Jesteśmy „niewidomi od urodzenia”
Nawiązując do niedzielnej Ewangelii, która opowiada o uzdrowieniu człowieka niewidomego od urodzenia, Papież powiedział, że ten ewangeliczny fragment mówi o tajemnicy zbawienia. Bóg posłał Syna – światłość świata do ludzkości kroczącej w mrokach; Jezus jest tym, który otworzył oczy niewidomych i oświecił nasze życie.
Leon XIV dodał, że my „sami nie potrafimy zobaczyć dogłębnie tajemnicy życia. Dlatego właśnie Bóg stał się człowiekiem w Jezusie, żeby błoto naszego człowieczeństwa, ulepione tchnieniem Jego łaski, mogło otrzymać nowe światło, zdolne sprawić, byśmy w końcu zobaczyli w prawdzie samych siebie, innych i Boga”.
Wierzyć ślepo?
Wobec opinii jakoby wiara pociąga za sobą rezygnację z myślenia, Ewangelia mówi nam o tym, że w spotkaniu z Jezusem „otwierają się oczy”. U przedstawicieli władzy religijnej skutkuje to uporczywymi pytaniami: „Jakżeż oczy ci się otwarły?” (J 9, 10), „W jaki sposób otworzył ci oczy?” (J 9, 26).
Papież dodał, że obecnie, „w szczególności w obliczu tak licznych pytań ludzkiego serca i dramatycznych sytuacji niesprawiedliwości, przemocy i cierpienia, które naznaczają nasze czasy, potrzeba wiary czujnej, uważnej i profetycznej, która otwierałaby oczy na ciemności świata i wnosiła w nie światło Ewangelii poprzez zaangażowanie na rzecz pokoju, sprawiedliwości i solidarności”.
