W publicznych wypowiedziach Sacks przestrzegł, że przedłużanie działań wojennych na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do bardzo niebezpiecznej eskalacji.
W rozmowie w podcaście „All-In” doradca Białego Domu stwierdził, że zdolności militarne Iranu zostały już poważnie osłabione. Jego zdaniem Stany Zjednoczone mogłyby na tym etapie zakończyć operację wojskową. „Możemy ogłosić zwycięstwo i po prostu się wycofać” – powiedział David Sacks, podkreślając, że dalsza eskalacja konfliktu może przynieść więcej strat niż korzyści.
Doradca Donalda Trumpa zwrócił uwagę przede wszystkim na potencjalne konsekwencje gospodarcze i humanitarne. Jak zaznaczył, irańskie ataki odwetowe mogą uderzyć w kluczową infrastrukturę energetyczną regionu. „Zniszczenia w sektorze ropy i gazu na Bliskim Wschodzie mogą być ogromne” – ostrzegł.
Sacks zwrócił także uwagę na mniej oczywisty, ale niezwykle ważny problem – dostęp do wody. W wielu krajach Zatoki Perskiej woda pitna pochodzi z instalacji odsalających wodę morską. Ich zniszczenie mogłoby doprowadzić do katastrofy humanitarnej. „Jeśli te instalacje zostaną zniszczone, część regionu może stać się niemal nienadająca się do życia” – podkreślił.
Eksperci przypominają, że w historii regionu zdarzały się momenty, gdy konflikt był bliski przekroczenia niebezpiecznych granic. W rozmowach o obecnej sytuacji przywoływana jest między innymi wojna Jom Kippur z 1973 roku, kiedy – jak przypomina ekspert ds. Bliskiego Wschodu Wojciech Szewko – izraelskie dowództwo rozważało użycie broni nuklearnej wobec ofensywy wojsk syryjskich.
Zdaniem Davida Sacksa dalsze rozszerzanie operacji militarnych, zwłaszcza wysłanie wojsk lądowych lub próba zmiany reżimu w Teheranie, mogłoby doprowadzić do niekontrolowanej spirali przemocy. „To scenariusz, który może mieć katastrofalne konsekwencje dla całego regionu” – ostrzegł doradca Białego Domu.
