Mamadou Diouf: Nie jestem zwolennikiem blokad, niepodległość to święto wszystkich Polaków
Pan będzie świętował dzień Niepodległości na Kolorowej Niepodległej, dlaczego?
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Pan będzie świętował dzień Niepodległości na Kolorowej Niepodległej, dlaczego?
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w pierwszej połowie listopada, wygrałaby je PO, która ma 42% poparcia - wynika z najnowszego sondażu TNS OBOP. Na PiS chciało głosować 22% ankietowanych, a na Ruch Palikota i SLD - po 7%.
Słowa o odrzuceniu projektu pracowni Baum&Kwieciński miały zaskoczyć zebranych mieszkańców, radnych i urzędników. Konkurs architektoniczny na projekt kościoła latem ogłosiła kuria, miasto załatwiło sponsorów i przekazało ziemię o wartości 2,8 mln zł za jeden procent wartości. Zwycięska praca został wyłoniona we wrześniu. Za "wybitne dzieło" uznano wspomniany projekti. Abp. Sławój Leszek Głódź porównał wówczas go do Lidla, czym naraził się na opinię ignoranta. Przez ostatnie dwa miesiące korygowano projekt, ale wczoraaj ks. infułat Stanisław Bogdanowicz rozwiał wszelkie wątpliwości; duchowni takiego kościoła po prostu nie chcą.
Zarejestrowany w USA Ipas, przedstawia się na swej stronie internetowej jako organizacja non profit, która działa na całym świecie, aby wspomóc prawa reprodukcyjne i seksualne kobiet oraz ograniczyć śmiertelność kobiet w wyniku aborcji. Szkoli również personel kliniczny korzystający z MVA (Manual vacuum aspirator), czyli ręcznych aspiratorów próżniowych używanych do aborcji, które... sam produkuje. Ipas jest więc eksporterem plastikowych aspiratorów i kaniul (plastikowe rurki) oraz dostawcą usług szkoleniowych. W 2009 r. wzrosła liczba przeszkolonego personelu, a także liczba wyszkolonych aktywistów. Ipas działa również na rzecz rozszerzenia dostępu do tzw. aborcji medycznej, czyli farmakologicznej. Stara się także wpływać na zmianę prawa i polityki aborcyjnej. W tym właśnie celu – jak sam przyznaje- wspiera lokalnych aktywistów i ustawodawców. Jak pisze w zeznaniu podatkowym, nadal buduje silne partnerstwo z organizacjami międzynarodowymi, regionalnymi i lokalnymi, aby stworzyć właści
- „Gość Niedzielny” opublikował fragmenty pisemnego uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotów, uniewinniający Joannę Najfeld od zarzutu pomówienia Wandy Nowickiej. One wskazują, że relacje Federacji na Rzecz Kobiet i planowania Rodziny z podmiotami Farmaceutycznymi bądź innymi podmiotami produkującymi sprzęt medyczny służący do aborcji miały charakter niż Wanda Nowicka deklarowała. Ona twierdziła, że jej federacja otrzymuje dotacje, darowizny celem wspierania jej działalności statutowej. Z treści dokumentów z postępowania karnego wynika jednak, że między federacją, a firmami farmaceutycznymi były relacje handlowo-usługowe. Przynajmniej jeden podmiot zlecał federacji wykonywanie usług o charakterze „marketingu społecznego”. Polegały one na informowaniu grupy konsumentów jaką jest młodzież o produktach tej firmy mający charakter antykoncepcyjny, a ściśle wczesnoporonny.
Postawiłem dwa dni temu tezę, że Donald Tusk rozegrał sprawę Wandy Nowickiej, by pokazać Palikotowi, że bez jego poparcia żadne reformy „mesjasza lewicy” nie przejdą. Tym samy przeczołgał również „swoich konserwatystów”, na których spadło zadanie tłumaczenia się ze zmiany poglądów. Jednak nie można nie zauważyć, że Tusk będzie potrzebował głosów Ruchu Palikota, by przeprowadzić zmiany, na które nie będzie się godził PSL. „Gazeta Wyborcza” ujawnia, że chodzi o przynajmniej dwie reformy: KRUS i emerytur mundurowych. Najprawdopodobniej sprzeciwi się im PSL. Jeśli do tego dojdzie, PO będzie potrzebować głosów Ruchu Palikota, a także SLD, by mogła je przegłosować w Sejmie. Nawiązując do wczorajszej własnej informacji o przygotowaniu trzech wariantów wzrostu gospodarczego (3,2 proc. PKB, 2,5 proc. oraz 1 proc. recesji) minister finansów Jacek Rostowski oznajmił w TOK FM, że niebawem zapowiedziane będą reformy. Patrząc na poprzednie cztery lata rządów PO można się zastanawiać czy nie skończy
„W zeszłorocznym Marszu Niepodległości szedłem jako dziennikarz z nacjonalistami. Byli zdyscyplinowani, zorganizowani i poprawni. Widziałem też zamaskowanych, agresywnych bojówkarzy. Trudno było rozpoznać, którą stronę reprezentują”. Wygląda jak pytanie sympatyzujące z patriotyczną manifestacją dziennikarza? Bynajmniej. Tak zaczyna się wywiad dziennikarza „Metra” z Sewerwynem Blumsztajnem, który z rozbrajającą szczerością przyznaje, że zamaskowani byli i narodowcy i blokujący Marsz, więc trudno było ich odróżnić. I niewinnie zapewnia: „Widziałem, że lewacy czasem odrzucają kamienie, ale sami nie atakowali”. Doprawdy, Krytyka Polityczna i Porozumienie 11 listopada zgromadziło całe zastępy niewinnych chórów anielskich, które tylko stały i blokowały.
