Prace ruszyły w piątek, 13 marca, w dzielnicy Biłohorszcza. To właśnie tam znajdował się budynek muzeum poświęconemu Szuchewyczowi, który został zniszczony podczas rosyjskiego ostrzału 1 stycznia 2024 roku. Władze Lwowa zapowiadają jednak nie tylko jego odbudowę, lecz także rozbudowę i modernizację całej ekspozycji.

Projekt powstaje przy współpracy historyków, muzealników oraz rodziny Szuchewycza. Jak informuje portal Zaxid.net, odbudowa została podzielona na trzy etapy – od zabezpieczenia ocalałych fragmentów konstrukcji, przez prace rekonstrukcyjne, aż po stworzenie nowej wystawy. Planowany obiekt ma być znacznie większy niż poprzedni, a jego powierzchnia niemal się podwoi. W nowym muzeum mają się znaleźć dodatkowe sale ekspozycyjne, schron dla zwiedzających oraz rekonstrukcja kryjówki, w której – według przekazów historycznych – dowódca UPA stoczył swój ostatni bój.

Władze Lwowa deklarują, że główne prace chcą zakończyć do 30 czerwca, w dniu urodzin Szuchewycza. Projekt finansowany jest między innymi z darowizn oraz wsparcia partnerów miasta. Na przygotowanie ekspozycji zebrano już ponad 3 mln hrywien. W zbiórkę włączyły się także znane postacie życia publicznego, w tym ukraiński bokser Ołeksandr Usyk.

Dla części ukraińskiego społeczeństwa Roman Szuchewycz pozostaje symbolem walki o niepodległość Ukrainy w okresie powojennym i oporu wobec Związku Sowieckiego.

W Polsce pamięć o nim ma jednak zupełnie inny wymiar. Jako dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii od 1943 roku odpowiadał za działania formacji, która w latach 1943–1945 dokonała masowych mordów na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Historycy szacują, że ofiarą tych zbrodni padło około - lub nawet ponad - 100 tysięcy Polaków.

Informacja o odbudowie muzeum tej postaci wywołuje więc w Polsce silne reakcje i budzi pytania o sposób prowadzenia polityki pamięci historycznej w czasie, gdy relacje między Warszawą a Kijowem mają dla obu krajów strategiczne znaczenie.