„Ekspansja liberalnego rozumienia obywatelskości sprowadzonego do ‘płacenia podatków’ sprawia, że państwo zaczyna być traktowane jak firma, której płaci się abonament” – wskazuje Szczęsny. W jego ocenie takie podejście prowadzi do rozluźnienia więzi społecznych i powstania „nomadycznego” modelu obywatela. „Związek ludności z państwem jest znikomy – dorozumiany na zasadzie czystego oportunizmu” – podkreśla.
Konsekwencją tego procesu ma być także zmiana sposobu postrzegania praw i obowiązków. „To, co było osiągnięciem cywilizacyjnym wspólnoty, przekształca się w ‘prawa człowieka’, które się po prostu należą” – zauważa autor. W takim modelu zanika poczucie odpowiedzialności za całość, a rośnie indywidualizm.
Szczęsny zwraca również uwagę na narastające napięcia społeczne. „Transakcyjne rozumienie relacji jednostki do wspólnoty sprzyja przekonaniu, że wszyscy są przez kogoś ‘okradani’ z owoców swojej pracy” – pisze. Jego zdaniem prowadzi to zarówno do wzrostu wpływów ideologii lewicowych, jak i radykalnych nurtów libertariańskich.
Istotnym elementem tej zmiany ma być także sposób prowadzenia debat publicznych i analiz ekonomicznych. „Upowszechnienie się ‘mierzalności’ jako podstawowego kryterium sprawia, że wiele klasycznych kategorii kulturowych traci znaczenie” – podkreśla. Jako przykład wskazuje dyskusję o migracji: „Główną miarą korzyści staje się wzrost PKB, podczas gdy napięcia społeczne czy dezorganizacja nie poddają się tak prostej mierze”.
Autor zauważa przy tym, że mimo rosnącej skali migracji Europa nie doświadcza oczekiwanego przyspieszenia gospodarczego. „Obserwujemy stagnację pomimo ogromnej skali imigracji, co pokazuje, że nie jest ona żadnym panaceum” – zaznacza, sugerując, że argumenty ekonomiczne mogą być jedynie „protezą uzasadniającą jej rzekomą konieczność”.
