Rodzina
Cała historia rozpoczęła się w roku 2009. Wioletta Szwak urodziła przy pomocy cesarskiego cięcia córeczkę Róże. A lekarka, która uznała, że kobieta ma już wystarczająco dużo dzieci, a do tego nie jest – jej zdaniem – odpowiednio do rodzicielstwa przygotowana – wysterylizowała ją, bez jej wiedzy i zgody. O sterylizacji pani Wioletta dowiedziała się przypadkiem, przy okazji, sprawy sądowej (bo dyrektor szpitala i pielęgniarka środowiskowa wnioskowali do sądu o odebranie jej opieki nad dzieckiem, co się stało) dowiedziała się o tym. Róża i pozostałe dzieci zostały jej dość szybko zwrócone (nie ma co ukrywać, że za sprawą medialnego szumu), a w sądach kolejnych instancji rozpoczął się proces. Obecnie dobiegł on końca. Lekarka została prawomocnie skazana na dwa lata w zawieszeniu, a szpital wypłacił ustaloną, choć niejawną, sumę odszkodowania. W obu przypadkach przyczyną jest ciężkie uszkodzenie ciała, czyli właśnie sterylizacja.