Według ustaleń śledczych, kierujący autem 57-latek „zjechał na przeciwny pas ruchu”, uderzając w prawidłowo jadącego parlamentarzystę. Sam kierowca nie potrafił jednoznacznie wyjaśnić przyczyn zdarzenia. Jak relacjonowano, „balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem” lub nawet „całkowitą niepamięcią co do przebiegu zajścia”.
Eksperci analizujący sprawę wskazują, że taka linia tłumaczeń może być elementem obrony. Jednocześnie biegli zwracają uwagę na sam przebieg zdarzenia – nagłą zmianę toru jazdy i brak reakcji kierowcy. Okoliczności te pozostają kluczowe dla oceny odpowiedzialności.
Tragiczny finał miał swoje bezpośrednie przyczyny medyczne. Jak poinformowała prokuratura, doszło do „uszkodzenia kluczowych arterii”, co spowodowało masywny krwotok. Mimo natychmiastowej reanimacji życia posła nie udało się uratować.
Wątek stanu kierowcy również pozostaje przedmiotem śledztwa. Pojawiają się hipotezy o zasłabnięciu lub zaśnięciu za kierownicą, jednak śledczy nie wykluczają innych scenariuszy.
Tymczasem emocje przeniosły się z miejsca tragedii na uroczystości pożegnalne. Pogrzeb posła odbędzie się w Sosnowcu o godz. 13.30 jako uroczystość o charakterze państwowym, a bliscy zapelowali do uczestników, by zamiast kwiatów „nieśli dobro” i pomagali potrzebującym. W wydarzeniu będą uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych, a prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Śmierć 36-letniego polityka pozostawia po sobie nie tylko pustkę, ale i niedopowiedziane pytania. Śledztwo trwa, a każda nowa informacja przybliża odpowiedź na najważniejsze z nich: co naprawdę wydarzyło się w tych kilku sekundach na drodze.
