Papież pociesza muzyka rockowego współodpowiedzilanego za śmierć 190 osób!
Papież pociesza muzyka, który został skazany jako współodpowiedzialmny za śmierć ponad 190 osób.
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Papież pociesza muzyka, który został skazany jako współodpowiedzialmny za śmierć ponad 190 osób.
Watykan 16 października 1978 roku. Karol Wojtyła już wie, że został wybrany papieżem. Boi się jednak przyjąć tak ogromnej odpowiedzialność. Kiedy francuski kardynał Jean Villot pyta czy przyjmuje wybór, przyszły Jan Paweł II zamiast zwyczajowego "tak", odpowiada: "W posłuszeństwie wiary wobec Chrystusa, mojego Pana, zawierzając matce Chrystusa i Kościoła – świadom wielkich trudności – przyjmuję". Swoje "tak", uzasadnia posłuszeństwem.
„To, co reprezentuje Bractwo oraz to, co jest nauką Soboru, a co papiestwo akceptuje jednogłośnie, jest kompletnie sprzeczne” – powiedział Beinert. Do porozumienia mogłoby dojść jedynie wówczas, gdyby jedna ze stron ustąpiła. A „to oznaczałaoby dla obu stron teologiczne samobójstwo, do tego zaś nie może dopuścić ani papież, ani Bractwo, bo w przeciwnim razie Bractwo musiałoby się poddać” – dodał profesor.
I jak nietrudno się domyśleć, owo wiekopomne wyznanie nastąpiło w radiu Tok FM. To tu ksiądz Lemański zaczął wyżalać się nad gigantyczną zbrodnią arcybiskupa, by w końcu wyrzucić z siebie, że arcybiskup rozmawiał z nim o sensie dialogu z Żydami. - Zaczął wracać do swoich spotkań ze wspólnotą żydowską, do sugestii, że to nie jest środowisko, z którym warto mieć kontakty, że to środowisko mało wiarygodne - tak to nazwijmy. W pewnym momencie arcybiskup dość emocjonalnie zapytał, czy jestem obrzezany. Mnie zatkało. Zareagowałem wtedy inaczej niż teraz. Po prostu spytałem "ale o co ksiądz arcybiskup pyta? Jak można?". A z tamtej strony było spokojne, wyważone, ja to nazywam - z premedytacją - ponownie zadane to samo pytanie: "Niech ksiądz powie, nie ma w tym nic nienormalnego. Niech ksiądz powie, czy ksiądz jest obrzezany, czy ksiądz należy do tego narodu" – mówił ks. Lemański.
Papież Franciszek opublikował list apostolski Motu proprio, czy z własnej inicjatywy, zaostrzający kary dla pracowników Watykanu, także poza granicami tego państwa, czyli w placówkach dyplomatycznych, w sprawach dotyczącyh molestowania seksualnego, w szegolności nieletnich. Dotyczy to także produkcji i dystrybucji nagrań z pornografią.
W wywiadzie dla KAI-u abp Henryk Hoser wyjaśnia na czym polega nieprawdziwość przedstawianych mu zarzutów dotyczących Rwandy. Pojawiły sie one w artykule Aleksandry Pawlickiej: "Karząca ręka Boga", Newsweek (nr 27/2013). Zdaniem autorki abp Henryk Hoser jest współodpowiedzialny za ludobojstwo jakie mialo miejsce w tym kraju w roku 1994. Pawlicka napisała, że abp Hoser był w Rwandzie w tym czasie nuncjuszem, co nie jest prawdą.
Taki spadek, i to nawet, gdy na wszystkich uczelniach widać efekty demografii, to dla uczelni dramat. Ale władze uczelni solidnie sobie na niego zapracowały. Zamiast bowiem jasno i zdecydowanie bronić nauczania Kościoła, przygotowywać ludzi gotowych do starcia ze światem i odważnego głoszenia Ewangelii, zajęły się obroną wykładowców, którzy bronią ludzi szkalujących papieża (ostatecznie profesor Zofia Kolbuszewska, która broniła osób wulgarnie odnoszących się do papieża Franciszka, nadal na KUL wykłada), a także współpracą z lewackimi instytucjami głoszącymi ideologię gender, która jest – według Benedykta XVI – jednym z największych zagrożeń stających obecnie przed Kościołem.
