. Rozumiem, że nie trawisz innych, ale nie pojmuję czemu w swoimi zacietrzewieniu negujesz fakt, że jeśli ktoś jest wolny od religii, to tym samym jest nieskończenie wolny, bo nikt mu nie każe klękać, żaden pasterz go nie pasie i nikt mu nie zamknie ust. Wiesz, to takie "róbta co chceta", fajne hasło, które tak ostro wkurza homo terlikusa". Padają tam takie pojęcia jak "nieskończona wolność", "pętanie ludzi dogmatami", "nakazywanie komuś klękania", "zamykanie komuś ust". czy "pasienie kogoś przez pasterza". Dużo metafor, mało treści, jeszcze mniej sensu. Ten tekst miał być zapewne jakimś racjonalnym uzasadnieniem tezy według której ateista ma "nieskończoną wolność" bo "uwolnił się od religii". W swoich późniejszych wypowiedziach pokazałem Ci wyraźnie jak denna i prymitywna jest ta cała Twoja argumentacja. Ani ateista pragnący zachować jakiś "ład i porzadek" w swoim życiu i widzieć ten "ład i porzadek" w otaczającym nas świecie nie posiada żadnej "nieskończonej wolności" (takiej "nieskończonej wolności" żaden człowiek w realny i rzeczywisty sposób nie posiada) ani człowiek religijny przez fakt wyznawania wiary religijnej, swojej wolnosci i swojej rozumnosci w najmniejszym stopniu nie traci. Nastepnie, Pokazałem ci w jak chamski i nierozumny sposób szufladkujesz ludzi nie według jasnych, zrozumiałych i czytelnych dla wszystkich pojęć takich jak na przykład pojęcie: "ateista" (zdefiniowałem dokładnie i precyzyjnie co ten termin oznacza) albo pojęcie "człowiek religijny" (również zdefiniowałem dokładnie i precyzyjnie co ten termin oznacza). Ludzie faktycznie różnia się między soba tym że jedni sa ateistami a inni sa ludźmi religijnymi. Ten podział jest wyznaczony przez jasną i zrozumiałą granicę wyznaczoną przez jasno zdefiniwane pojęcia takie jak "ateizm" czy "religia" Ty nawet do definicji tych pojęć się nie odniosłaś. Za trudne to było..? Za to przez cały czas w dość chamski sposób szufladkujesz ludzi na podstawie jakiejś wymyslonej przez siebie, zupełnie niezdefiniowanej i niejasnej kategorii pojęciowej ("homo terlikus"), która poza tym, że jest obraźliwa, w ogóle nie wiadomo co oznacza. Posługując się takim "konstruktem", nie dość że obrażasz ludzi to jeszcze czynisz to w poczuciu własnej niczym nioeuzasadnionej wyższości i pogardy dla innych. Kolejna sprawa: zdajesz się kompletnie nie rozumieć różnicy jaka zachodzi pomiędzy krytyką tego co oznacza słowo "ateizm" a krytyką konkretego Jana Kowalskiego który akurat jest ateistą. Jeżeli mówię, że pojęcie "ateizm" jest dla mnie znane, zrozumiałe jasne i nie kryje w sobie niczego co byłoby dla mnie interesujące czy ciekawe, to nie ma w tym nic obarźźliwego dla żadnego człowieka, nawet dla ateisty. Jak powiem rolnikowi młócącemu zboże cepem że rozumiem konstrukcję cepa i rozumiem zasadę jego działania i dlatego nie jest to dla mnie ciekawe lub interesujące, to znaczy, że obrażam tym sformułowaniem rolnika? Chyba że dla Ciebie obrazą jest mój brak zachwytu i egzaltacji za kazdym razem kiedy słyszę słowo: "ateizm". Dalej, nie wyszydzam i nie wyśmiewam Twojej quasi religijnej egzaltacji w stosunku do takich pojęć jak "nieskończona wolność ateizmu" albo "święta złota księga ateizmu'. Te pojęcia w samej swojej istocie są jakimiś ideami, metaforami, które kompletnie nic nie znaczą. Pokazałem Ci wyraźnie zestawiając dwie uznawane przez Ciebie wartości, takie jak owa wychwalana przez Ciebie "nieskończona wolność" oraz uznawany przez Ciebie "ład i porzadek", w jak bezsensowny sposób starasz się ten Twój ogromnie skomplikowany, niesłychanie atrakcyjny, godny najwyższego szacunku czci i poważania ateizm, uzasadniać. Ja nawet nie zrobiłem tu krytyki pojęcia ateizmu. Ja tylko wykazałem czarno na białym absurdalność Twojej własnej argumentacji, Twojego własnego rozumowania i absurdalność całego tego Twojego zachwytu nad "nieskończoną wolnością" czy "świętą księgą ateizmu". I proszę mi tu z żadnym humanizmem nie wyjeżdżać, ponieważ to pojęcie niestety ale również jest mi znane. Nawet jeżeli ktoś do tego bardzo szerokiego pojęcia dopisał sobie jeszcze przymiotnik "ateistyczny". Jak