Terlikowski: Jeszcze więcej państwa w rodzinie. I urzędnik w każdym domu - zdjęcie
15.07.15, 13:53

Terlikowski: Jeszcze więcej państwa w rodzinie. I urzędnik w każdym domu

4

I gdybym był złośliwy, to powiedziałbym jasno, że państwo jest jeszcze zdecydowanie za mało skuteczne w zabieraniu dzieci (o przepraszam za ten jakże opresyjny język chodzi oczywiście o ratowanie dzieci przed ich własnymi rodzicami, którzy – o zgrozo – nie zapłacili składki na komitet rodzicielski). A wszystko dlatego, że pracownicy socjalni muszą czekać na donos, by wkroczyć i móc odebrać dziecko z powodu muszek owocówek czy chomika (nie mówiąc już o braku stosownego szacunku dla urzędnika). W efekcie powiedzmy sobie zupełnie wprost w wielu domach bez wątpienia muszki owocówki panoszą się, jak w domu państwa Bałutów, a urzędnicy nic o tym nie wiedzą. Może się też okazać, że gdzieś dzieci są przekarmiane, a gdzie indziej za chude, co też nie powinno umknąć uwagi państwu, które natychmiast w takiej sytuacji powinno wysłać dzieci do domów dziecka, gdzie z pewnością będzie im lepiej.

I dlatego trzeba doprowadzić do sytuacji, w której w każdym domu będzie przynajmniej jeden pracownik socjalny, który będzie sprawdzał codziennie, czy przypadkiem w mieszkaniu nie ma muszek owocówek, czy dzieci są wychowywane w odpowiednim szacunku dla ideologii gender i czy przypadkiem rodzice nie indoktrynują dziecka religijnie. Urzędnik powinien też codziennie, przy pomocy zapałki, sprawdzać czystość w domu, kontrolować liczbę zwierzątek, a także oceniać, czy mieszkanie nie jest za ciasne. A gdy tylko wykryje jakąś nieprawidłowość, natychmiast wysyłać sprawę do sądu, by te mogły wysłać policję i oderwać dzieci od rodziców. A żeby proces odbierania w takiej sytuacji szedł jeszcze szybciej, to w blokach trzeba by zorganizować zespołu sędziów obywatelskich, co by te decyzje domowych urzędników odpowiednio szybko przyklepywali, co by sobie rodzice nie myśleli, że cokolwiek mogą!

Takie działania pozwoliłyby wreszcie skończyć ze skandalicznym patriarchalno-matriarchalnym modelem wychowania, dałyby pełnie władzy świetnie przygotowanym i wykształconym specjalistom od wychowania, resocjalizacji i budowania tożsamości. Ludzie, którzy nie zrobili przynajmniej licencjatu z nauk społecznych na jednej z licznych szkół wyższych byliby pod szczególnym ostrzałem, bo uznano by ich za niezdolnych do wychowania dzieci. Jasne stanowisko państwa rozwiązałoby także problem bezrobocia i pozwoliło wyrwać dzieci z domów zacofanych katolików, którzy sprzeciwiają się rozmaitym nowinkom ideologicznym.

I nie sądźcie, że to co piszę to tylko sprowadzenie do absurdu (bo w istocie co nam innego, niż kpina, zostaje) tego, co już się dzieje. To się naprawdę może stać. I to szybciej niż się spodziewamy.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze (4):

anonim2015.07.15 14:38
"móc odebrać dziecko z powodu muszek owocówek czy chomika..." tu radio Moskwa ! Uwaga,uwaga ! Podajemy ważny komunikat ! Drodzy radiosłuchacze ,w godz. od 17 do 20 na Placu Cerwonym w Moskwie rozdają samochody ! Uwaga,uwaga tu radio Moskwa ! - Podajemy sprostowanie do poprzedniego komunikatu . Chodzi o to , że nie w godz. 17-20,lecz od 20 do 6 rano , nie na Placu Czerwonym lecz na Placu Rewolucji i nie w Moskwie ale w Petersburgu , nie auta a rowery i nie rozdają tylko kradną. Także sprostowanie - nie muszki owocówki a wszy i nie trzymania w domu chomika, tylko kochanki ojca rodziny, oraz babci z konkubentem.
anonim2015.07.15 17:32
"Także sprostowanie - nie muszki owocówki a wszy i nie trzymania w domu chomika, tylko kochanki ojca rodziny, oraz babci z konkubentem." Dokładnie.. do tego brak warunków sanitarnych, higienicznych, brak warunow do nauki, zastraszanie sąsiadów i negatywny wpływ ojca (o którego głównie się rozchodzi).. a jeden Terlikowski za drugim powtarza nieprawdziwe informacje.
anonim2015.07.16 11:39
kowaczu obecny nie-rząd trzeba nie tyle opluwać co postawić przed sądem. ajawolu - nic , żaden 'wpływ', 'ojciec' czy co tam ci się zamarzy nie usprawiedliwia stosowania brutalnej przemocy wobec dzieci, porywania, bicia, oddzielania od matek. bo rozumiem, że klapsy sa beeee, ale porwanie i pobicie jest juz okej.
anonim2015.07.18 23:16
Bezdenna glupota tego pana czasem bywa smieszna ale w przypadku kiedy chodzi o dzieci jest niebezpieczna..... i trzeba ja pietnowac. Dzieci sa za chude ??? nie ma problemu przeciez mozna je zaglodzic na smierc bo sa wlasnoscia rodzicow. Niestety to typowe dla milosiernych i bogobojnych katoli. W glowach im sie ubzduralo ze dzieci to ich wlasnosc, jak przedmion i moga z nim robic co chca. Nie wazne ze dziecko jest czlowiekiem ze ma swoja godnosc, prawa, .... czlowiekim to jest zaplodniona komorka a nie jakis glodny bachor. .... Boze widzisz i nie grzmisz ....