Kategoria

Lifestyle i obyczaje

Sekcja: Lifestyle i obyczaje

Terlikowski: Radykalna wierność czyli jak być trochę w ciąży

Rodzina

Terlikowski: Radykalna wierność czyli jak być trochę w ciąży

Cóż bowiem znaczyć ma sformułowanie radykalna wierność? Jeśli dobrze zrozumiałem chodzi o to, że mężczyzna jest wierny jednej kobiecie, a kobieta jednemu mężczyźnie. Nie zdradzają się, nie uczestniczą w seks-czatach, nie flirtują z innymi. Jednym słowem zachowują wierność, i to nie jakąś radykalną, ale zupełnie zwyczajną. Z wiernością jest bowiem tak jak z byciem w ciąży. Albo się wiernym jest, albo nie. Nie ma trzeciego wyjścia. Nie można być trochę w ciąży i nie da się być trochę wiernym.

Putina konferencja do narodu pełna absurdów i propagandy

Rodzina

Putina konferencja do narodu pełna absurdów i propagandy

Na początku Putin został zapytany o sukcesy Rosji w 2014 roku. Despotyczny władca Rosji powiedział z uśmiechem: „przyłączenie Krymu, Sewastopola, praca w ciężkich warunkach zewnętrznej ekonomii, olimpiada w Soczi (…) rubel się wzmacnia, udało nam się powstrzymać inflację (…) Mieliśmy w tym roku prawdziwy urodzaj, wzrosła produkcja rolna, więcej wydobywamy ropy. Rozwinęło się też budownictwo. Budowniczy mają z czego być dumni. To rekordowy w historii rezultat. 82 mln. m kw. mieszkań. Nie dopuściliśmy do wzrostu bezrobocia”. Lista sukcesów Władimira Putina nie ma chyba końca, bo Putin jak automat wymienia: „Prywatni przedsiębiorcy zaczęli sprowadzać swój kapitał do Rosji. Trzeba też powiedzieć, że ubiegły rok zakończyliśmy z deficytem 0,5 proc. i nie dopuściliśmy do większego. Na przyszły rok planujemy 3,7 proc. Kolejny sukces to demografia. Wzrosła osób, które się rodzą, a zmniejszyła się liczba tych, którzy umierają”. I dalej, Putin powiedział, że podniósł emerytury.

Razem manifestujmy dla Mary Wagner

Rodzina

Razem manifestujmy dla Mary Wagner

Data demonstracji - czwartek 16 kwietnia - nie jest przypadkowa. Tego dnia Mary Wagner kolejny raz stanie przed sądem. Obrończyni życia na znak solidarności z niemającymi prawa głosu poczętymi dziećmi milczy podczas rozpraw. Tym razem nie będzie inaczej. – Kolejny raz przybędziemy pod kanadyjską ambasadę na znak protestu wobec skandalicznego prawa zezwalającego na zabijanie nienarodzonych dzieci – mówi Jacek Kotula, szef rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO – Prawo do Życia.

Terlikowska: geriatryczne pierworódki mają dzieci z in vitro

Rodzina

Terlikowska: geriatryczne pierworódki mają dzieci z in vitro

Biologia nigdy nie była sprzymierzeńcem kobiety. Ona wyznaczała czas na rodzenie, i czas menopauzy. Wtedy pozostawały takim kobietom tylko wnuki. Dziś medycyna próbuje biologię przechytrzyć. To, co jeszcze parę lat temu było niemożliwe, dziś staje się faktem. Geriatryczne pierworódki, zwane też matkami menopauzalnymi to coraz częstsze klientki klinik in vitro. Z przygotowanego we Włoszech sprawozdania z realizacji ustawy o in vitro w krajach europejskich („Standard w zakresie medycznie wspomaganego rozrodu”) wynika, że 30 proc. sztucznych zapłodnień w Polsce wykonano na 50-latkach. Do tego dochodzi też turystyka reprodukcyjna. Jako że w naszym kraju nie ma limitu wiekowego, sporo kobiet z innych państw europejskich poddaje się u nas zapłodnieniu in vitro. Trend ten będzie się pogłębiał, bo rządowa ustawa o leczeniu niepłodności również nie wprowadziła tego limitu. Jak widać, skorzysta na tym wyłącznie przemysł in vitro. Bogate panie, szukające sobie zabaweczki, będą do takich klinik pu