I to mimo iż nie jestem zachwycony wszystkimi organizatorami, nie bawią mnie poglądy niemałej części radykalnych narodowców, obce są mi ich idee. Poszedłbym, bo bliska mi jest idea niepodległości, a także dlatego, żeby przypomnieć wszystkim próbujących wypchnąć część Polaków z przestrzeni publicznej salonowcom, że w naszym kraju jest miejsce nie tylko dla komunistów, antyklerykałów, działaczy gejowskich i antyfaszystów, ale także dla narodowców, konserwatystów i milionów normalnych rodzin, które potrzebują 11 listopada zamanifestować swój patriotyzm. W marszu, we wspólnocie.
- Wybory wygrał rząd i będzie wyglądał podobnie jak poprzedni, tyle że premier będzie miał jeszcze więcej realnej władzy. Ale w konkretnych sprawach – tym bardziej w miarę narastania kryzysu – będzie możliwość skutecznej akcji opozycyjnej w Parlamencie, o ile opozycja będzie potrafiła odwoływać się do opinii publicznej. Szanse na to rosną wraz z pojawieniem się Solidarnej Polski. Po pierwsze - Donaldowi Tuskowi będzie trudniej symulować „rządy z pozycji centrum”, na zasadzie – z jednej strony Ruch Palikota, z drugiej PiS. Dwie partie popierające konkretne postulaty interesu publicznego zmniejszają polaryzację, a więc obawy posłów większości przed instrumentalizacją spraw, rozgrywaniem ich w interesie partyjnym. Pozwala to na bardziej rzeczową debatę o konkretnych sprawach: praw rodziny, waluty narodowej, polityki w Europie.
Kilka dni temu, w raporcie podsumowującym australijski szczyt przywódców państw Wspólnoty Narodów stwierdzono, że kraje Wspólnoty powinny uzależnić udzielenie pomocy krajom afrykańskim od legalizacji na ich terytorium homoseksualizmu. Premier brytyjskiego rządu David Cameron zadeklarował, że udzielanie pomocy krajom rozwijającym się będzie odbywać się pod warunkiem respektowania przez nie praw gejów. - Wielka Brytania jest obecnie jednym z głównych krajów udzielających pomocy na świecie. Pragniemy, aby kraje, które otrzymują naszą pomoc, przestrzegały praw człowieka, w tym także praw gejów i lesbijek – mówił Cameron. Dodał, że stosunek do homoseksualizmu będzie jednym z czynników, który pozwoli udzielić pomocy finansowej krajom afrykańskim.
Nie widać końca sprawy byłego policjanta Sławomira O., pierwowzoru głównego bohatera filmu „Pitbull”. Wiele wskazuje na to, że aresztowanie popularnego gliny może być tylko pretekstem. Portal Fronda.pl uzyskał informacje, które ukazują smutną prawdę o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości – pisze Aleksander Majewski.
Wszystko zaczęło się od wczorajszego wystąpienia Roberta Biedronia na trybunie sejmowej. Biedroń, broniąc Wandy Nowickiej, powiedział, że jej oponenci używają metod „poniżej pasa”. Sala wybuchła śmiechem, a uśmiechnięty poseł Palikota kontynuował: „Z tym poniżej chciałem wytłumaczyć, że zbyt często zaglądacie poniżej pasa. Nie wy jesteście od tego, żeby pytać co ludzie robią poniżej pasa”. Wystąpienie Biedronia skomentował Stefan Niesiołowski i Julia Pitera, która powiedziała w Tok FM: „ Ja jestem trzecią kadencję posłem i sobie nie życzę, by tego typu teksty padały z trybuny sejmowej! Chodziły teksty ostre, ludzie się krytykują, a czasem nawet obrażają. Ale to przekroczyło wszelkie możliwe granice!”. Niesiołowski dodał, że Biedroń celowo prowokował posłów „głupimi uśmiechami”. - Wandzie Nowickiej bardzo zaszkodził Robert Biedroń. Ten jego uśmieszek, on ciągle się niedorzecznie, irytująco śmieje. Nie wiadomo dlaczego. Ma seksualne skojarzenia – mówił polityk PO. Pitera musiała jednak o
- Dzisiaj z inicjatywą ujawnienia lobbystycznych powiązań Nowickiej wyszli posłowie m.in. Jarosław Gowin (PO) i Stanisław Żelichowski (PSL). Chcą odtajnienia uzasadnienia wyroku w procesie, który mi wytoczyła - przypomina Joanna Najfeld.
O skandalicznych billboardach Womenonweb w Krakowie i Warszawie jako pierwszy poinformował portal PiotrSkarga.pl. Za plakatami stoi serwis aborcyjny, wirtualna przychodnia skupiająca aborcjonistki zachęcające inne kobiety do zabicia swojego nienarodzonego dziecka.