Pisanie książek na polecenie spowiedników było praktykowane przez stulecia. Skąd byśmy wiedzieli coś o doznaniach średniowiecznych mistyczek, gdyby nie przekazały nam tego na piśmie? Jeżeli same nie potrafiły pisać, komuś dyktowały. Także współcześnie źródłem wielu duchowości są pamiętniki duchowe pisane na prośbę spowiedników, lub przełożonych. Wspomnę tylko najpopularniejsze jak pisma św. Siostry Faustyny czy św. Teresy z Lisieux. Pamiętniki tych świętych zakonnic zawierają wspomnienia o atakach demonicznych. Święta s. Faustyna pisze w swoim Dzienniczku, co warto zacytować „… koło godziny jedenastej szatan szarpnął moim łóżkiem; zbudziłam się natychmiast i spokojnie zaczęłam się modlić do swego Anioła Stróża. Wtem ujrzałam dusze czyśćcowe pokutujące: postać ich była jako cień, a pomiędzy nimi widziałam wiele szatanów; jeden starał się mnie dokuczyć, rzucał się w postaci kota na moje łóżko i na stopy, a był tak ciężki, jakoby parę pudów. Modliłam się cały ten czas na różańcu; nad rane
Ojciec Święty postanowił bowiem, że członkami ordynariatu będą mogli się stać również katolicy, którzy nie dopełnili drogi inicjacji chrześcijańskiej, a powrócili do wiary i udziału w życiu Kościoła dzięki ewangelizacyjnej działalności ordynariatu. Jednocześnie nota Kongregacji Nauki Wiary przypomina, że członkiem ordynariatu można się stać poprzez obiektywne przyjęcie któregoś z sakramentów inicjacji (chrztu, Eucharystii czy bierzmowania), a nie ze względów subiektywnych czy pod wpływem osobistych preferencji.
Pytanie T. Rowińskiego: Czy nie jest tak, że często nie jesteśmy w stanie docenić największego cudu, jakim są sakramenty, szczególnie Eucharystia i pokuta, dostępne (przynajmniej w Polsce) codziennie i darmowo, a gonimy za sensacjami, egzotyką, nadnaturalnymi zdarzeniami, egzorcyzmami, lewitacją etc.
Dużo kontrowersji budzi nowy numer "The body issues" z aktami Agnieszki Radwańskiej. Jest wielu obrońców i wielu krytyków zdjęć, które się tam pojawiły. Często wypływa, wśród obrońców argument, że nie mamy tu przecież do czynienia z przedstawianiem osoby w sposób erotyczny czy pornograficzny, ale że jest to przedstawienie artystyczne podobne malarstwu wczesnonowożytnemu, czy renesansowemu. Czy to jest trafne porównanie?
5 lipca papież podpisał dekret uznający cud, który dokonał się za wstawiennictwem biskupa Alvaro del Portillo.
Wiele środowisk, za co Chwała Panu, dostrzega że nasz Naród, oraz katolicyzm, ma się nie najlepiej, pewne problemy mamy nasze, rodzime, ale też posiadamy bolączki typowe dla całego świata. Choć łączy nas pesymizm diagnozy, każde środowisko, czy poszczególni badacze, nieco inaczej definiują rodzaj tego niebezpieczeństwa. Na wstępie dodam, że bardzo szanuję i z zainteresowaniem zawsze obserwuję stanowisko tradycji katolickiej, które również nie jest jednolite, lecz jest bogactwem, a jego zasługi są liczne.
„Między 10 a 24 sierpnia o. John Baptist Bashobora spotka się z wiernymi w Rychwałdzie, Wałbrzychu, Pionkach, Kazimierzu Biskupim i Górce Klasztornej” – czytamy w najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego”, który powołuje się na oficjalną stronę internetową charyzmatycznego kapłana.
Artykuł, który opublikowałem w dzienniku Rzeczpospolita, poświęcony idei stadionowych rekolekcji ("Jezus na Stadionie. Religijność stadionowa") wywołał wiele kontrowersji, reakcji i krytyk. Część z nich był niezwykle emocjonalna, z częścią się zgadzam, część była zapewne słuszna, ale skierowana w problemy, których nie poruszałem. Niestety wiele rzeczy przypisano temu tekstowi, chociaż wcale ich nie podejmował. A autorowi liczne intencje, ktorych nie miał. Oczywiście to także wina autora, że nie stał się dla czytelników odpowiednio zrozumiały.