To nie małżeństwo, a antykoncepcja niszczy namiętność

Rodzina

To nie małżeństwo, a antykoncepcja niszczy namiętność

Nie zamierzam polemizować z ludźmi, którzy narzekają na swoje pożycie seksualne. Nie bawi mnie też wyzłośliwianie się nad ich użalaniem się nad sobą; czy obśmiewanie odkrycia, że nad małżeństwem trzeba pracować. To by było zbyt proste, a zresztą wcale nie oddawałoby istoty problemu, o jakim mówią autorka i bohater tekstu na portalu parentingowym. Ich żale są do jakiegoś stopnia zrozumiałe, i zapewne podzielane przez wielu innych małżonków (czy konkubentów). Tyle, że źle zdiagnozowali oni winnego za swoją sytuację. Nie jest nim „stały związek”, ani małżeństwo, ale… w ogromnej większości przypadków antykoncepcja.

W klinice Planned Parenthood szczątki dzieci wrzucali do kanalizacji

Rodzina

W klinice Planned Parenthood szczątki dzieci wrzucali do kanalizacji

Anderson pracowała w klinice dwa lata. Jak opowiada, często słyszała, jak lekarz podczas aborcji, szukając poszczególnych części ciała dziecka, mówił do niego. To zresztą jest powszechne zachowanie – opowiada kobieta. Lekarze bowiem muszą mieć pewność, że w macicy kobiety nie została żadna część jej dziecka. Anderson wspomina, że robiło jej się niedobrze, kiedy lekarz mówił: „Chodź tu, mała rączko. Wiem, że tu jesteś. Nie chowaj mi się”.

Bolesław Piecha (fot. media)

Rodzina

Piecha: Godność utopiona w ciekłym azocie

Rządowy projekt mówi, że in vitro jest moralnie dopuszczalne i potrzebne, a nawet więcej niż potrzebne, ponieważ leczy bezpłodność. Nie leczy, to jest manipulacja. In vitro może najwyżej powodować, że z niepłodnej pary czy małżeństwa może się urodzić dziecko. Druga, zasadnicza rzecz to kwestia konsekwencji wobec życia nienarodzonego, czyli zarodków. Tu mamy bardzo poważny spór o ilość tworzonych zarodków w czasie jednej procedury. I co zrobić z tymi zarodkami, które nigdy się nie urodzą. Po trzecie projekt rządowy zaleca selekcję eugeniczną w przypadku jakichkolwiek podejrzeń czy wad. To jest z punktu widzenia wartości pro-life rzecz niedopuszczalna. Reasumując, eliminuje się zarodki na podstawie mniej czy bardziej uprawdopodobnionych przesłanek, a nadliczbowe embriony się zamraża, a wtedy ich losy są bardzo skomplikowane.

Choć dziecko przeżyło dwie aborcje, matka nie dała mu szans

Rodzina

Choć dziecko przeżyło dwie aborcje, matka nie dała mu szans

Kiedy Angielka zorientowała się, że jest w ciąży, postanowiła wziąć środki poronne. Po kilku tygodniach zauważyła, że nie zadziałały, a jej dziecko dalej się rozwija: „Nie miałem pojęcia, że ​​po aborcji nadal można być w ciąży” – powiedziała. Szybko więc podjęła decyzję o aborcji chirurgicznej.

(fot. C. Kaaroud)

Rodzina

Pośpiech zwolenników in vitro

Cieszę się, że sprawa in vitro pojawiła się podczas kampanii wyborczej. Jako wyborca chcę jasnej deklaracji, czy kandydat odwołujący się do konserwatywnych wartości opowie się za sztuczną inseminacją, czy przeciw niej. Dziękuję za odpowiedzi typu: „współczuję, jednocześnie szanuję opory, przy czym nie można zmuszać, ale trzeba dostrzegać, a tak poza tym to w ogóle”. Głosowanie wyjaśnia sprawę – polityk albo podniesie rękę, albo nie.

