2. Pretekstem do tego wpisu premiera Tuska, było oczywiście weto prezydenta Nawrockiego do ustawy dotyczącej unijnej pożyczki SAFE, które jak widać po wszechobecnej w szeregach rządzących histerii, musiało poważnie uderzyć w wiarygodność jego zobowiązań zaciągniętych w Brukseli i Berlinie, w zamian za silne ich wsparcie udzielone mu w kampanii wyborczej 2023 roku. em w ramach pożyczki SAFE zdecydowała wystąpić, aż o blisko 1/3 pieniędzy z tego programu (44 mld euro z 150 mld euro pożyczki zaciągniętej przez KE) i jest jasne, że duża jej część, musi trafić poza granice naszego kraju, a więc do przemysłu zbrojeniowego krajów Europy Zachodniej i jak się okazuje także na Ukrainę. Skoro bowiem środki z pożyczki trzeba wykorzystać do roku 2030, to oznacza, że powinniśmy wydatkować po około 40 mld zł rocznie, a ponieważ wartość produkcji polskich zakładów zbrojeniowych, to około 20 mld zł rocznie, to nie ulega wątpliwości, że choćby z powodu ograniczonych możliwości wytwórczych w Polsce ,środki z tej pożyczki będą głównie przeznaczane na zakupy uzbrojenia poza naszym krajem.

3. Zablokowanie tego „dealu” Tuska z Brukselą i Berlinem przez prezydenta Nawrockiego i położenie przez niego na stole alternatywy w postaci bezkosztowego finansowania uzbrojenia polskiej armii przez najbliższe 5-6 lat, ze środków NBP, wykreowanych z gwałtownego wzrostu wartości naszych rezerw w złocie w wysokości prawie 200 mld zł, odebrało rządzącym możliwość merytorycznych ataków na głowę państwa i największą partię opozycyjną. Stąd właśnie ich pomysł na oparte na emocjach ataki i oskarżenia o dążenia prezydenta i opozycji do Polexitu, z nadzieją, że wokół tego będzie można toczyć kampanię do wyborów 2027 roku, która tak naprawdę już się toczy.

4. Tyle tylko, że notowany w badaniach opinii publicznej, coraz chłodniejszy stosunek Polaków do UE, wynika nie z działań prezydenta Nawrockiego czy obecnej opozycji ,ale z działań samych instytucji unijnych, których negatywne skutki coraz mocniej dotykają coraz większe grupy obywateli państw członkowskich. Obłędna wręcz polityka klimatyczna doprowadziła do tego, że ceny energii elektrycznej w UE, są średnio trzy razy wyższe niż w np. USA, polityka imigracyjna doprowadziła do znaczącego pogorszenia bezpieczeństwa w krajach Europy Zachodniej, co więcej kolejne pomysły KE w tym takie jak redukcja emisji CO2 o 90% do roku 2040, wejście w życie nowego podatku ETS 2 od wszystkich rodzajów paliw, czy też obligatoryjny rozdział pomiędzy kraje członkowskie, dużych grup nielegalnych imigrantów w ramach paktu migracyjnego, to tylko niektóre przyczyny tej rosnącej niechęci. To właśnie przyzwalanie rządu Tuska na tego rodzaju unijne polityki i ideologizację UE, oraz jego nieobecność w walce o polskie interesy w instytucjach unijnych, mimo słynnej jego zapowiedzi „ mnie nikt w Brukseli nie ogra” jest właśnie wypychaniem Polski z UE, o co teraz „odwracając wektory”, próbuje oskarżać prezydenta i opozycję.