Ks. Dziewiecki: Wypowiedź ks. Puzewicza zupełnie nie pasuje do Ewangeli
Jakie są Księdza wrażenia po przeczytaniu tekstu ks. Mieczysława Puzewicza „LGBT w niebie”?
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Jakie są Księdza wrażenia po przeczytaniu tekstu ks. Mieczysława Puzewicza „LGBT w niebie”?
- Stanowisko Kurii Metropolitarnej w Lublinie jest takim samym stanowiskiem jak stanowisko Kościoła Katolickiego wyrażane w oficjalnym magisterium Kościoła. Gdzie wobec osób określanych tutaj skrótem jako LGBT jest przede wszystkim to, co czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego, że każda osoba ludzka zasługuje na szacunek. W przypadku osób homoseksualnych, które tak się określają – zasługują one na szacunek, tak jak każda osoba ludzka.
Aleksander Majewski: Chyba jeszcze przed żadnym konklawe nie mówiło się tak dużo o papieżu spoza Europy...
Kapłan ten, który w przeszłości był m.in. rzecznikiem prasowym arcybiskupa Józefa Życińskiego postanowił podzielić się ze swoimi czytelnikami snem, który – tak się składa – kwestionuje nie tylko nauczanie Kościoła, ale także słowa Biblii. To jednak księdzu nie przeszkadza.
Portal przypomina zdarzenie jakie miało miejsce w 1969 roku. Wtedy obecny Papież w rozgłośni radia Hesji prowadził tzw. pogadanki o wierze. W ostatnim odcinku Papież przedstawił wizję Kościoła katolickiego i jego przyszłość. "W ostatnim odcinku, wyemitowanym na Boże Narodzenie, znany już wówczas teolog, mówił, że wspólnotę kościelną czeka poważny wstrząs, w wyniku którego Kościół odzyska bardziej duchowy wymiar, nie będzie flirtować - jak się wyraził prelegent - z żadną opcją polityczną".
Ojciec Święty wskazał, że w ewangelicznym opowiadaniu o kuszeniu Jezus demaskuje fałszywe wyobrażenia o Mesjaszu podsuwane przez diabła. Czyni to na mocy mesjańskiego namaszczenia Duchem Świętym, jakie otrzymał podczas chrztu nad Jordanem. Te pokusy to zarazem fałszywe obrazy człowieka, które w każdym czasie zastawiają pułapkę sumieniu, udając propozycje stosowne i skuteczne, wręcz dobre.
Umiłowani Archidiecezjanie!Wraz z minioną kilka dni temu Środą Popielcową weszliśmy w okres Wielkiego Postu. Zgodnie z antyczną tradycją Kościoła jest to dla wierzących chrześcijan czas szczególnej refleksji, nawrócenia, pokuty, modlitwy, pełnienia dzieł miłosierdzia. Bardzo głęboko wyraża to obrzęd posypania naszych głów popiołem, któremu towarzyszą słowa kapłana: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Są to pierwsze słowa Jezusa zapisane w Ewangelii św. Marka, z którymi zwracał się On do współczesnych sobie Żydów u samych początków swojej publicznej działalności (por. Mk 1, 15). Wezwanie do nawrócenia i do wiary w to, że jest On prawdziwie Bożym Synem, Mesjaszem i Zbawicielem, Jezus skierował do słuchających go Żydów tuż po tym, jak trzykrotnie zwyciężył nad złym duchem na pustyni. Jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii według św. Łukasza, diabeł usiłował podporządkować Chrystusa sobie i swojemu prawu. Potraktował Go jak każdego człowieka. Dlatego też kusił Jezusa, odwołując się
Kolos pojawi się w Parku Miniatur Sakralnych, gdzie znajduje się 17 replik znanych obiektów sakralnych, wykonanych w skali 1:25. Najmniejsze z nich sięgają zwiedzającym do kolan, największe sięgają nawet 3 metrów.
"Na trumnie, kryjącej ciało papieża – pustelnika Joseph Ratzinger złożył wówczas swój arcybiskupi paliusz. Symbol zwierzchnictwa nad rzymską prowincją kościelną. Symbol papiestwa. Ten sam paliusz, który podczas mszy inaugurującej pontyfikat włożył mu na szyję kardynał protodiakon, Chilijczyk Arturo Medina Estevez" - pisze Libicki na swoim blogu na portalu Onet.pl.
„Kościół - jak mawiał angielski konwertyta Gilbert K. Chesterton – to jedyna instytucja na świecie, która potrafi w najwyższym stopniu inspirować i zarazem drażnić”. Najlepszym przykładem tego jest obecny pontyfikat. Z jednej strony mówi się o „efekcie Ratzingera”: niemal podwójna w stosunku do lat ubiegłych liczba pielgrzymów ściąga do Rzymu. Tylko w 2007 roku w papieskich spotkaniach w Watykanie i Castel Gandolfo wzięło udział prawie trzy miliony uczestników. Wzrasta ofiarność wiernych w postaci tzw. „świętopietrza”: z 59 milionów dolarów w 2005 roku do 102 milionów dwa lata później, rośnie wciąż liczba sprzedawanych publikacji obecnego papieża: encyklika Spe salvi o chrześcijańskiej nadziei rozeszła się tylko w jednym miesiącu w 1,5-milionowym nakładzie, książka Jezus z Nazaretu doczekała się już przekładu na 32 języki, a w samych tylko Włoszech osiągnęła imponującą liczbę 2 milionów sprzedanych egzemplarzy, zaś watykańskie 25-tomowe wydanie Nauczania Benedykta XVI już osiągnęło poz
- Gdzie Kościół jest obecnie żywy? On jest żywy i dynamiczny poza Pierwszym Światem. Tam jest go najwięcej – podkreśla kardynał i zaznacza, że oznacza to, że sam Kościół jest już gotów na powołanie papieża spoza Europy czy szeroko pojętej Północy.
Zaczynamy od kardynała Marca Ouelleta, prefekta Kongregacji ds. Biskupów, a wcześniej Prymasa Kanady i arcybiskupa Quebecu. Ten sulpicjanin (członek zakonu, który znany jego z nacisku na formację i kształcenie duchowieństwa) jest nie tylko wybitnym teologiem, który kontynuuje tradycje filozoficzne Hansa Ursa von Balthasara, ale także uczniem kard. Josepha Ratzingera. Większą część swojej kapłańskiej pracy spędził jako wykładowca i rektor seminariów. W 2001 roku został arcybiskupem i sekretarzem Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan. Jednak już rok później został arcybiskupem Quebecu i Prymasem Kanady.
Powód jest zaś niezmiernie prosty. Papież nie ma władzy nad doktryną. Jest nieomylny w sprawach wiary i moralności, gdy naucza ex cathedra, ale nie może dowolnie zmieniać nauczania swoich poprzedników, Tradycj, Magisterium czy nauczania Pisma Świętego. Marzenia o tym, że nowy papież zmieni stanowisko wobec aktów homoseksualnych czy antykoncepcji można więc spokojnie włożyć między bajki i potraktować jako marzenia lewaków, którzy chcieliby każdą instytucję ukształtować na swój obraz i podobieństwo.
- Jeśli odejście papieża było zaplanowane, a przypuszczam, że tak było, to, oczywiście, kandydat na jego następcę jest wstępnie ustalony - powiedział portalowi Onet.pl prof. Henryk Hoffmann, religioznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego. I chociaż profesor zarzeka się, że to tylko spekulacje, a główną przyczyną abdykacji jest choroba, to jednak podobnych wypowiedzi można usłyszeć w ostatnim czasie bardzo wiele.