humanizm nie jest ateistyczny to już nie jest humanizm? Wyobraź sobie ze ja też jestem humanista i to ani ateistyczny, ani chrześcijański ani muzułmański. Czy tak nie jest uczciwiej wobec tych wszystkich wartości, które mieszczą się w tak szerokim pojęciu jak humanizm? Czy naprawdę ten Twój ateizm jest az tak żałosny że jak nie przekształcisz go w jakiś przymiotnik i nie dodasz go do pojęcia humanizm, to w zasadzie jego znaczenie będzie tak proste jak wspomnianiana tutaj budowa cepa? Mówisz że się z Ciebie śmieję? A co mam robić jak sama swoimi wpisami się ośmieszasz i kompromitujesz.. Podsumowując. Wykazałas się tu dwoma udowodnionymi Ci winami: 1. Obrażasz w ewidentny sposób innych ludzi przypinając im wymyślone przez samą siebie "łatki" czy "powiedzonka". Tak zachowują się dzieci na podwórku albo w piaskownicy a nie dorośli i odpowiedzialni ludzie. 2. Nie potrafisz w sensowny logiczny i racjonalny sposób uzasadniać stawianych przez siebie tez, ośmieszając się przy tym w sposób ewidentny. I jeszcze na koniec: Dla mnie nie ma wielkiego problemu w dostrzeżeniu różnicy w sformułowaniach: "przeciwdziałanie" i "walka" natomiast jest dość duża różnica w sformułowaniach: walka z "ateizmem" i walka z "ateizacją". Z ateizmem podobnie jak z katolicyzmem nie ma sensu walczyć. Natomiast walka z katolicyzjacją Polski jest prowadzona permanetnie i to niezależnie od tego co owi "walczący" z "katolizacją" przez termin "katolizacja" rozumieją. To samo dotyczy walki z "ateizacją". Demokracja to jest także ścieranie się i walka różnych poglądów. Ktoś boi się katolizacji i walczy z katolizacją. Ktoś inny boi się ateizacji i walczy z ateizacją. Taka jest uroda demokracji. Urodziwej opalenizny życzę. Nawet na plazy z gejami i lesbijkami. Nie mam nic przeciwko gejim na plaży jeżeli tylko oni sami nie będą "stygmatyzować" się swoimi oblesnymi zachowaniami. To samo dotyczy też normalnych ludzi. Normalni też czasem "stygmatyzują" się obleśnym zachowaniem. Pa słoneczko :)
anonim2013.08.24 15:25
RedLine Ja idę na pizzę. "Pracowałem" ciężej niż Ty, więc pocorn mi nie wystarczy. :) Dziekuję za pozdrowienia i również pozdrawiam :)
anonim2013.08.25 22:39
Ks.Oko nie chodzi o to ze homoseksualizm istnieje lecz o ich ideologie ktora wprowadza wiele niebezpieczenstw. Ideologia ktora burzy porzadek naturalny czlowieka. Walka polega na wprowadzeniu tej ideologi i zatruciu oczywistej prawdy.Homoseksualisci nigdy mi nie przeszkadzali w takim sensie ze ich tolerowalam gdyz sa tez ludzmi jedynie o zmienionych orientacjach.W momencie gdy chca narzucic wiekszosci swoje widzenie swiata ktory sie kloci z naturalnym pojeciem czlowieka stalam sie ich przeciwniczka. Jednym slowem wsadzili kij w mrowisko i jeszcze sie oburzaja ze ludzie sie oburzaja.Nie bede patrzec ich oczami odrozniam kolory nawet w ciemnych okularach.
anonim2013.08.27 14:54
Elliza, Nie wiem jaki "wykład" przeczytałaś. Ja tylko w kilku akapitach wykazałem Ci, na podstawie Twoich własnych słów, kompletny brak konsekwencji w Twoich wyypowiedziach, pokazałem Ci ponadto, na podstawie Twoich własnych słów jak się ośmieszasz i jak się kompromitujesz. Pokazałem Ci także jak obrażasz innych ludzi odwołując się do wymyślonych przez siebie kategorii szufladkowania ludzi. Przypisywanie komuś kolejnych "łatek" w postaci "mniemanologia stosowana" poza kolejną próbą obrażenia rozmówcy nie dodaje Twoim wypowiedziom żadnej intelektualnej wartości. Odpisywać mi nie musisz. W zasadzie każdy kto przeczyta tę krótką polemikę sam zobaczy jak niski poziom intelektualny w niej zaprezentowałaś. Pozdrawiam :)
anonim2013.08.27 15:11
Któregoś wieczora ściągnąłem sobie ze strony http://www.radiomaryja.pl/multimedia/ideologia-gender-jako-smiertelne-zagrozenie-dla-naszej-cywilizacji-cz-i/ "Rozmowy niedokończone" z księdzem Dariuszem. Położyłem się ze słuchawkami na uszach i stwierdzam, iż ksiądz jest po prostu fenomenalny w sposobie wyjaśniania oczywistych oczywistości o zbokach. Mało kto jak on potrafi w tak przekonujący i barwny sposób opowiedzieć o tej patologii jaką jest ta propaganda rozmaitych zboczeń na tle płciowym.