Rodzina
Nie ukrywam, że moje zdziwienie wywołał pogrubiony tytuł jeden z informacji, która w zeszłym tygodniu pojawiła się na portalu uważającym się za opiniotwórczy. „Tak, oglądam pornografię. Tak, jestem normalna (zazwyczaj)” – krzyczał tytuł. Moje zdziwienie zostało spotęgowane jeszcze bardziej, kiedy okazało się, że w sposób lekki, łatwy i przyjemny o bagnie, jakim jest pornografia, pisze portal tytułujący siebie jako „bardzo kobieca perspektywa”. Foch.pl być może nie zasługuje na to, żeby pochylać się z troską nad jego tekstami, niemniej nie mogę nadziwić się, że kobiety, które ponoć tak bardzo walczą z przemocą wszelaką wobec innych kobiet (szczególnie tych, żyjących w monogamicznych związkach z kochającym mężem i gromadką dzieci), czerpią przyjemność z patrzenia na upokarzanie innych kobiet. „Nie jest może nieodłącznym towarzyszem mojej codzienności, nie jest również niezbędnym stymulatorem poprzedzającym zbliżenie, po prostu niekiedy jest. I nie jestem w tym - dość może nonszalanckim -