W kwietniu cztery wybrane przez Sejm na sędziów TK osoby, nie czekając na przyjęcie ślubowanie przez prezydenta, złożyły „ślubowanie” w Sejmie. Kilka dni temu natomiast Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo ws. niedopuszczenia tych sędziów do orzekania. O poleceniu wszczęcia takiego postępowania wcześniej poinformował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
- „Dzisiaj podjąłem decyzję, poleciłem prokuraturze wszcząć postępowanie wobec osób, które ujawniły się publicznie — mam tu na myśli przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, ale być może także innych osób, które doradzały prezydentowi, żeby tego ślubowania nie odbierał”
- oświadczył.
Wczoraj na antenie Polsat News szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zdradził, że otrzymał wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka w tej sprawie.
- „Myślę, że to będzie próba zastraszania pracowników Kancelarii Prezydenta, bo mnie to obchodzi jak zeszłoroczny śnieg, te różnego rodzaju zabiegi pana (Waldemara) Żurka i jego przybocznych, no ale zwykli pracownicy Kancelarii, kiedy dostają informację czy będą dostawali informację z prokuratury, to może być taki efekt mrożący”
- powiedział.
Do sprawy odniósł się dziś na antenie Telewizji wPolsce24 prezydent Karol Nawrocki.
- „Jeśli chodzi o działania ministra Żurka, to mamy tu chyba do czynienia z emocjonalnym balansem wokół czegoś, co moglibyśmy nazwać właściwie tragikomedią. Z jednej strony jest to komiczne, że prokuratura – wydając na to przecież środki finansowe – prowadzi dochodzenie w kontekście doradzania prezydentowi Polski. To sprawa tak mało poważna, że ja od razu powiedziałem, że wszystkie decyzje podejmuję sam, więc moich współpracowników i doradców nikt tutaj nie powinien rozliczać”
- powiedział.
- „Jest to więc z jednej strony głęboko komiczne, ale z drugiej też tragiczne. Instytucja taka jak prokuratura powinna zajmować się ściganiem przestępców i wszystkie swoje wysiłki kierować wobec tych, którzy zagrażają polskiej wspólnocie narodowej, a nie prowadzić dochodzenie, kto doradzał prezydentowi Polski. W Telewizji wPolsce24 mogę powiedzieć ministrowi Żurkowi, że osobiście sam odpowiadam za wszystkie moje decyzje. Proszę, panie ministrze, uzbroić się w cierpliwość i za 5 lat będziecie mogli mnie państwo ścigać za moje decyzje albo postawić mnie przed Trybunałem Stanu. Ta rzecz jest niepoważna”
- dodał.
Głowa państwa nie ma żadnych wątpliwości, że „prokuratura wykorzystywana jest do działań politycznych”.
- „(…) pod względem działania państwa, jest to rzeczą, która nie powinna mieć miejsca i ci, którzy tak robią, powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności”
- zaznaczył.
Podkreślił, że „używanie instytucji państwowych, polskich urzędów, prokuratury, służb specjalnych do walki politycznej przywołuje najgorsze czasy, najgorsze systemy i mechanizmy, jakie znamy z historii XX wieku”. Zwrócił przy tym uwagę na samo umocowanie obecnej prokuratury.
- „Mówimy zresztą o działaniu prokuratury, a nie mamy przecież w Polsce legalnie działającego prokuratora krajowego. A ta sytuacja pokazuje, że to, co zostało zepsute na poziomie mechanizmów praworządności, postępuje gdzieś dalej. A za tym idą przecież środki finansowe. Działania prokuratury, które muszą mieć rodzaj budżetowania, zajmują się sprawami, które nie mają żadnego znaczenia dla życia Polaków i które, jako postępowania prokuratorskie, skazane są na porażkę”
- wskazał.
