Szef administracji wojskowej obwodu odeskiego Ołeh Kiper poinformował, że rosyjskie bezzałogowce uderzyły w budynki mieszkalne. „Rosyjskie drony uszkodziły dwa wielopiętrowe bloki, niszcząc mieszkania i powodując pożary” – przekazał w mediach społecznościowych, dodając, że poszkodowani otrzymują pomoc. W ataku ranne zostały co najmniej dwie osoby.

Według danych Sił Powietrznych Ukrainy, skala nalotu była ogromna. Od wieczora do rana Rosja użyła 210 dronów różnych typów, w tym Shahed. „Obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 190 dronów na północy, południu i wschodzie kraju” – poinformowano. Mimo skutecznej obrony odnotowano trafienia w kilkunastu lokalizacjach oraz szkody spowodowane przez szczątki zestrzelonych maszyn.

Równolegle rosyjskie drony uderzyły w Charków. Burmistrz miasta Ihor Terechow przekazał, że „rosyjskie drony zaatakowały pięć dzielnic Charkowa”, co doprowadziło do zniszczeń i obrażeń wśród mieszkańców. Z kolei w obwodzie dniepropietrowskim – jak podał jego szef Ołeksandr Hanża – doszło do około 20 ataków, w wyniku których ucierpiała jedna osoba.

Ukraina odpowiedziała uderzeniem na strategiczne cele w Rosji. Jak poinformowały władze Kraju Krasnodarskiego, w porcie Tuapse wybuchł pożar. „W Tuapse, w wyniku ataku przeprowadzonego przez władze w Kijowie, na terenie terminalu morskiego wybuchł pożar, na miejscu pracują ekipy ratunkowe” – podano w komunikacie opublikowanym na Telegramie. Według dostępnych informacji nikt nie zginął.

Port i rafineria w Tuapse to kluczowy obiekt energetyczny Rosji nad Morzem Czarnym, wykorzystywany m.in. przez Flotę Czarnomorską. To już kolejne uderzenie ukraińskich dronów w ten region w ostatnich dniach, co pokazuje rosnącą intensywność działań po obu stronach konfliktu.

Wojna dronów staje się jednym z najważniejszych wymiarów obecnej fazy konfliktu – uderzenia coraz częściej dotykają infrastruktury krytycznej i obszarów miejskich, a linia frontu przesuwa się na setki kilometrów w głąb terytorium Rosji.