(fot. media)

Rodzina

Obama wspiera zakaz pomagania homoseksualistom

„Dzielimy wasze zaniepokojenie o możliwe niszczycielskie efekty dla transseksualistów, zarówno gejów, jak i lesbijek, biseksualistów i młodych queer” - napisała do homoaktywistów doradczyni prezydenta Obamy Valerie Jarrett. „Ta administracja popiera starania o zakaz terapii konwersyjnej dla nieletnich” - dodała. W ten sposób prezydencka administracja odpowiedziała na petycję działaczy ruchu LGBT domagających się wprowadzenia zakazu terapii osób odczuwających pociąg do przedstawicieli własnej płci podpisaną przez 120 tys. Amerykanów. Homoaktywiści odwołują się w swoim piśmie do przypadku 17-letniego Joshuy Alcorna, który w grudniu zeszłego roku popełnił samobójstwo. Chłopiec uważał się za dziewczynę i kazał nazywać się imieniem Leelah. Jego rodzice będący chrześcijanami nie zaakceptowali tego i posyłali go do psychologów, jednak nie przyniosło to efektu. Joshua zażył truciznę. W liście pożegnalnym napisał, że jego życie transseksualisty nie jest warte przeżycia, a on sam nigdy nie znajd

Studenci dla Życia demaskują Planned Parenthood

Rodzina

Studenci dla Życia demaskują Planned Parenthood

Młode kobiety, które miały do czynienia z Planned Parenthood chętnie opowiadają o swoich doświadczeniach. W ten sposób chcą przestrzec inne studentki przed korzystaniem z usług tej organizacji. Jedną z nich jest Erin z South Dakota State University. Opowiada, że kiedy poszła do Planned Parenthood dostała najpierw ulotki na temat aborcji. Wyjaśniła, ze nie tego chciała. Przyszła bowiem po bezpłatny test ciążowy. Kiedy szczęśliwa powiedziała, ze test jest dodatni, pracownik miał jej do zaproponowania tylko jedno: aborcję. Kiedy Erin powiedziała, że nie jest zainteresowana aborcją, pracownik dalej ją przekonywał, że zawsze może zmienić zdanie. Wręczył jej też kolejne ulotki na temat przerywania ciąży. Erin była rozczarowana, że nikt się z nią nie cieszył, nie gratulował dziecka, nie zaproponował żadnych badań, ani opieki dla kobiet w ciąży, tylko aborcję.

Terlikowska: O syndromach różnorakich słów kilka

Rodzina

Terlikowska: O syndromach różnorakich słów kilka

A podpadł jej tym razem ks. Piotr Kieniewicz, etyk, teolog moralista, zaangażowany od lat w pomoc małżeństwom borykającym się z problem niepłodności. Jakie przestępstwo popełnił? Otóż przywołał sytuację, której mogą doświadczyć dzieci poczęte metodą in vitro. Ceną, jaką mogą zapłacić za takie poczęcie, jest tzw. syndrom ocaleńca: „To schorzenie psychiczno-duchowe, polegające na tym, że ma się poczucie winy wobec nienarodzonego z in vitro rodzeństwa” – mówił ks. Kieniewicz w wywiadzie dla portalu Fronda.pl. Anna Dryjańska od razu dopisała to tego zdania całą ideologię, jakoby dzieci z in vitro były chore psychicznie. I szybko postanowiła się swoim odkryciem podzielić na blogu na portalu NaTemat. I już pewnie zaciera ręce z radości, bo oto ksiądz katolicki szkaluje dzieci poczęte na szkle. Ha! Mamy cię!

(fot. media)

Rodzina

Komitet „Stop aborcji” zaczyna walkę

„Mimo iż do tej pory parlamentarzyści woleli utrzymać prawo pozwalające na wybiórcze zabijanie ludzi, po raz kolejny chcemy postawić ich przed koniecznością opowiedzenia się za bądź przeciw życiu. Czy tym razem zdadzą egzamin z człowieczeństwa?” - pytają działacze Fundacji Pro – Prawo do Życia, którzy rozpoczęli nową walkę o zwiększenie prawnej ochrony życia. To nie pierwszy raz, kiedy udają się do sejmu z obywatelskim projektem ustawy. Ostatni raz zrobili to we wrześniu 2013 r. Wówczas rządowa większość i lewica głosowały za odrzuceniem projektu. Jak podkreślają działacze Fundacji Pro, „liczba zebranych podpisów wielokrotnie przekraczała wymagane minimum”.