Rodzina
Nie ma i nie może być sporu o to, czy in vitro jest technicznie możliwe i czy przynosi efekt w postaci rodzenia się dzieci (co jest w istocie ominięciem problemu leczenia bezpłodności). Tu wszyscy się zgadzamy: dzieci się rodzą, a bezdzietne pary, choć zazwyczaj pozostają bezpłodne, przestają być bezdzietne. Nie ma też sporu, co do tego, że technika ta została włączona w przestrzeń współczesnej medycyny. Tyle, że o to nikt się nie spiera. Tak, jak nikt nie powinien się spierać, bo to trzeba zwyczajnie przyjąć do wiadomości, że zarodki powoływane do życia w laboratoriach są ludźmi na wczesnym etapie rozwoju. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie przekonywał, że są to chomiki czy słoniki, bo gdyby tak było, to korzystanie z metody zapłodnienia pozaustrojowego byłoby gatunkową ruletką, na którą nikt by się nie decydował.